Wóz albo przewóz

Andrzej Stec
19-01-2011, 00:00

Ciekawostka dla ryzykantów. Na rynku Catalyst czerwcowe obligacje spółki giełdowej mogą przynieść astronomiczny zysk — nawet 70 proc. w skali roku! Ryzyko jest jednak ogromne.

Roczne obligacje wyemitowało tuż przed minionymi wakacjami Anti. To niewielka wrocławska firma, która projektuje, realizuje budowy, utrzymuje i konserwuje tereny zielone. Wspomniane papiery mają bliski termin wykupu. To 9 czerwca, czyli za niespełna pięć miesięcy. Tymczasem we wtorek na rynku Catalyst można było bez większych problemów kupić te papiery nawet za 80 proc. ich nominału (wynosi 1 tys. zł). Obligacje mają stały kupon — 10 proc. w skali roku (narosłe odsetki wynoszą 61,5 zł). Teoretycznie więc, kupując papiery we wtorek i trzymając je do dnia wykupu, inwestor powinien zainkasować wysoki zysk — około 27 proc. (trzeba pamiętać o podatku). To około 70 proc. w skali roku! Jest tylko jedno "ale": emitent, czyli spółka Anti, musi je wykupić w terminie. Tymczasem niskie notowania sugerują, że według inwestorów nie jest to takie pewne.

Ryzyko jest spore, co sugeruje nie tylko coraz niższy kurs rocznych obligacji Anti na rynku Catalyst. Większych nadziei nie widać również po zachowaniu kursu akcji spółki na warszawskiej giełdzie — od ponad roku szuka on twardego dna, na razie bezskutecznie. Obecnie akcje są o połowę tańsze niż rok temu. Inwestorzy powoli tracą wiarę w spółkę. Przyczyniła się do tego m.in. niemiła niespodzianka, jaką Anti zafundowało rynkowi pod koniec ubiegłego roku. W grudniu władze spółki drastycznie zmieniły prognozy finansowe na 2010 rok. Przewidywany zysk wysokości 2 mln zł zamienił się w stratę 5,2 mln zł. Na koniec września zobowiązania spółki i rezerwy na nie wynosiły 23 mln zł. Tymczasem obecna kapitalizacja Anti to zaledwie 11,6 mln zł.

Gwałtowne pogorszenie wyników finansowych w ostatnich kwartałach i coraz niższa wycena rynkowa Anti spowodowały, że inwestorzy zaczęli martwić się o płynność. Dowodzą tego liczne pytania przysyłane w ramach Akcji Inwestor. Władze spółki, które regularnie odpowiadają na nie w naszej akcji, pod koniec listopada uspokajały jednak, że "mają zapewnione finansowanie ze strony banków na najbliższe 12 miesięcy" oraz że "nie ma istotnego zagrożenia utraty płynności finansowej przez spółkę". 7 stycznia tego roku od zespołu relacji inwestorskich przyszła odpowiedź, że "całość podejmowanych przez spółkę działań ma na celu wywiązanie się z podjętych zobowiązań, także tych wobec obligatariuszy". Kilka dni później prezes Anti mówił w "Parkiecie", że pilnie poszukiwany jest inwestor finansowy, który objąłby nowe akcje warte 4 mln zł. Wczoraj nie udało nam się uzyskać od spółki odpowiedzi na nasze pytania.

Warto jednak zauważyć, że Anti co rusz chwali się kontraktami (i to z nie byle kim; wśród klientów są samorządy i duże giełdowe spółki: np. PGNiG). Ponadto na początku roku władze Anti przedstawiły plan restrukturyzacji. Cel to "uzyskanie rentowności we wszystkich obszarach działalności z jednoczesnym utrzymaniem dynamicznego rozwoju spółki oraz uzyskanie równowagi pomiędzy szybkim rozwojem a efektywnością finansową i operacyjną spółki". Program ma zapewnić realizację strategii na lata 2010-12 i utrzymanie pozycji lidera branży architektury krajobrazu. Prace związane z realizacją programu rozpoczęto już w czwartym kwartale, a ich zakończenie planowane jest na koniec 2011 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wóz albo przewóz