Wycena Eurotela pod widełkami

Grzegorz Hryniewicz
opublikowano: 19-12-2006, 00:00

Eurotel jest autoryzowanym przedstawicielem Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC). Sprzedaje telefony komórkowe, usługi abonamentowe oraz na kartę, a także akcesoria (baterie, ładowarki, futerały). Spółka handluje ponadto piórami i długopisami renomowanych marek (np. Parkera). Zarządza 50 salonami z ofertą sieci Era oraz Heyah.

Lwią część przychodów Eurotel osiąga z prowizji od sprzedaży towarów i z usług abonamentowych. Występuje tu zależność: im droższa oferta, tym większa marża. Najmniej opłacalne jest podpisywanie aneksów do umów abonamentowych. Klientów spółki można podzielić na trzy grupy: indywidualni, biznesowi oraz hurtownie. Ci z drugiej grupy obsługiwani są przez autoryzowane centra biznesowe i doradców. Ma to na celu bardziej elastyczne podejście do klienta — doradcy czasem obniżają marżę, by sprzedać więcej abonamentów.

Dystrybutor pomnaża zyski. W pierwszej połowie 2006 r. zarobił na czysto 900 tys. zł, o 306 proc. więcej niż 12 miesięcy wcześniej. To rezultat wprowadzenia atrakcyjnej oferty operatora i zmiany systemu motywacyjnego dla pracowników salonów. Wcześniej dynamika nie była tak imponująca: w 2005 r. wyniosła 15,8 proc., a w 2004 — 4,5 proc. Podobna była dynamika zysku operacyjnego: w 2004 r. 4,5 proc., w 2005 r. 1,7 proc., a w pierwszej połowie 2006 r. 297,8 proc. Ten ostatni rezultat to wynik ujemnej bazy sprzed roku.

Przychody ze sprzedaży w 2004 r. wzrosły o 4,7 proc. To rezultat uruchomienia przez PTC pod koniec 2003 r. nowej sieci Heyah. Jednak kolejny okres nie był już tak dobry: w 2005 r. przychody stopniały o 6,8 proc. Zapewne związane jest to z rosnącą konkurencją i sporem wśród udziałowców PTC. Dzięki wprowadzeniu ciekawych ofert przez Erę i Heyah pierwsze półrocze 2006 przyniosło wzrost przychodów o 10,8 proc.

Na rynku komórkowym dojdzie niebawem do dużych zmian, co wpływa na ryzyko inwestycji w akcje dystrybutora. Szczególne znaczenie może mieć wejście na rynek czwartej sieci telefonii komórkowej na przełomie roku. Zburzy to dotychczasowy układ sił. Duży wpływ na spółkę będą mieli operatorzy wirtualni i groźba wojny cenowej. Ponadto Eurotel może ponieść duże koszty w związku ze zmianą marki Era na T-Mobile. Będzie musiał odnowić salony i przystosować je do nowego wizerunku.

Pieniądze z emisji pierwotnej pójdą głównie na nowe punkty sprzedaży. W planach jest także zakup już istniejących placówek. Jeszcze w 2006 r. firma chce kosztem 7 mln zł przejąć 50 salonów. Negocjacje są bardzo zaawansowane. W nowym roku spółka chce powiększyć stan posiadania o kolejne 70 punktów.

W celu usprawnienia zarządzania Eurotel przeznaczy ponad 1 mln zł na system informatyczny. Ułatwi on bieżące monitorowanie sprzedaży we wszystkich placówkach. Spółka chce w ten sposób lepiej przygotować się do zwiększonej skali działania po uruchomieniu nowych punktów sprzedaży. Będzie też mogła sprawniej reagować na potrzeby klientów i badać zapotrzebowanie np. na poszczególne aparaty komórkowe. Pozostałe 10,4 mln zł zasili na razie kapitał obrotowy. Zapewne zostaną wydane w 2007 r. na przejęcia lub organiczny rozwój sieci.

Akcje spółki wyceniamy na 10,85 zł, czyli poniżej ustalonych widełek cenowych 11-14 zł. Należy jednak pamiętać, że w naszej wycenie nie uwzględniamy wpływów z emisji, a co za tym idzie — przyszłych inwestycji. Prognozujemy, że w 2006 r. przychody spółki wzrosną o 1,1 proc., a w okresie „do nieskończoności” o 2,15 proc. rocznie. W naszej analizie pamiętamy o stagnacji i spadkach przychodów w latach poprzednich. Stabilna jest dynamika wzrostu marż zysku operacyjnego netto (w roku 2004 3,4 proc., a 2005 3,9 proc.). Określa ona zdolność spółki do zwiększania zysków wraz ze zwiększaniem przychodów.

W ostatnich czterech kwartałach marża zysku operacyjnego wyniosła 5,30 proc. i taką prognozujemy w okresie „do nieskończoności”. Stagnacja przychodów oraz stabilne marże (ale na dosyć wysokim poziomie) mogą powodować bardzo powolny przyrost wartości spółki. Mimo to perspektywy branży oraz coraz powiększająca się liczba salonów dają potencjał wzrostu wartości spółki. Efekt ten może wzmocnić także planowana ekspansja sieci na teren całego kraju.

Gdański Eurotel to druga firma z tej branży na giełdzie po Tellu. Doświadczenia inwestorów z tym segmentem rynku są pozytywne: w rok Tell przyniósł prawie 90-procentowy zwrot (w debiucie dał zarobić 4,3 proc.). Dobre perspektywy branży i hossa na GPW plus dobre doświadczenia z Tellem zapewne przekonają graczy do zakupu akcji gdańskiej spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Hryniewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu