Wydawanie unijnej kasy idzie nam jak z płatka

Agnieszka Jabłońska
05-01-2011, 00:00

W 2010 r. gospodarkę zasiliło 35 mld zł z Brukseli. Hamulcowym były koleje, którym grozi utrata unijnej kasy.

W 2010 r. gospodarkę zasiliło 35 mld zł z Brukseli. Hamulcowym były koleje, którym grozi utrata unijnej kasy.

15 tys. miejsc pracy, 2,5 tys. km nowych i przebudowanych dróg i wsparcie dla 1,8 tys. przedsiębiorstw — to tylko nieliczne widoczne już rezultaty wykorzystania unijnych dotacji. Wkrótce będzie ich jeszcze więcej, bo choć 2010 r. był pełen zawirowań, kasę z Brukseli wydawaliśmy koncertowo.

Wydawanie idzie dobrze

— W 2010 r. faktury przesłane do Komisji Europejskiej [zwraca nam pieniądze, które wcześniej Polska musi wyłożyć z własnej kieszeni —red.] opiewały na 35,7 mld zł. Oznacza to że plan wyko- naliśmy 132 procentach —twierdzi Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego.

Kumulatywnie od 2007 r. wydaliśmy 52,6 mld zł, czyli 17 proc. z 67 mld EUR, które dostaliśmy na siedem lat, i o 9 mld zł więcej, niż zakładał resort.

— Cel na 2010 r. był mało ambitny. Od początku twierdziliśmy, że zostanie wykonany z nadwyżką. Potencjał beneficjentów: firm, samorządów oraz instytucji dzielących pieniądze był o wiele większy, co nie zmienia faktu, że wydawanie unijnych funduszy idzie nam dobrze — twierdzi Jerzy Kwieciński, ekspert Business Centre Club.

Jego zdaniem, wyzwaniem nie będzie także osiągnięcie założeń przyjętych na 2011 r., według których przez najbliższych 12 miesięcy gospodarkę zasili 40 mld zł unijnych funduszy.

— Wydatki w 2011 r. mogłyby sięgnąć 52-55 mld zł. Cel resortu rozwoju pewnie będzie znacząco przekroczony, chyba że wydatki będą na siłę ograniczane. Ich wzrost oznacza przecież więcej wkładu własnego, który powiększa dług publiczny — ocenia Jerzy Kwieciński.

Regiony na hamulcu

Najwięcej w historii, bo aż 20 mld zł, w 2011 r. popły- nie na inwestycje w infrastrukturę, głównie na drogi, na które prawdopodobnie trafi część pieniędzy odebranych kolejarzom, zbyto wolno wydającym unijną kasę (resort zdecyduje o tym 9 lutego). Po ponad 5 mld zł wydadzą innowacyjne firmy i jednostki naukowe oraz beneficjenci programu Kapitał Ludzki.

O połowę mniej niż w 2010 r. wydadzą jednak regiony. Ograniczony budżet w niektórych województwach wstrzyma nawet podpisywanie umów, bo dostępne pieniądze ledwie starczą na wydatki w ramach kontraktów już zawartych.

Aby tak się nie stało, resort rozwoju zabiega w Brukseli, by województwa mogły podpisywać umowy na dodatkowe pieniądze, które spłyną do nich w tym roku, zanim formalności związane z ich przyznaniem zostaną dopięte na ostatni guzik. Chodzi o nagrodę za sprawne wydawanie unijnej kasy, czyli 512 mln EUR, które resort podzieli 9 lutego, oraz pieniądze z tzw. dostosowania technicznego. Już wiadomo, że lider — województwo opolskie — dostanie 50 mln EUR nagrody, a ostatni region w rankingu —9 mln EUR. Z tzw. dostosowania technicznego każdy dostanie około 10 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wydawanie unijnej kasy idzie nam jak z płatka