Wraca sprawdzony podatnik. I krytycy

Jarosław Królak
opublikowano: 10-01-2007, 00:00

PiS ma już projekt powrotu do odrzuconego niedawno pomysłu sprawdzonego podatnika. Wkrótce ma on trafić do sejmowej komisji gospodarki.

 

Rzetelnie rozliczasz się z fiskusem? Chciałbyś dzięki temu być lepiej traktowany przez organy skarbowe i mieć więcej uprawnień? To jest możliwe. Artur Zawisza, czołowy polityk PiS, opracował projekt odpowiednich zmian w ordynacji podatkowej. Jeżeli Sejm go uchwali, to przedsiębiorcy, którzy otrzymają status sprawdzonego podatnika, nie tylko będą z miesięcznym wyprzedzeniem informowani o planowanej kontroli skarbowej, ale też krótko będą czekać na zwrot podatku VAT, nadpłaty innych podatków, a na ich majątkach nie będą stosowane kaucje i inne zabezpieczenia.

Ułatwienia i uprawnienia

O instytucji sprawdzonego podatnika (przywileje za rzetelność podatkową) było głośno wiosną 2006 r. Minister Zyta Gilowska przekonywała wtedy, że to ukłon Ministerstwa Finansów (MF) w stronę uczciwych firm i obywateli. Takie zapisy przyjął rząd, co przedsiębiorcy przyjęli z dużym uznaniem. Niestety, jesienią 2006 r. parlament wyciął te regulacje, gdyż resort finansów zmienił zdanie. Zawód był ogromny. 1 stycznia 2007 r. weszła w życie nowela ordynacji podatkowej bez sprawdzonego podatnika.

Jednak nie wszystko stracone. Artur Zawisza, czołowy „gospodarczy” poseł PiS, postanowił przywrócić tę koncepcję (pisaliśmy o tym 8 stycznia). Ma już konkretny projekt nowelizacji.

— Projekt ułatwia zostanie sprawdzonym podatnikiem szczególnie małym i średnim przedsiębiorcom. Istotnie poszerza też uprawnienia z tego płynące. Projekt będę konsultował z minister Zytą Gilowską. Jeszcze w tym miesiącu przedstawię go na wspólnym posiedzeniu sejmowych komisji gospodarki oraz rozwoju przedsiębiorczości — informuje poseł Artur Zawisza.

Projekt ułatwia dostanie się do rejestru sprawdzonych podatników. „Sprawdzonym” będzie nie tylko ten, kto m.in. uzyska zaświadczenie specjalnego audytora o niezaleganiu z podatkami (to przewidywał rządowy projekt), ale też doradcy podatkowego bądź biegłego rewidenta, z którym firma ma umowę o kompleksową obsługę podatkową (umowa musiałaby być na czas nieokreślony, a prawnik mieć odpowiednie ubezpieczenie OC na wypadek błędu zawodowego).

Najważniejsze nowe uprawnienia „sprawdzonych” to skrócenie do 14 dni czasu oczekiwania na zwrot podatków, brak możliwości ustanawiania na ich majątku zabezpieczeń (przykład: słynne 8 mln zł kaucji na majątku Romana Kluski), możliwość korekt deklaracji podatkowych w trakcie postępowania podatkowego.

— Taka instytucja powinna funkcjonować w Polsce. Jednak docelowo takie uprawnienia powinni otrzymać wszyscy podatnicy —mówi Magdalena Garbacz, ekspert PKPP Lewiatan.

Dwugłos prawników

Zdecydowana większość ekspertów podatkowych popiera wprowadzenie „sprawdzonego”.

Oto główne argumenty za i przeciw.

— Taka instytucja latami funkcjonowała w prawie celnym i sprawdziła się. Warto byłoby ją wprowadzić do systemu podatkowego, ale pod warunkiem że korzyści dla podatników byłyby prawdziwe, a nie iluzoryczne. Projekt posła Zawiszy daje szerokie uprawnienia, więc warto go popierać. Skorzystają na tym nie tylko przedsiębiorcy, ale także budżet państwa, gdyż będzie warto płacić podatki — mówi Tomasz Michalik, doradca podatkowy w kancelarii MDDP.

Inaczej sprawę widzi Robert Krasnodębski, doradca podatkowy w kancelarii Weil, Gotshal & Manges.

— Nie należy różnicować podatników na lepszych i gorszych, i to za pieniądze płacone audytorowi czy doradcy podatkowemu. Jestem przeciwny tej instytucji. Wszyscy podatnicy powinni mieć takie uprawnienia — mówi Robert Krasnodębski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu