Wraca Peerel: cement limitowany

Anna Bytniewska
opublikowano: 11-07-2007, 00:00

Limity dostaw cementu. Stoją betoniarnie. Rosną koszty w budowlance. Ręce zacierają pośrednicy i importerzy.

Spiętrzenie zamówień w sezonie czy zmowa cenowa?

Limity dostaw cementu. Stoją betoniarnie. Rosną koszty w budowlance. Ręce zacierają pośrednicy i importerzy.

Producenci betonu w Polsce nie są w stanie sprostać zapotrzebowaniu. Sprzedaż betonu towarowego skoczyła o 50 proc. w stosunku do 2006 r. To za mało, by zaspokoić głód firm budowlanych. Niebawem betonu może być jednak mniej. Producenci cementu, materiału do jego produkcji, wprowadzają limity na dostawy.

Tygodniowe limity

Najpierw były to limity miesięczne, teraz — tygodniowe.

— Otrzymaliśmy pismo z Cementowni Górażdże. Już dostawy są o 35 proc. mniejsze niż nasze zapotrzebowanie —twierdzi Kazimierz Ładyżyński, prezes Hydrobudowy 1 Betoniarnia-Laboratorium.

Zakład wytwarza 60 tys. m sześc. betonu rocznie.

— Pół roku temu Cementownia Górażdże, nasz główny dostawca, poinformowała nas, że zamówienia na cement przekraczają o 1 mln ton jej zdolności produkcyjne. Będzie ona mogła produkować więcej za dwa, trzy lata — twierdzi Kazimierz Ładyżyński.

Zdaniem Górażdży, limity mają tylko zapobiec kolejkom, a każdy, kto złoży zamówienia na początku roku, będzie mógł je zrealizować, ale w ściśle określonym terminie.

— Jeżeli miesięcznie klient odbiera od nas 100 tys. ton cementu, to w ciągu tygodnia będzie mógł odebrać maksymalnie 25 tys. ton — tłumaczy Andrzej Balcerek, prezes Cementowni Górażdże.

Gorący towar

Dla producentów betonu to bardzo zła wiadomość — ciążą na nich kontrakty z firmami budowlanymi. Betoniarnie tracą więc odbiorców. Firmy budowlane też mają kłopot, bo brak budulca na czas oznacza dodatkowe koszty związane choćby z wydłużonym okresem dzierżawy szalunków.

Producenci betonu szukają ratunku u pośredników.

— Trzeba im jednak zapłacić o 20-25 proc. więcej — mówi szef Hydrobudowy 1 BL.

Przedstawiciele cementowni uspokajają, że obecna sytua- cja to efekt spiętrzenia zamówień w sezonie budowlanym.

— W tym roku branża wyprodukuje 17 mln ton cementu, a jej obecne średnioroczne zdolności produkcyjne wynoszą 18-19 mln ton rocznie. Będziemy więc mieć w rezerwie około 1 mln ton. Nie dzieje się więc nic niepokojącego. Po prostu w ciągu ostatnich dziesięciu lat była nadwyżka w produkcji cementu, i to my czekaliśmy na klienta. Teraz jest odwrotnie — wyjaśnia Andrzej Balcerek.

Rezerwa, jaką mają cementownie, istnieje tylko w teorii.

— 19 mln ton branża mogłaby wyprodukować, gdyby zakłady działały 12 miesięcy w roku, wykorzystując w pełni zdolności produkcyjne. Ale produkcję cechuje sezonowość. Dodatkowo jeden miesiąc w roku firmy przeznaczają na remonty — twierdzi Rudiger Kuhn, prezes Cemex Polska.

Cemex również nie oferuje cementu od ręki.

— Przygotowaliśmy taki harmonogram dostaw, by klient wiedział, jaką ilość cementu mamy, jakiego asortymentu i w jakich godzinach możemy go dostarczyć — mówi Rudiger Kuhn.

Cemex importuje cement z Niemiec. Są to jednak niewielkie ilości (20 tys. ton miesięcznie), bo tam też go brakuje ze względu na koniunkturę.

Czy limity to element ograniczenia podaży i ostudzenia rynku, czy jedynie próba zapanowania nad chaosem w sprzedaży? Może to wyjaśnić postępowanie antymonopolowe, które wobec branży cementowej wszczął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w grudniu 2006 r. Urząd podejrzewa ją o zmowę cenową. Postępowanie nie zostało jeszcze zakończone. Groźba ewentualnych sankcji nie uchroniła rynku przed wzrostem cen cementu w tym roku. Ostatnie podwyżki były w kwietniu.

Okiem eksperta

Zbigniew Bachman

dyrektor biura Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa

Wkrótce będzie lepiej

Rynek detaliczny trochę się uspokoił. Firmy pośredniczące z obawy przed deficytem zmagazynowały więcej cementu, niż mają zamówień. Sytuacja na rynku hurtowym, na którym zaopatrują się firmy, jeszcze się nie uspokoiła. Ale z miesiąca na miesiąc również tutaj powinno dojść do stabilizacji. Płyną do nas statki z Kanady, Republiki Południowej Afryki, a nawet z Chin. Kraje te oferują cement po korzystnych cenach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu