Wygodny w teorii, krępujący w praktyce

Adam Sofuł
opublikowano: 20-03-2007, 00:00

Doniesienia o powołaniu przez największych producentów gazu kartelu na wzór OPEC zepsuły nieco humory odpowiedzialnym za energetykę politykom Unii Europejskiej. Gdyby taki kartel powstał, wszelkie starania o zróżnicowanie dostaw (także polskie) straciłyby sens. W każdym przypadku gaz do UE płynąłby od państw kartelu. Gdyby powstał…

Gazowa umowa nie jest jednak wcale taka pewna. Dla Rosji powstanie kartelu to wygodny argument w negocjacjach energetycznych z UE. Teraz Unia ma argument — jeśli nie dogadamy się z Moskwą, to kupimy gaz od Iranu lub Algierii. Po powołaniu kartelu takiej możliwości nie będzie. Ale także dla

Rosji wejście do gazowego sojuszu nie jest oczywistością.

Dziś Rosja często wykorzystuje w polityce broń paliwową — po wejściu do kartelu będzie musiała uzgadniać takie posunięcia z partnerami. I nie będą to łatwe negocjacje. Trudniejsze stanie się zakręcanie kurka, trudniejsze będzie także różnicowanie cen — tańszy gaz dla przyjaznych państw, droższy dla krnąbrnych. Kartel jest znakomitym argumentem w dyskusji, ale może się okazać niewygodny przy realizacji własnych celów politycznych. Dlatego często będziemy słyszeć o rychłym powoływaniu kartelu, negocjacjach i uzgodnieniach. Z wieńczącym te rozmowy podpisaniem umowy kartelu może być różnie.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu