Wpadka ożywia

Jacek Zalewski
09-03-2007, 00:00

Dziewiąta gala Polskich Nagród Filmowych na pewno zostanie zapamiętana na długo.

Dziewiąta gala Polskich Nagród Filmowych na pewno zostanie zapamiętana na długo.

Uroczystość w warszawskim Teatrze Narodowym podzielona była na dwie części. W pierwszej Polska Akademia Filmowa (PAF) ogłaszała zdobywców Orłów 2007 za montaż, dźwięk etc. Na część aktorsko-reżyserską weszła z bezpośrednią transmisją Jedynka TVP. I wtedy nastąpił defekt...

Z programu goście gali mogli się dowiedzieć, że firma PricewaterhouseCoopers „już po raz dziewiąty ręczy za wiarygodność i tajność wyników konkursu”, zaś jej ludzie „powierzone im zadanie traktują prestiżowo i są dumni z roli strażnika tajemnicy PAF”. Tajność poskutkowała zamianą wyników w dwóch zalakowanych kopertach — z nazwiskami zdobywczyń Orłów za rolę drugo- i pierwszoplanową.

Sytuację mógł jeszcze uratować

odczytujący werdykt Szymon Bobrowski, ale jego trema okazała się silniejsza od refleksu. Skonfudowany prawnik PricewaterhouseCoopers Antoni Tymiński miał kilka sekund na kryzysowy PR — i w stosunku do głębokości wpadki zachował się dość logicznie, oznajmiając że zamiana jest dowodem, iż do kopert naprawdę nikt nie ma dostępu… Nie wiem, jak to wyszło w telewizji, ale publiczność w teatrze uznała incydent za ożywiający sztampę gali.

Poza tym wszystko przebiegło już w normie, większość Orłów 2007 podzieliły między siebie „Plac Zbawiciela” Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego oraz „Jasminum” Jana Jakuba Kolskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Wpadka ożywia