Wybuch w czeskim zakładzie Orlenu

Na terenie zakładu czeskiego Unipetrolu, należącego do Orlenu, doszło do wybuchu. Są ofiary śmiertelne.

Zobacz więcej

fot. aktualne.cz

W czeskiej miejscowości Kralupy nad Wełtawą w czwartek rano doszło do eksplozji. Początkowe doniesienia czeskich mediów wskazywały, że wybuch nastąpił w części kompleksu przemysłowego należącej do polskiej spółki Synthos, kontrolowanej przez Michała Sołowowa. Później okazało się jednak, że nastąpiło to na terenie instalacji Unipetrolu, czyli czeskiej firmy kontrolowanej przez polski koncern paliwowy PKN Orlen.

Uspokajali, ale kurs spadł

 "Przed południem doszło do eksplozji, po której nie było pożaru, na jednym z kolejowych peronów na terenie rafinerii w Kralupach. Obecnie sytuacja jest pod kontrolą, nie grozi żadne niebezpieczeństwo" - czytamy w oświadczeniu wydanym przez Unipetrol.

Czeska straż pożarna poinformowała jednak, że w wyniku wybuchu zginęło sześć osób, jest też wielu rannych. Dwie ranne osoby trafiły do szpitali w Pradze. Czeskie media zwracają uwagę, że to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń, do jakich doszło w Czechach w ciągu ostatnich 60 lat. Tylu ofiar nie pochłonęła przemysłowa awaria od 1989 r.

Wczoraj zajęto się rozbiórką konstrukcji, uszkodzonej w wyniku wybuchu. Strażacy zapewniali, że nie doszło do pożaru ani do emisji szkodliwych substancji do atmosfery.

- Nie ma zagrożenia kolejnymi wybuchami czy pożarami – zadeklarował w CT24 Petr Svoboda, rzecznik straży pożarnej Środkowoczeskiego kraju.

W uspokajającym tonie wypowiadali się też w czwartek przedstawiciele Orlenu.

„Służby ratownicze podjęły natychmiastowe działania i sytuacja jest opanowana. W spółce Unipetrol powołany został sztab kryzysowy, który zajmuje się wypadkiem i poinformuje opinię publiczną o podejmowanych działaniach. Na miejscu obecni są także przedstawiciele spółki, którzy monitorują sytuację” - ogłosiło biuro prasowe Orlenu.

Inwestorów to raczej nie uspokoiło - na czwartkowej sesji kurs PKN Orlen zniżkował.

Paliło się, ale ubezpieczone

 Eksplozje i pożary zdarzały się w Unipetrolu już wcześniej. Ostatni wybuch miał miejsce w grudniu 2017 r., w zakładzie w Litvinovie. Najgłośniejszą awarią ostatnich lat był jednak pożar instalacji krakingu parowego, też w Litvinovie, do którego doszło latem 2015 r. Orlen oszacował swoje straty na 2,3 mld zł, z czego ponad połowę odzyskał w 2017 r. w formie odszkodowania od ubezpieczyciela.

 Unipetrol to jedyna firma rafineryjna w Czechach. Orlen przejął ją w 2005 r., kupując większościowy pakiet akcji w ramach prywatyzacji. W ostatnich tygodniach zwiększył zaangażowanie z prawie 63 proc. akcji do ponad 90 proc., wykupując akcje Unipetrolu w ramach wezwania. Deklarował, że docelowo zamierza wyprowadzić spółkę z praskiej giełdy, ale dotychczas tego nie zrobił.

 Po kilku latach strat finansowych, Unipetrol pokazuje od 2016 r. zyski. W 2017 r. zysk netto wyniósł 1,4 mld zł. Od kilkunastu dni czeska spółka prowadzona jest przez nowego prezesa, Krzysztofa Zdziarskiego, który zastąpił Andrzeja Modrzejewskiego. Zmiany wynikają ze zmian w zarządzie spółki-matki, bo w lutym na stanowisku prezesa PKN Orlen też doszło do zmiany – Wojciecha Jasińskiego zastąpił Daniel Obajtek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Chemia / Wybuch w czeskim zakładzie Orlenu