Wybuchła nowa polsko - rosyjska wojenka

MIB
08-01-2009, 00:00

Mogą pojawić się kłopoty z przewozami drogowymi do Rosji. Dlaczego? Bo jeszcze raz udało się nam zirytować wschodniego sąsiada.

Mogą pojawić się kłopoty z przewozami drogowymi do Rosji. Dlaczego? Bo jeszcze raz udało się nam zirytować wschodniego sąsiada.

Ze 160 tys. zezwoleń na przewozy do i przez Rosję przysługujących polskim przewoźnikom w 2009 r. otrzymaliśmy zaledwie jedną czwartą.

Mogą być kłopoty

Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego poinformowało, że jak dotąd, Rosjanie przekazali nam jedynie 40 tys. zezwoleń na przewozy dwustronne i tranzytowe oraz 500 zezwoleń na nieregularne przewozy drogowe osób. To niewielka część puli uzgodnionej w zeszłym roku.

Zgodnie z ustaleniami mieliśmy otrzymać 160 tys. zezwoleń na przewozy dwustronne i przejazd tranzytowy, 500 zezwoleń na nieregularne przewozy osób oraz 30 tys. zezwoleń na przewozy do i z krajów trzecich. Co z tego wynika?

— Trzeba pamiętać, że zezwolenia z 2008 roku zachowują ważność do końca stycznia 2009 r. Zatem ci przewoźnicy, którzy nimi dysponują, jeszcze mogą jeździć. Jesteśmy jednak poważnie zaniepokojeni, bowiem jeśli sytuacja się nie zmieni w ciągu najbliższego tygodnia, mogą pojawić się poważne utrudnienia w transporcie na Wschód. Szczególnie niepokojący jest brak zezwoleń na przewozy do i z krajów trzecich — mówi Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD).

Kopniak w kostkę

Dlaczego Rosjanie nie wywiązują się z ustaleń i jak zareagowała na to strona polska? W informacji, którą uzyskaliśmy z Ministerstwa Infrastruktury, czytamy "Ministerstwo Transportu Federacji Rosyjskiej podjęło nieoczekiwanie decyzję, aby przekazać stronie polskiej wstępnie 40 tys. zezwoleń na przewozy dwustronne i tranzytowe. W związku z tym Ministerstwo Infrastruktury, na zasadzie wzajemności, przekazało stronie rosyjskiej wstępnie również 40 tys. zezwoleń.

Biorąc pod uwagę tę sytuację, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury, Tadeusz Jarmuziewicz wystosował pismo do wiceministra Transportu Federacji Rosyjskiej z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji i przekazanie brakujących zezwoleń w liczbie wynegocjowanej przez obie strony".

Nieoficjalnie mówi się jednak, że po raz kolejny udało się nam rozdrażnić sąsiada i że opóźnienie w przekazywaniu zezwoleń to zemsta. Za co?

W wyniku protestów polskich przewoźników, Jacek Kapica, szef służby celnej, zadeklarował podniesienie z 200 do 600 litrów limitu paliwa, które można wwozić do Polski w bakach ciężarówek. Wcześniej natomiast przewoźnicy uzyskali deklarację całkowitego zniesienia ograniczeń. To ważne, bo na Wschodzie paliwo jest znacznie tańsze niż u nas.

Ostatecznie okazało się jednak, iż nie dość, że limitu nie zniesiono, to nowe regulacje (limit 600 litrów) dotyczą wszystkich oprócz Rosjan, którzy nadal mogą wwozić tylko 200 litrów paliwa. Dzieje się tak, bo umowa międzynarodowa (będąca nadrzędną w stosunku do regulacji krajowych) między Polską a Rosją zawiera zapis o możliwości wwozu do naszego kraju jedynie 200 litrów paliwa w bakach. Po interwencji ZMPD resort finansów wydał co prawda zalecenie izbom celnym, aby regułę 600 litrów stosować także w odniesieniu do przewoźników rosyjskich. Ta interpretacja to jednak za mało i umowę polsko — rosyjską należy renegocjować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Wybuchła nowa polsko - rosyjska wojenka