Wygrana byków w USA wywołała zwyżkę w Europie

Piotr Kuczyński
16-09-2003, 00:00

Weekend nie przyniósł żadnych rewelacji. Można było spokojnie zastanowić się nad piątkową sesją w USA. Byki twierdzą, że nie było powodu do spadku indeksów, mimo że dane makro były słabe. Według nich inflacja w cenach producenta lekko wzrosła, więc może sygnalizować jakieś ożywienie. Sprzedaż detaliczna była wyraźnie mniejsza od oczekiwań, ale jeśli nie uwzględni się sprzedaży samochodów to niewiele odbiegała od prognoz. Indeks nastroju Uniwersytetu Michigan spadł, ale to przecież wstępny odczyt z połowy miesiąca — na koniec września może być lepiej. Czy można założyć, że wszystko jest w najlepszym porządku i istniały fundamentalne powody, do wzrostu indeksów? Uważam, że nie. Obóz niedźwiedzi miał w piątek doskonałą sytuację, żeby zepchnąć rynek. Przecież to były dane z końca trzeciego kwartału, kiedy to ożywienie gospodarcze miało być już w pełni widoczne. Nie udało się jednak wywołać zniżki.

Z pozoru świadczy to o słabości niedźwiedzi. Jest jednak i druga możliwość – pułapka. Indywidualni inwestorzy promienieją optymizmem. Być może to zawodowcy podparli rynek i zaatakują podażą znienacka i na wyższym poziomie. Nie udało się wczoraj tej tezy sprawdzić, bo niezbyt jednoznaczne dane i strach przed nachodzącym huraganem Isabel praktycznie sparaliżowały rynki. Huragan ma uderzyć dopiero we czwartek, więc czeka nas więcej nieciekawych sesji.

Dzisiaj w czasie naszej sesji trzeba uważać w okolicach 11.00 (dane makro z Niemiec) i 14.30 (CPI w USA). Indeks nastroju instytutu ZEW musi wpłynąć na przebieg sesji. Oczekiwania są niezwykle optymistyczne, więc możliwa jest niemiła niespodzianka. Nie bardzo wierzę, żeby amerykańskie dane o inflacji (CPI) i dane o produkcji przemysłowej w Eurolandzie (to dane z lipca – zbyt historyczne) miały duży wpływ na rynek, ale w okolicach raportów makro zawsze są jakieś ruchy na rynkach. Na dzisiejszą sesję w USA, a przez to na jutrzejszą w Europie, będzie miał wpływ komunikat Fed po posiedzeniu FOMC. Rynki będą szukały wszelkich wzmianek o ożywieniu gospodarczym i deflacji. Fed będzie starł się brzmieć optymistycznie, ale jak uczy doświadczenie inwestorzy nie zawsze to tak odbierają.

Na naszym rynku już piątkowa sesja pokazała, że w dowolnym momencie rynek może się załamać, a jak się załamie to zaczyna się panika i spadek nie ogranicza się do dziesiątych części procenta. Zauważmy jednak, że obrót był mały. Oczywiście, jeśli patrzy się na WIG to wydaje się (niezgodnie z prawdą), że w piątek podaż lawiną ruszyła na rynek. To jedynie wymiany spoza WIG-20 spowodowały powstanie dużego obrotu, a na WIG-20 obrót był najmniejszy od miesiąca. Poza tym indeks cenowy wzrósł, więc odbicie na szerokim rynku miało miejsce, ale WIG-20, a przede wszystkim banki zostawiły fatalne wrażenie. Wczoraj handel nie różnił się od piątkowego, a obroty były wręcz karłowate. Panowało niezdecydowanie, a indeksy do fixingu rosły wyłącznie dzięki TechWigowi, gdzie liderem był Softbank. Próba wywołania paniki nie udała się i to jedynie rodziło niewielką nadzieję na zwrot.

W tej fazie rynku, do ostatniej godziny, nie będziemy wiedzieli, co nas czeka. Przecież zarówno w piątek jak i wczoraj nieciekawe sesje mogła zakończyć się sporym wzrostem, a tak się nie stało. W czasie sesji nie będzie wiadomo, czy mamy do czynienia z fałszywym czy z prawdziwym odbiciem. Dlatego też nie zachęcam do polowania na falę B, a jedynie do day tradingu, jeśli ktoś ma chęć i czas na to, żeby podążać za szybko zmieniającym się rynkiem.

Pamiętajmy, że jeśli sesja będzie nudna i bez iskry to byle informacja może odwrócić znak przy zmianach indeksów. Kolejny spadek oznaczałby wyraźne przełamanie linii trendu wzrostowego na WIG, co mogłoby wywołać zniżkę nawet o 10 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wygrana byków w USA wywołała zwyżkę w Europie