Wrzesień odstrasza od kupowania akcji

Roman Przasnyski
10-09-2009, 00:00

Niedawny entuzjazm co do perspektyw rynku, widoczny jeszcze kilka dni temu, gdy nasze indeksy biły rekordy, uleciał w siną dal. Nie widać chętnych do "okazyjnego" kupowania przecenionych papierów. O korekcie się nie mówi, ale się ją "przeżywa". Ostatnio jej przebieg złagodniał, ale zakończenia nie można być pewnym. Obroty są tak mizerne, jakby większość inwestorów o akcjach starała się zapomnieć.

Wtorkowa słaba końcówka notowań zaważyła także na środowym otwarciu w Warszawie. Indeks największych firm zaczął od spadku o 0,26 proc., a WIG tracił 0,08 proc. Lepszym startem mogły się poszczycić wskaźniki małych i średnich firm. MWIG40

zyskiwał 0,17 proc., a sWIG80

rósł o 0,3 proc., ale dobra passa "misiów" nie trwała długo. Wczesnym popołudniem indeks średniaków tracił już 0,9 proc., a wskaźnik najmniejszych spółek zniżkował o ponad 0,1 proc. Za to poprawiło się na rynku blue chipów. WIG20 zdołał wyjść na niewielki plus.

W środę nie było komu napędzać wzrostu indeksów. Akcje KGHM nieznacznie taniały, podobnie jak papiery Pekao i Telekomunikacji Polskiej. Walory PKN Orlen z trudem walczyły o utrzymanie się nad kreską, a o wyraźniejszym oddaleniu się od niej nie było mowy. Magia surowcowej hossy do południa nie działała. Dopiero gdy dolar w dalszym ciągu tracił na wartości, notowania surowców poszły w górę, a za nimi "ożyły" papiery miedziowego kombinatu i PKN Orlen. Liderami wzrostów wśród największych spółek były BRE Bank i BZ WBK, zyskujące po 3,5-5 proc., ale ich "waga" w indeksie jest zbyt mała, by skutecznie wpływać na jego wartość. Poprawa w ciągu dnia była chwilowa. Gdy zaczęła się rozwijać i WIG20 zyskiwał już ponad 1 proc., do gry wkroczyli Amerykanie i wszystko popsuli. Również surowce potaniały. Sytuację znów poprawił końcowy fixing. WIG20 zyskał 1,04 proc., indeks szerokiego rynku 0,73 proc., a sWIG80 wzrósł o 0,97 proc. Jedynie wskaźnik średnich spółek zmniejszył swoją wartość o 0,09 proc. Obroty wyniosły niecałe 1,4 mld zł.

Także główne europejskie parkiety zaczęły w minorowych nastrojach. Indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie traciły na otwarciu po 0,3 proc. Do południa zmiany były kosmetyczne. Na parkietach naszego regionu inwestorom wiodło się znacznie gorzej. Bukareszt trzymał się blisko zera, jedynie moskiewski RTS zwyżkował o 1,5 proc., podtrzymywany siłą rozpędu przez surowcową hossę.

Siła naszego rynku wciąż pozostawia wiele do życzenia. Choć wakacje już minęły, obroty właśnie teraz mamy "plażowe". Nie widać wielkiego popytu, a i o kilkuprocentowych wzrostach cen największych spółek, z KGHM na czele, powoli zapominamy. Inwestorzy na wszelkiego rodzaju bodźce reagują dość niemrawo. Pewnie wszyscy boją się złej sławy września, a zagranica chwilowo pauzuje.

Roman

Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wrzesień odstrasza od kupowania akcji