Wycena Ampli wciąż szuka dna

Kamil Zatoński
opublikowano: 20-11-2007, 00:00

Porządki w firmie to za mało, by wyraźnie poprawić wyniki

Kurs dystrybutora materiałów elektrotechnicznych nie przestaje spadać, choć jego zarząd, kierowany przez Waldemara Madurę, robi wszystko, by odbudować do niedawna solidne fundamenty firmy. W latach 2004-06 skonsolidowany zysk netto Ampli wynosił średnio 2,2 mln zł, w tym roku nie przekroczy zapewne 200-300 tys. zł. Nic więc dziwnego, że inwestorzy na wyścigi pozbywają się ostatnio walorów spółki, a ich cena jest najniższa od sierpnia 2006 r. Tylko w listopadzie kapitalizacja Ampli zmniejszyła się o 40 proc.

Rok zaczął się źle i z każdym miesiącem było coraz gorzej. Energo-Hurt, jeden z trzech podmiotów, tworzących do niedawna grupę kapitałową, stracił w lutym kluczowego klienta — Vattenfall Distribution Poland. Wyrwy w przychodach nie udało się załatać. Apogeum nastąpiło w minionym kwartale, który Energo-Hurt zakończył stratą 425 tys. zł. Przed rokiem wynik był podobny, tyle że dodatni. Pod koniec października problem z nierentowną firmą zakończono, sprzedając udziały w niej, w ten jednak sposób, że giełdowa spółka odkupi od nabywcy hurtownię zlokalizowaną w Gliwicach wraz z jej wyposażeniem. Przejmie też część pracowników. Dzięki temu obniżyć się mają koszty działalności na Górnym Śląsku, przy nie niższych niż w tym roku przychodach. Posunięcie to ma per saldo przynieść zysk grupie kapitałowej.

Ale to niejedyny problem, z którym musi borykać się Ampli. Spowolnienie dynamiki branży budowlanej w trzecim kwartale (sygnalizowane już wcześniej przez branżowego konkurenta, wrocławski TIM) uderzyło też w wyniki jednostki dominującej. Zanotowała ona w tym okresie 102 tys. zł straty (wobec 507 tys. zł zysku przed rokiem), choć przychody nawet minimalnie wzrosły (o 1,3 proc.). Tę rozbieżność tłumaczy wyraźny wzrost zarówno kosztów bezpośrednich, jak i pośrednich. Ten pierwszy wiąże się z problemami dystrybutorów z upłynnieniem zapasów (co jest skutkiem słabszej od spodziewanej dynamiki produkcji budowlanej) i z wykonaniem planów zakupowych przez dostawców, co przekłada się na spadek marż. Nieproporcjonalnie rosną także koszty sprzedaży i koszty ogólnego zarządu, głównie z powodu wzrostu wynagrodzeń. Ale nawet taka motywacja nie zawsze skutkuje większą wydajnością pracowników. Sygnały te nie wróżą szybkiego wyjścia na prostą.

co dalej

SłAbe perspektywy

Dopiero za dwa-trzy kwartały okaże się, czy restrukturyzacja grupy kapitałowej rzeczywiście pozytywnnie wpłynie na jej wyniki. Porządki wewnątrz Ampli nie wystarczą, jeśli wyraźnie nie poprawią się perspektywy koniunktury w branży budowlanej. Niestety, obecnie przeważają pesymistyczne oceny. Zwłaszcza w odniesieniu do sektora mieszkaniowego.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy