Wszystko za nami czy wszystko przed nami?

Adam Jenkins
opublikowano: 15-01-2013, 00:00

Rynki napędzane są dwoma rodzajami emocji — strachem i chciwością.

Ostatnim razem, kiedy użyliśmy tego tytułu w komentarzu, odnosił się on do bilansu ryzyka, czyli strachu, który dominował szczególnie na skutek globalnych wydarzeń politycznych i gospodarczych. Tym razem tytuł komentarza odnosimy do drugiej strony tych emocji — chciwości. Dla wielu inwestorów, którzy nie mogli uwierzyć w hossę, która pojawiła się na indeksie WIG w połowie 2012 r., trudno jest się pogodzić z tą niewygodną prawdą, że polska giełda była jedną z najbardziej zyskownych na świecie.

Mieliśmy nie tylko hossę na akcjach, ale również na obligacjach skarbowych. Po takich osiągnięciach rynku nasuwa się pytanie, czy zatrzymanie wzrostu na początku 2013 r. to przebudzenie optymistów, czy konsolidacja przed atakiem na nowy szczyt. Szukając odpowiedzi na to pytanie, warto zastanowić się, czy zwyżki w ostatnich dwóch kwartałach są uzasadnione realiami makroekonomicznymi, czy też tylko były bańką nadmuchaną na zakończenie roku. Trzeba też zauważyć, że cykl makroekonomiczny w Polsce różni się od pozostałych rynków wschodzących, jak i rynków w USA i Europie Zachodniej, gdzie gospodarka już od kilku kwartałów cierpiała mocno z powodu spowolnienia i braku wzrostu. Dopiero w drugiej połowie roku, po potwierdzeniu gotowości do wdrożenia mechanizmów stymulacyjnych przez Europejski Bank Centralny i Fed, ponownie pojawiła się nadzieja, że dołek już za nami i możemy się teraz spodziewać odbicia. Na takim etapie cyklu optymalne pozycjonowanie portfela powinno być oparte na spółkach cyklicznych z wysoką dźwignią operacyjną i finansową — szczególnie z sektorów surowcowego, mediów, budowlanego i przemysłowego, jak i spółkach finansowych.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Małe i średnie spółki w tej części cyklu koniunkturalnego też dają mocną ekspozycjęna ewentualne odbicie. Na tych rynkach takie właśnie pozycjonowanie dało najlepszy zarobek w drugiej połowie roku. W części to samo pozycjonowanie dało też najlepsze odbicie na WIG w czwartym kwartale, pomimo że konsensus rynkowy zakładał, że polska gospodarka znajduje się pół roku przed dołkiem ekonomicznym, czyli 3-6 miesięcy za pozostałymi rynkami.

Takie pozycjonowanie jest zdecydowanie wskazane na odbicie w gospodarce, którego spodziewamy się w 2013 r., ale czy hossa na WIG nie była przedwczesna? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, kiedy polska gospodarka wejdzie znów na wyższe obroty. Konsensus rynkowy zakłada, że takie nastąpi to najwcześniej w drugiej połowie roku, co uzasadniałoby korektę z obecnych poziomów albo realokację kapitału w bardziej defensywne sektory. Natomiast nasz wewnętrzny model ekonometryczny wskazuje (poza konsensusem), że gospodarka może zaskoczyć pozytywnie i odbicie od dna nastąpi wcześniej, niż jest oczekiwane przez rynek, co by sygnalizowało, że sytuacja, z którą mamy do czynienia na GPW, to tylko tymczasowy postój na złapanie mocniejszego oddechu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Jenkins

Polecane