Wygaszanie działalności spółek potrwa kilka lat

Łukasz Świerżewski
13-02-2003, 00:00

Żaden z koncernów ubezpieczeniowych, które zdecydowały się na rezygnację z działalności w Polsce, na razie nie zlikwidował spółek zależnych. Pięć towarzystw zawiesiło działalność, a jedno obsługuje tylko tzw. klientów sieciowych.

Zagraniczne towarzystwa ubezpieczeniowe, które wycofują się z działalności w Polsce, nie spieszą się z likwidacją spółek zależnych. Na razie żadne towarzystwo, które ogłosiło zawieszenie sprzedaży, nie rozpoczęło formalnej procedury likwidacyjnej.

Oficjalnie wygaszanie działalności — czyli rezygnację z zawierania nowych umów i stopniowe ograniczanie działalności prowadzące do likwidacji spółki — ogłosiły Partner, Garda Life i Metropolitan Life. Amerykańskie towarzystwo dopiero rozpoczęło ten proces.

— Kiedy w grudniu ogłosiliśmy, że zaprzestajemy sprzedaży nowych polis, zasygnalizowaliśmy, iż będziemy nadal zatrudniać pracowników potrzebnych do zapewnienia obsługi pozostających klientów. Na koniec grudnia zatrudnialiśmy 56 osób, włączając personel w biurach sprzedaży. Liczba ta będzie redukowana stopniowo w 2003 r. — twierdzi Robert Zilg, prezes MetLife.

Nie powiedział jednak, ile czasu potrwa wygaszanie spółki.

— Dotrzymamy warunków zawartych we wszystkich umowach ubezpieczeniowych w ciągu całego czasu ich obowiązywania. Dlatego też firma pozostanie na rynku tak długo, jak długo tego będą wymagały interesy klientów — twierdzi Robert Zilg.

Partner i Garda, które należą do szwedzkiej grupy bankowo-ubezpieczeniowej SEB, nie sprzedają nowych polis od końca maja 2002 r. Od tego czasu majątkowa spółka, która miała 12 placówek terenowych, została zredukowana do centrali w Warszawie i oddziału w Katowicach. Większe zmiany spotkały Gardę Life, która ma już tylko warszawską centralę i została sprzedana bliżej nieznanym firmom inwestycyjnym. Trzy z nich mają siedziby w rajach podatkowych, jedna w Wielkiej Brytanii. Alexandra Kazimierski, prezes obu towarzystw, zapewniała na łamach „Parkietu”, że roszady w akcjonariacie nie spowodowały na razie zmian w strategii, która zakłada wygaszenie działalności w ciągu 1-3 lat.

Wüstenrot Życie i If są w nieco innej sytuacji. Na początku 2002 r. akcjonariusze Wüstenrota ogłosili zawieszenie działania spółki. Oznacza to, że nie sprzedaje nowych polis, ale nie ma też decyzji o jej likwidacji. Spółka dysponuje tylko centralą w Warszawie, a jej przypis składki na koniec ubiegłego roku wyniósł około 1 mln zł.

— Akcjonariusze biorą pod uwagę możliwość połączenia spółki z innym towarzystwem, rozpoczęcia współpracy z bankiem lub likwidację. Wszystkie trzy możliwości są jednakowo prawdopodobne, a decyzje zapadną pod koniec marca — twierdzi Leszek Szwedo, prezes Wüstenrot.

Równie niejasne są losy If. Od ponad półtora roku spółka obsługuje głównie klientów skandynawskiego koncernu w Polsce i czeka na decyzję akcjonariusza co do swoich losów. Prezes Pekka Miettinen nie urzęduje już na stałe w Polsce, tylko dojeżdża co jakiś czas z Finlandii.

W podobny sposób już od dwóch lat działa majątkowy Winterthur. Szwajcarski akcjonariusz ponad dwa lata temu podjął decyzję o ograniczeniu działalności spółki, a obecnie grupa Credit Suisse skupia się na rozwoju życiowego towarzystwa i PTE pod marką Credit Suisse Life & Pension.

— Wskutek zmiany strategii TU Winterthur skoncentrował się jedynie na obsłudze klientów sieciowych, znajdujących się w Polsce. Od początku 2000 ro- ku zakończono sprzedaż polis motoryzacyjnych Nie są mi znane żadne decyzje dotyczące zakończenia działalności spółki majątkowej w Polsce. Z tego, co wiem, nie są obecnie prowadzone żadne rozmowy dotyczące jej sprzedaży — twierdzi Ireneusz Łuszczewski, prezes Credit Suisse L&P TUNŻ

Winterthur ma tylko centralę w Warszawie i zatrudnia 14 osób.

Okiem eksperta

Bo zabrakło strategii

Rosnąca liczba towarzystw wycofujących się z naszego rynku świadczy o tym, że rozpoczynały one inwestycje bez dobrze przygotowanej strategii lub że nie umiały jej konsekwentnie wprowadzać w życie. Dla części koncernów zaangażowanie w Polsce nie było kluczowe i wycofanie się nie jest z ich punktu widzenia bardzo bolesne. Dlatego też mogą decydować się na stopniowe wygaszanie działalności, szukając najkorzystniejszego dla siebie sposobu wyjścia. Duża liczba informacji o wychodzących z Polski spółkach nie jest jednak korzystna dla tych inwestorów, którzy rzeczywiście chcą tutaj zaistnieć. Muszą bowiem borykać się z rosnącą ostrożnością, a nawet nieufnością klientów.

Danuta Wałcerz była prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wygaszanie działalności spółek potrwa kilka lat