Wraca zainteresowanie funduszami

Agata Ałykow
28-06-2010, 00:00

Fundusze inwestycyjne odzyskują reputację. Napływa do nich coraz więcej pieniędzy. W kwietniu saldo wpłat i umorzeń przekroczyło 1,7 mld zł.

Fundusze inwestycyjne odzyskują reputację. Napływa do nich coraz więcej pieniędzy. W kwietniu saldo wpłat i umorzeń przekroczyło 1,7 mld zł.

Kto może inwestować w ten sposób? Każdy, kto chce pomnażać swój kapitał.

— W ostatniej dekadzie obserwujemy rosnące zainteresowanie Polaków pomnażaniem pieniędzy przez inwestycje w fundusze inwestycyjne. Wciąż jednak dale- ko nam do krajów zachodnich, gdzie fundusze zarządzają często ponad poło- wą wszystkich depozytów — twierdzi Michał Paszkowski z PKOTFI.

Dokąd po fundusze?

Jednostki funduszy można kupować na kilka sposobów: w oddziale banku, punkcie maklerskim, przez internet, a nawet telefonicznie. Zacząć należy od otwarcia rejestru. Jeśli zamierza się to zrobić w banku lub domu maklerskim należy zabrać ze sobą dowód osobisty, zapamiętać numer NIP i konta bankowego. Jeśli chce się dokonywać transakcji wirtualnie, najpierw trzeba zalogować się na stronie banku i pobrać odpowiedni formularz. Potwierdzenie otrzymuje się w ciągu dwóch — trzech dni w formie papierowej. W niektórych instytucjach zakupu udziałów można dokonać także poprzez SMS-y.

— Klienci bardzo cenią sobie tradycyjną formę dokonywania transakcji, czyli przez doradcę bankowego. Kontakt z pracownikiem placówki daje większe poczucie bezpieczeństwa. Jednak coraz więcej osób korzysta z internetu. Kanały elektroniczne pozwalają nie tylko na tańsze inwestowanie, ale także zapewniają dostęp do funduszu przez całą dobę — mówi Paszkowski.

Jaka forma jest najkorzystniejsza? Wszystko zależy od wysokości opłat manipulacyjnych, które w niektórych przypadkach sięgać mogą nawet 4 proc. Są już jednak takie instytucje, które nie pobierają żadnych opłat z tytułu nabycia, zbycia czy konwersji jednostek uczestnictwa funduszu.

Regularnie czy skokami?

Zarabianie na funduszach wymaga przemyślanej taktyki. Najważniejsza jest decyzja o tym jak szybko chce się osiągnąć upragnione zyski oraz określenie akceptowalnego poziomu ryzyka. W pierwszym przypadku należy ustalić na co i jak długo zamierza się oszczędzać i czy chce się inwestować regularnie, czy tylko w razie przypływu gotówki. Towarzystwa inwestycyjne bardzo cenią sobie klienta, który chce z nimi związać się na dłużej. Dla takich osób przygotowują poważne obniżki prowizji, a nawet anulują opłaty manipulacyjne.

Skłonność do ryzyka rzutuje na sposób inwestowania. To ona decyduje czy inwestor interesuje się funduszami pieniężnymi (bony skarbowe, certyfikaty depozytowe), dłużnymi (obligacje Skarbu Państwa, komunalne), zrównoważonymi (akcje i obligacje), czy akcyjnymi (głównie akcje)?

Trzeba także uświadomić sobie jak duże ryzyko strat wiąże się z inwestowaniem w poszczególne rodzaje funduszy.

— Po kryzysie finansowym nabywcy najchętniej wybierają fundusze dłużne, mniej chętnie te, które inwestują w akcje. Jednak coraz więcej oszczędzających zdaje sobie sprawę, że najkorzystniejsze jest inwestowanie systematyczne i konsekwentne. Pozwala to zmniejszyć ryzy- ko podejmowania decyzji pod wpływem emocji w najbardziej niekorzystnych momentach koniunktury rynkowej — uważa Michał Paszkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Ałykow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Wraca zainteresowanie funduszami