Wybuduję kino mamie

Agnieszka Janas
14-02-2006, 00:00

Brytyjski deweloper stawia na rewitalizację centrów miast. Oprócz pięciu znanych, na celowniku ma już dwie kolejne lokalizacje.

„Puls Biznesu”: Są tacy, według których Parkridge to spółka wirtualna, a zapowiadane pięć centrów handlowych Focus Park nigdy nie zostanie oddane do użytku...

Jarosław Fijałkowski: Tymczasem ta wirtualna firma zdobyła w ciągu pół roku pięć interesujących lokalizacji, jest w trakcie budowy obiektu w Rybniku, zbiera dokumentację potrzebną do uzyskania pozwolenia na budowę kolejnych trzech Fokus Parków. To nie wszystko. Nie ukrywamy trudności, jakie piętrzą się przed nami w związku z realizacją obiektu w Białymstoku. Ale też chwalimy się tym, że podpisujemy duże umowy najmu. To zrozumiałe, że możemy budzić niechęć u konkurencji. Cóż, w odpowiedzi na takie zarzuty pozostaje nam robić swoje. Nie będę tu źle wypowiadał się o adwersarzach. Wolę myśleć o tym, co mam do zrobienia, niż analizować: co, kto, kiedy powiedział o spółce i jej strategii. Pracy jest dużo, a najważniejsze, że cele są opracowane i staramy się zmierzać w jasno określonym dla wszystkich kierunku.

Jednak muszą istnieć jakieś podstawy takiej opinii.

Nie muszą, oprócz złośliwości. Jednak myślę, że trochę przyczyniła się do tego mało popularna i trudna zarazem strategia. Nie budujemy jednego obiektu, po którego uruchomieniu przechodzimy na nowy plac budowy, jak to robi większość deweloperów. U nas wszystko realizowane jest jednocześnie (pięć projektów). Nie oznacza to jednak, że zostaną one oddane w tym samym terminie. Tu decydujące były inne czynniki: czas trwania transakcji kupna gruntu, uzyskiwania niezbędnych dokumentów czy sama fizyczna budowa galerii.

Wspomniał pan o trudnościach. Białystok to chyba największy ból głowy dla spółki.

Tak było dotychczas. Skierowaliśmy do sądu pierwszej instancji sprawę przeciwko zapisom planu miejscowego, który uniemożliwiał budowę centrum handlowego po „naszej” stronie ulicy. Tymczasem dopuszczał on podobną zabudowę po przeciwnej, gdzie obiekt taki chce realizować miejscowy klub sportowy. To przecież jawne pogwałcenie zasad równości podmiotów i uczciwej konkurencji. Wygrana w sądzie to niejedyne światełko w tunelu. W tym mieście zmienił się wojewoda i wyraźnie zaczynamy odczuwać poprawę nastawienia wobec inwestorów. Jesteśmy zdeterminowani, aby zrealizować tu Focus Park.

Kiedy to nastąpi?

Tego nie wiem, ale uruchomimy tu naszą inwestycję. Wiem natomiast, kiedy otworzymy drzwi pozostałych obiektów. Pierwszy będzie Rybnik, który uruchomimy na Gwiazdkę 2006 r. Kolejnymi centrami będą Fokus Parki w Zielonej Górze i Bydgoszczy: na Wielkanoc 2007 r., zaś pod koniec 2007 r. — w Gliwicach (gdzie może nastąpić niewielkie opóźnienie).

Czyli prace administracyjne dobiegły końca?

W Bydgoszczy uzyskaliśmy pozwolenie na budowę, a w Zielonej Górze złożyliśmy na nie wnioski. W przypadku Gliwic kończymy opracowywanie planów architektonicznych. W II połowie 2006 r. spodziewam się skompletowania dokumentów koniecznych do rozpoczęcia prac.

Co jest najważniejsze w koncepcji budowy Focus Parków, co pana zdaniem może zadecydować o sukcesie projektów?

Lokalizacja w centrum miasta. Aby zdobyć taką działkę, trzeba nastawić się nie tylko na wysoki koszt gruntu, ale także zdecydować się na jego rewitalizację. Zaangażowanie w takie procesy jest cechą charakterystyczną dla spółki Parkridge w Wielkiej Brytanii, a my przenosimy to na polski grunt. Reguła ta dotyczy prawie każdego naszego projektu: w Gliwicach chcemy zrewitalizować szpecące centrum resztki zabudowań po Hucie Gliwice, w Rybniku jest to budynek browaru, w Zielonej Górze — teren po fabryce wełny, a w Bydgoszczy wykupiliśmy działkę od zakładów mięsnych, które przeniosły się poza teren miasta. Tylko w Białymstoku jest pusta działka.

Deklarowaliście państwo, że pięć obiektów w kraju nie zaspokaja ambicji spółki.

Bo tak jest. Wciąż szukamy nowych lokalizacji w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Interesujące są np. Piotrków Trybunalski i Lublin. Zwłaszcza Piotrków ma dla mnie osobiste znaczenie. To moje rodzinne miasto. Nie ma tam nowoczesnej powierzchni rozrywkowo-handlowej. Chciałbym wybudować mamie kino!

A zapowiadane wcześniej retail parki?

Taki rodzaj centrów handlowych jest bardzo interesującą inwestycją. Chcielibyśmy pierwsze z nich uruchomić w 2007 r., a w 2008 mieć już pięć takich obiektów. Aby ubiec pani pytanie — na razie nie powiem gdzie, bo nie mam jeszcze ostatecznych umów kupna gruntu.

Jarosław Fijałkowski, prezes Parkridge CE Retail

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Wybuduję kino mamie