Wśród świebodzińskich stanął pól

JUDYTA SIERAKOWSKA
23-09-2011, 00:00

reportaż

Zainteresowanie, jakie wzbudza wzniesiony w Świebodzinie posąg, mogłoby przełożyć się na rozwój tego miasta. Największy na świecie Chrystus cierpliwie czeka, aż mieszkańcy mądrze wykorzystają daną im szansę

Leniwe, letnie sobotnie popołudnie. Pod pomnikiem Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie dziesiątki turystów, autokary, samochody osobowe, motocykle, rowery. Pod ogrodowym parasolem, przy stoliku siedzi ojciec z pięcioletnim na oko synem, a koło ich ławki leży duży czar-

lno-biały kot. Synek pyta: – Tato, tato, mogę pogłaskać kotka?! Tato tato odpowiada: – Nie! Synek dopytuje: – Tato, tato, a dlaczego nie? Tato tato odpowiada: – Nie możesz, bo to kot prałata. Ksiądz prałat Sylwester Zawadzki to już legenda. Lat 79, 53 lata w kapłaństwie. Ten Honorowy Obywatel Świebodzina to człowiek orkiestra: inicjator powstania Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w tym mieście, pomysłodawca i nadzorujący budowę trzynastu obiektów sakralnych (co objął nową parafię, to budował albo restaurował kościoły i kaplice), 21 listopada 2000 roku zorganizował intronizację Chrystusa Króla przez miasto i zainicjował budowę pomnika. – To samo przyszło, z natchnienia. Spowodowała je intronizacja. Ludzie pytają, dlaczego pomnik Chrystusa, a nie na przykład krzyż czy brama wjazdowa. A dlatego, że na świecie nie ma pomnika Chrystusa Króla takich rozmiarów. W Rio de Janeiro jest, ale figura Jezusa Odkupiciela. A że nasz pomnik jest największy? Bo Jezus Chrystus jest Królem Wszechświata – tłumaczy prałat, który od prawie trzech lat nie rozmawia z mediami. Z magnetofonu postawionego na krześle ogrodowym dobiega muzyka. To fragment hymnu „Świebodziński Chrystus Król”:

Wśród świebodzińskich stanął pól

Największy świata Chrystus Król.

By w ten okrutny, trudny czas

od złego chronić nas (…)

Z zatoki ramion Twoich świętych

Niech płynie spokój niezmącony

Na cały dobry, wierny lud

I ten spokojny, cichy gród

Przygarnij nas do swego serca

I naszego Sylwestra też

I Sylwestra twojego też

Trwaj poprzez wieki na tym szczerym polu

Oddalaj od nas wszelki lęk i ból

– Specjalnie na okoliczność powstania pomnika hymn napisał solista Maciej Wróblewski [60-letni zielonogórski bard, który śpiewa przy akompaniamencie własnoręcznie zrobionej 18-strunowej lutni – red.]. Już zamówiłem głośniki, takie specjalne, odporne na deszcz i mróz, będą ustawione wokół pomnika – planuje prałat. – Wokół będą też ogrody z drogami różańcowymi: drzewa, ławki, będą parkingi. I chcę zbudować dom pielgrzyma na 100 osób.

Zbigniew Szumski, starosta powiatu świebodzińskiego: – Na temat księdza pojawiają się różne komentarze, ale jedno trzeba mu przyznać: powera to on ma. „Różne komentarze” to takie, że jest trudny w komunikacji: nie można się z nim dogadać, nie chce współpracować, działa na własną rękę. W miejskiej informacji turystycznej ani jednego folderu, ani jednej ulotki o największym Chrystusie. – Dzwoniłam do parafii z prośbą, by coś zostawili, przynieśli foldery, ale nie chcą, działają odrębnie – tłumaczy Aldona Danielska z sekretariatu informacji. Dla księdza Zawadzkiego Jezus to sprawa religijna, duchowa i o biznesie nie chce słyszeć. Dlatego nie współpracuje i współpracować nie zamierza, a na mszach i tak ma tłumy.

Większy o trzy metry

Pomnik poświęcono 21 listopada ubiegłego roku. Ach, co to był za dzień! Od rana sunęły sznury samochodów, autokarów ze wszystkich stron Polski. I z zagranicy też. Według jednych źródeł było kilkanaście tysięcy pielgrzymów, według innych kilkadziesiąt. Poświęcenia figury dokonał biskup ordynariusz zielonogórsko-gorzowski Stefan Regmunt, a polowej mszy św. przewodniczył ks. kardynał Henryk Gulbinowicz. Metropolita szczecińsko-kamieński ks. abp Andrzej Dzięga powiedział w homilii: – Pomnik Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie jest znakiem nadziei dla wszystkich, którzy jej potrzebują. Znak nadziei jest imponujący: głowa – wysokość 4,6 metra, korona – 3 metry wysokości, tors składa się z 8 elementów wykonanych z siatkobetonu oraz 2 elementów z pianki i poliestru, ramiona – rozpiętość 26 metrów, figura ma 33 metry wysokości, co symbolizuje 33 lata życia Jezusa, wraz z koroną Jezus urasta do 36 metrów. Do tego dochodzi 16,5-metrowy kopiec z ziemi i kamieni obwiedziony pięcioma pierścieniami, które symbolizują zbawczą rolę Chrystusa na pięciu kontynentach. Całkowity ciężar pomnika – około 440 ton. Nawet bez korony polski Jezus jest wyższy od brazylijskiego o trzy metry. Liczba mieszkańców Świebodzina z dnia 24 września 2010: 21 641. Liczba mieszkańców Rio de Janeiro: ponad 6 milionów.

Świat już wie

Już dzień po poświęceniu największego Jezusa polskie i światowe gazety znalazły w tym sensację i odnotowały: „Chrystus zrobi ze Świebodzina gospodarczego tygrysa”, „Polska lepsza niż Brazylia – świat już wie”. Minęło ponad pół roku i ludzie nadal przyjeżdżają. Coraz więcej. Na wyjazd do Świebodzina umawiają się wierni na forach internetowych. Motocykliści: „Witam, razem z kumplem planujemy wyjazd z Poznania do Świebodzina zobaczyć największego Jezusa, czy jest ktoś chętny, by nam potowarzyszyć? 110 km w jedną stronę”. Kierowcy: „Witam, skoro koledzy z północy naszego województwa założyli taki temat, pomyślałem, że my też możemy ustalić, gdzie i o której się spotykamy, bo najwyższy już czas chyba na to”. Wierni przyjeżdżają autokarami z parafii i z biur pielgrzymkowych. Jednodniowe pielgrzymki z Warszawy do Świebodzina to koszt 80–100 zł. W cenę wliczone są przejazd, udział we mszy w świebodzińskim sanktuarium i najważniejsze: zwiedzanie posągu. Ksiądz prałat dzięki turystom odświeżył swój nieużywany przez 30 lat niemiecki i już może swobodnie opowiadać historię powstania pomnika sąsiadom zza zachodniej granicy. – Ludzie pytają o motywy, o plany, wyrażają słowa uznania, są zachwyceni figurą – cieszy się. – Pamiętam turystów z Meksyku, z Ameryki Południowej, z Filipin, z Łotwy, Chorwacji. W samym tylko maju przybyło 30 tys. ludzi. W niedzielne popołudnie pod pomnikiem słychać więcej niemieckiego niż polskiego. Co drugi autokar ma niemiecką rejestrację. W planach księdza i władz miasta, owszem, są i piękne hotele, i luksusowe restauracje, i wodospad, ale na razie jest jeden hotel, kawiarnia, sklep z pamiątkami, toalety (toi toi) i śmietniki. Żaden tam tygrys gospodarczy, ot, mały kociak. Pani w kawiarence poleca lody grand ajerkoniak po 4,50 zł. Na plastikowych talerzach można kupić za 6,50 pierogi ruskie, a za 7,50 zł bigos. W centrum miasta za to samo zapłaci się dwa razy więcej. Klimat jak w mlecznym barze, ale z talerzem można wyjść przed kawiarnię i pod parasolem ogrodowym raczyć się niezapomnianym widokiem największego na świecie Chrystusa. Kawiarenka jest księdza, powstała zaraz po poświęceniu figury.

– Tłoczno tu dziś – zagaduję kobietę. – Ja pracuję tylko w weekendy i drzwi się nie zamykają. – Jak konkurencja zbuduje trochę knajp, wokół będzie luźniej – mówię. – A skąd, ksiądz na to nie pozwoli! – odpowiada. Przy stoliku obok małżeństwo licytuje się, ile kupić magnesów z Jezusem. Orzekają, że trzy to za mało, bo jak siostra żony zapyta o magnes, to dla niej już nie starczy. Magnesy z Jezusem są po 5 zł. Wszystkie ceny podane w złotych i w euro. Figurki Jezusa po 25 zł. Nie opłaca się płacić w euro, bo dla obcokrajowców ceny są wyższe. Te same figurki to już 8 euro. Stary, sprawdzony turystyczny trik. – Dużo osób kupuje te figurki, niektórzy mówią, że to taki miły dodatek do prezentu komunijnego – mówi Krystyna Wesseli-Łączak, emerytowana nauczycielka, która jako wolontariuszka pomaga księdzu i sprzedaje pamiątki. W tym samym sklepie leży księga pamiątkowa i zeszyt z wpisami na datki. Na ogół kwoty 2–10 zł. – To wszystko powstało z datków wiernych: miejscowych, z Polski, i z zagranicy – Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Kanady. Zwykli ludzie, którzy dowiadują się z Internetu i wpłacają. Z Kanady przysłano 100 dolarów, ale zwykle są to bardzo drobne sumy. Jakaś babcia wpłaciła 50 groszy, bo tyle mogła – opowiada ks. Zawadzki. – Anonimowo, z dobrej woli. A władze miasta? Ksiądz prałat marszczy brwi: – Złotówki nie dały. Tylko utrudniają. Wstrzymały budowę na półtora roku. Chcieli mi udowodnić, że to nielegalne. Dopiero województwo zezwoliło. Już trzy lata temu były pieniądze na parkingi, ale je wycofano. Rada Miasta najpierw uchwaliła, że będą pieniądze, a potem przekazała je na sport, a w tym roku miał być parking – oburza się.

Władze widzą to inaczej

– To działalność kościelna, tu nie ma złotówki publicznej, więc i nie poczuwamy się do tego, by mieć prawo do wciskania się – mówi Zbigniew Szumski, starosta powiatu świebodzińskiego, i dodaje: – To, że inwestycje zostały wstrzymane, wynikało z przyczyn czysto technicznych. Inspektorat sprawdzał decyzje budowlane, jakby nie było, to nie są żarty, w końcu to nie jakaś mała architektura ogrodowa. Niepotrzebne są dyskusje, kto dał, kto nie, za czyje pieniądze, tylko trzeba wykorzystać szansę. Władze miasta widzą to jeszcze inaczej: – Były pieniądze w budżecie, ale mieliśmy problem z budową pomnika. Obawialiśmy się, że zbudujemy parking, a pomnik nie powstanie. Doszliśmy do wniosku, że nic się nie stanie, jeśli przeznaczymy te pieniądze na drogi, bo zbudowanie parkingu bez dróg byłoby bez sensu – tłumaczy wiceburmistrz Krzysztof Tomalak i zakreśla czerwonym markerem kwadraty na mapie pokazowej. – Tutaj planujemy parking gminny. Projekt powstał w tym roku, parking na 12 autobusów i prawie 50 aut osobowych powinien być gotowy w 2012 roku. Na razie nie ma katastrofy, bo jest parking przy Tesco, w sąsiedztwie pomnika. Teren przy figurze jest podzielony. Pięć hektarów – tam, gdzie stoi pomnik i wokół niego – należy do Kościoła, około hektara przy ulicy siedem autokarów – mówi starosta. – To potencjalny klient, którego w sezonie letnim nam brakowało. Wokół Świebodzina są pojezierza, więc jedyni klienci to byli turyści, którzy wpadali do marketów po karkówkę na grilla, ale do knajp już nie zachodzili. Teraz tę lukę będzie można uzupełnić. To powinno ożywić usługi gastronomiczne i hotelowe, ale to dopiero etap wykluwania. Zobaczymy, czy staniemy się drugim Licheniem.

W centrum Świebodzina spotykam Rosjan. Tylko zaczęłam: „gdzie…”, oni tłumaczą, jak dojść do pomnika Jezusa. – Ale ja chcę do urzędu miasta – odpowiadam. A to tego już nie wiedzą. – Jezus przyciąga, zewsząd przyjeżdżają grupy wycieczkowe, znacząco wzrósł ruch autokarowy – mówi wiceburmistrz Tomalak. Ruch wzrósł, ale nie w centrum, tylko pod pomnikiem. Jednak ani urząd miasta, ani starostwo nie wpadli na pomysł, co dalej z turystami, jak ich przyciągnąć do miasta, jak zatrzymać? A Świebodzin choć mały, to stary i ładny. 700-letnie miasto z późnogotyckimi kościołami, zamkiem, ratuszem, murami obronnymi, basztami i XVIII-wiecznymi domami z mansardami, lukarnami, girlandami i elementami zoomorficznymi. Rok temu w centrum odsłonięto ławeczkę Niemena (mieszka tu jego siostra). Czego więc brak? Informacji i oznakowań. – Tablice informacyjne to nasza sprawa, dotąd nie widzieliśmy potrzeby, żeby je robić, ale to drobnostka, którą się zajmiemy. Problem jednak w tym, jak zatrzymać turystów – szczerze wyznaje wiceburmistrz, zamyśla się i snuje wizję: – Nie na długo, ale można organizować Sulechowskiej – do miasta, a grunty po lewej ciekawe pobyty tak na dwa dni, a odwiedzenie – do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, Jezusa byłoby jednym z elementów. i to ona jest właścicielem większości terenów Tomalak, który mieszka w sąsiednim wokół parafialnej działki. Posąg winduje ceny, Gościkowie, jest w samorządzie gminnym więc stwarza łatwą możliwość sprzedaży. od roku 1993, a stanowisko wiceburmistrza Władze miasta naciskają na państwowe, żeby Świebodzina piastuje od 13 lat. Zna Świebodzin te nie sprzedawały swoich terenów bez rygory- i okolice i chce zachęcać turystów do ich stycznych warunków zabudowy, na przykład by odwiedzania. przy figurze Chrystusa nie powstał 10-piętrowy – W Gościkowie już są obsługiwane wycieczki, hotel. w podziemiach tamtejszego klasztoru z 1234 – Jeśli Świebodzin stanie się stałym punktem roku, w starych kryptach są zachowane szcząt- pielgrzymek turystów z Europy Zachodniej, ki mnichów. Kilka kilometrów na północ od może to wpłynąć na rozwój gospodarczy miasta. Świebodzina znajduje się Międzyrzecki Rejon Ostatnio w weekend widziałem przy pomniku Umocniony (MRU), można oglądać poniemieckie bunkry – opowiada. Inni lokalni politycy, choćby Zbigniew Burnos z komitetu Nasza Gmina i Powiat, chcą wykorzystać potencjał jeziora Niesłysz i jego okolic. Tam od lat przyjeżdżają fani sportów wodnych: żeglarze i windsurfingowcy. Trzeba ich tylko zwabić do Świebodzina. Burnos wymyślił nawet hasło: „Przyjedź do Chrystusa i złap wiatr w żagle”. Wiceburmistrz opowiada, że pojawili się też inwestorzy zagraniczni, którzy dopytywali o możliwości budowy nowych hoteli i restauracji, ale jak dotąd na nic się nie zdecydowali. Było też spotkanie z restauratorami, ci też planują nowe inwestycje, ale wciąż kończy się na słowach. Właściciele restauracji i pubów w centrum przyznają, że owszem ruch jest większy, ale jeszcze boją się otwierać nowy biznes. Jednak Paweł Stołowski nie bał się zaryzykować i rok temu w pobliżu pomnika otworzył restaurację, a kilka miesięcy temu hotel Graffit. W weekendy trudno tu znaleźć wolne miejsce. Na dachu Graffitu ma też stanąć kamera, przez którą przez całą dobę będzie można oglądać pomnik i teren wokół. Właściciele knajp utyskują na niezagospodarowany teren wokół Jezusa. Słowa hymnu: „Wśród świebodzińskich stanął pól”, są nader prawdziwe. Wystarczy przejść 200 metrów od ulicy Sulechowskiej pod pomnik Jezusa, to z atrakcji latem ma się co najwyżej zakurzone w piachu buty i stopy, zimą ośnieżone, a gdy pada deszcz – utytłane błotem. Aldona Danielska z informacji turystycznej: – Turystów zagranicznych jest nieporównywalnie więcej niż w ubiegłym roku. Dopytują głównie o kościoły i zabytki religijne. Nie sądzę, by

reportaż

FOT. MICHAŁ ŁUCZAK (7)

były potrzebne dodatkowe hotele. Te, które są, mają jeden problem: autokar się przed nimi nie zatrzyma, bo nie ma miejsca. W mieście ulice są wąskie, nie ma dużego parkingu w centrum. Jako że władzom nie spieszy się z promocją, zaczęli ją sami lubuscy restauratorzy i hotelarze. Założyli stronę www.chrystuspan.pl i tam zamieszczając informacje o pomniku, ciekawostki, ale też dane lokalnych hoteli i restauracji, próbują się promować.

Rio Świebodzineiro

Sami świebodzinianie do pomnika podchodzą bez większych emocji. Trochę obawiają się, że wraz z turystami wzrosną ceny, które w restauracjach już delikatnie poszły w górę, ale paniki nie ma. Pomnik im się podoba, odkąd powstał, zwiększyła się liczba spacerujących ku niemu matek z wózkami i właścicieli psów, ale żeby się tym emocjonować? Dziesięć lat czekali i oglądali powstawanie pomnika, więc przywykli. Używają sobie za to rodacy na forach, „ile polskie państwo biednych dzieci mogłoby wykarmić, ile mieszkań postawić, a nie wydawać na pomniki” – psioczą. – Dziwią mnie głosy zawsze krytyczne wobec wszystkiego. Sami nie dali grosza na żaden dom dziecka, a zazdroszczą, że tutaj ludzie tak potrafią się zmobilizować. To za nasze. Jak kto chce, niech i za swoje wybuduje, choćby Tuska kopiącego piłkę – złości się starszy pan pod pomnikiem i dodaje: – Narzekają na brak autostrad, dróg, proszę bardzo, niech się na nie składają. Starosta widzi w pomniku same pozytywy. – Choćbyśmy nie wiem ile wydali na promocję, to Świebodzin nie stałby się tak identyfikowalnym miejscem na ziemi, jak to się dzieje teraz. Pomnikiem interesują się dziennikarze praktycznie z całego świata, od agencji europejskich, amerykańskich, kończąc na chińskich czy tajwańskich – wylicza. – Nie wiem, co musielibyśmyzrobić, żeby tyle krajów się nami zainteresowało jednocześnie, chyba zbudować Maracanę [stadion piłkarski w Rio de Janeiro, jeden z największych na świecie – red.]! Internet musiał zareagować i rozładować napięcie spowodowane powstaniem największego na świecie Jezusa. Ledwie poświęcono pomnik, a już w Internecie powstały prześmiewcze profile. Na Facebooku m.in. profil Chrystusa z hasłem „Bóg mi powiedział, abym zorganizował karnawał w Świebodzinie” czy słynny już profil „Turyści w Świebodzinie”, gdzie kilka osób zmontowało prześmiewcze zdjęcia z pomnikiem w tle. Internauci piszą o mieście: „Rio Świebodzineiro”, figura została też uznana za Makabryłę roku 2010. Głosowało na nią ponad 4,4 tys. osób. W sieci pojawiły się plotki i spekulacje, że twarz Jezusa przypomina Zeusa, a nawet jest jego wierną repliką. Świebodziński Jezus jest przerabiany na Terminatora, stylizowany na postaci z „Gwiezdnych wojen”. Internauci wykryli też podobieństwa do Mieszka I i Kazimierza Wielkiego. Jest i pocztówka ze świebodzińskim Jezusem, a obok top modelka Joanna Krupa mówi: „It jeszt tap dzizas of the łerd”. Aha, są jeszcze i zagadki, choćby takie: – Gdzie jest najstarsze Tesco na świecie? – W Świebodzinie, powstało sześć lat przed Chrystusem! Czy: – Jaka kolęda jest zakazana w Świebodzinie? – „Jezus malusieńki”.

Nawet około północy idą popatrzeć

Nieważne, co się mówi, ważne, że miasto jest sławne. – Faworyzuje nas choćby RMF FM, zapowiadając pogodę: w Warszawie 17 stopni, we Wrocławiu i w Poznaniu po 16, a w Świebodzinie 19! – cieszy się starosta Szumski. – Dwie córki studiują we Wrocławiu i gdy mówią, że są ze Świebodzina, to taaakie mają powitanie! (starosta rozkłada ramiona w geście uścisku).

– Kiedyś jak mówiłam, że jestem ze Świebodzina, musiałam tłumaczyć, że to pod Zieloną Górą. Teraz każdy wie. Pomnik Jezusa to nie tylko wpływ na gospodarkę, ale i na kulturę – ocenia Renata Zatylna, recepcjonistka z hotelu Lubuski. – Ludzie są za i przeciw. Niektórym to się nie podoba, ale pomnik jest na uboczu, więc nikomu nie przeszkadza. Zwłaszcza pięknie w nocy wygląda. Goście wychodzą nawet około północy i idą popatrzeć. A to niespotykane, bo o 19 to już nikogo nie ma na mieście. Faktycznie, mija północ, a pod pomnikiem dwa samochody. To cała rodzina z Opola ze znajomymi. Wracali znad morza i wstąpili popatrzeć na Jezusa nocą, „bo jak jechali w tamtą stronę, to był dzień, a w nocy to nie ma porównania”. Pod pomnikiem zrobili sobie przerwę na kanapki i kawę z termosu. W poniedziałek rano, zaraz po porannej mszy, pod pomnikiem już stoi autokar i kilka osobówek. Ksiądz prałat na posterunku, pod pomnikiem czarno-biały kot. – Czyj to kot? – pytam prałata. – Mój. &

Największe na świecie pomniki Chrystusa:

Świebodzin (Polska) Jezus Chrystus Król Wszechświata na polach podmiejskich – wysokość 36 metrów, z postumentem – 52,5 metra

Rio de Janeiro

(Brazylia) Chrystus Zbawiciel na górze Corcovado – wysokość 30 metrów, z postumentem – 38 metrów

Lima (Peru) Chrystus Pacyfiku na wzgórzu Morro Solar de Chorrillos – wysokość 22 metry, z postumentem – 37 metrów

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JUDYTA SIERAKOWSKA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Wśród świebodzińskich stanął pól