Wtorek w PB: GPW wraz z redakcją PB oceniają rok na rynku akcji

30-12-2002, 22:55

Dwa wydarzenia napawają optymizmem i podtrzymują mnie na duchu: poprawa wyników spółek w III kwartale i dyskusja o zasadach corporate governance. Wierzę, że wprowadzenie tych zasad przyniesie pozytywne zmiany na naszym rynku kapitałowym i wzmocni nie tylko emitentów, ale także giełdę. Wywoła zmiany, które zachęcą inwestorów do silniejszego zaangażowania się. W naszym zamyśle jest to jeden z fundamentów nowoczesnego, uczciwego wobec inwestorów rynku kapitałowego — mówi Wiesław Rozłucki, prezes GPW.

„Puls Biznesu”: Panie Prezesie, to był bardzo trudny rok zarówno dla gospodarki, jak i rynku kapitałowego. Jak w tym nieszczególnym otoczeniu odnajdywała się giełda?

Wiesław Rozłucki: Bez wątpienia to był bardzo kiepski rok, o którym najlepiej byłoby jak najszybciej zapomnieć. Nie ma co ukrywać, że podobnie jak wielu innych uczestników rynku kapitałowego, także i my, jako spółka, cierpieliśmy na problem z zyskownością. Jako instytucja zajmująca się obrotem papierami wartościowymi odczuliśmy odpływ inwestorów i kapitałów, co skutkowało niskimi obrotami. Uwarunkowania ekonomiczne spowodowały, że musieliśmy się także pogodzić z wyjściem z giełdy kilkunastu spółek. Nowi emitenci nie byli w stanie zrównoważyć tego odpływu.

Czy mimo tych problemów giełda odnotowała jednak jakieś sukcesy?

— Były dwa wydarzenia, które napawają optymizmem i podtrzymują na duchu. Pierwszym jest cały ruch ładu korporacyjnego. Drugim — poprawa wyników finansowych spółek, jaką obserwowaliśmy w III kwartale.

Dlaczego giełdzie tak bardzo zależy na wprowadzeniu zasad ładu?

— Wierzę głęboko, że przyniesie to pozytywne zmiany na naszym rynku kapitałowym, wzmocni nie tylko emitentów, ale także giełdę. Wywoła zmiany, które zachęcą inwestorów do silniejszego zaangażowania się. W naszym zamyśle jest to bowiem jeden z fundamentów nowoczesnego, uczciwego wobec inwestorów rynku kapitałowego. Inicjatywa ta powinna oczyścić giełdę z chorych podmiotów, co w efekcie powinno podnieść bezpieczeństwo obrotu.

Ruch corporate governance rozpoczął się u nas cztery lata temu. Jednak w 2002 r. prace nad ostateczną redakcją mocno przyspieszyły. W pewnym momencie spory tak się zaostrzyły, że zacząłem się obawiać, iż nie zdołamy zakończyć tego procesu.

Z pomocą przyszła nam jednak zagranica. Dynamika wydarzeń na tamtejszych rynkach, głównie w Stanach Zjednoczonych, gdzie problem ten stał się problemem wiodącym, pokazała aktualność i niezbędność tego procesu. Podjęto tam szybkie i daleko idące decyzje. Stało się jasne, że my też nie możemy czekać i ład korporacyjny trzeba szybko wdrożyć.

Nie poprzestajemy na krajowych doświadczeniach. W niektórych przypadkach chcemy wzorować się na zagranicy, głównie na rozwiązaniach kanadyjskich. Kraj ten ma chyba najdłuższe doświadczenie z opracowaniem i wdrożeniem zasad corporate governance.

Jak ocenia Pan obecny stan przygotowań?

— Jeszcze miesiąc, dwa temu wiele spółek giełdowych podchodziło do sprawy z dużą ostrożnością. Pojawiały się pytania świadczące nie o chęci wprowadzenia zasad corporate governance, lecz o szukaniu dziury w całym. Próbowano — nie boję się użyć tego określenia — zdusić w zarodku całą inicjatywę.

Od początku grudnia otrzymujemy jednak coraz więcej konstruktywnych pytań. Wydaje się, że spółki zaczęły wewnętrznie dyskutować. Ta dyskusja uświadomiła wielu podmiotom charakter i naturę całego problemu. Debata pozwoliła im zrozumieć, że muszą zajrzeć w głąb swoich spółek, zastanowić się nad swoimi praktykami.

Nie wszystkie firmy są jednak nadal przekonane co do celowości wprowadzenia zasad corporate governance.

Więcej w ostatnim tegorocznym wydaniu „Pulsu Biznesu”. Na naszych łamach, Wiesław Rozłucki, prezes GPW analizuje wydarzenia ostatnich 12 miesięcy na parkiecie, ocenia spółki i inwestorów oraz wyjaśnia założenia ładu korporacyjnego. Wspólnie z Jackiem Sochą, przewodniczącym KPWiG, przedstawia również perspektywy dalszego rozwoju GPW i stan przygotowań polskiej giełdy do włączenia jej w struktury Unii Europejskiej.

Analitycy i doradcy inwestycyjni ujawniają prognozy na rok 2003 dla rynku akcji oraz swoje typy spółek, które mogą przynieść inwestorom zyski. Z perspektywy osiągniętej stopy zwrotu oceniamy najlepsze i najgorsze inwestycje na warszawskim rynku akcji w mijającym roku. Zaprezentujemy wizytówki trzech najlepszych spółek na parkiecie, które zaskoczyły inwestorów nie tylko wysokością zysków z akcji, ale i bardzo dobrymi wynikami finansowymi oraz wyjaśnimy dlaczego warszawska giełda, relatywnie niewielka, jest w stanie oprzeć się światowym trendom i dominującym tendencjom. Wszystkie materiały ilustrowane są dużą liczbą zdjęć, grafik, wykresów i tabel.

Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wtorek w PB: GPW wraz z redakcją PB oceniają rok na rynku akcji