Wymazany dymek

Urszula Światłowska
23-02-2007, 00:00

Nikotyna uzależnia i fizycznie, i psychicznie. Jak rzucić? Znaleźć w sobie i motywację, i zdecydowanie.

Pierwszego lutego padła jedna z potężniejszych twierdzy palaczy — Francja: zakaz palenia w miejscach publicznych, a za rok w kawiarniach, restauracjach i klubach. Echem odbił się też apel Komisji Europejskiej, by pozostałe kraje Wspólnoty poszły tym śladem. To więc dobry moment na pozbycie się nałogu, bo prędzej czy później w Polsce też zabraknie miejsc dla palaczy.

Rzucę palenie! Łatwo powiedzieć. Jak zrobić? Większość palaczy nie wyobraża sobie życia bez papierosów. Bo nałóg nikotynowy to nie tylko fizyczne uzależnienie.

— Siłę tego nałogu porównuje się do uzależnienia od heroiny. Choć palenie nie wywołuje takich skutków społecznych, jak narkomania. Ale do uzależnienia fizycznego dochodzi psychiczne. Palenie to rytuał — palacze traktują papierosa jak przyjaciela — tłumaczy dr n. med. Katarzyna Gorzelak-Kostrzewska z Medicovera.

Ten przyjaciel jest wyjątkowo toksyczny — nowotwór płuc to spektakularny skutek uboczny. Nie ma co się zastanawiać — trzeba działać. Metod jest kilka.

— Najważniejsza jest świadoma decyzja: chcemy przestać palić. Są dostępne leki i substytuty nikotyny, które pomogą zwalczyć uzależnienie. A najlepiej stopniowo ograniczać palenie papierosów o kilka dziennie — radzi Barbara Jerschina, lekarz z LuxMedu.

— Pomaga wyznaczenie cezury, np. początek roku, i od tego momentu niepalenie. Dla wielu osób to skuteczny sposób — dodaje Katarzyna Gorzelak-Kostrzewska.

Nie da się uniknąć skutków ubocznych. Organizm przywykły do systematycznego podtruwania musi się przystosować do nowej sytuacji.

— Mogą pojawić się objawy somatyczne — zaburzenia rytmu serca, zmiany w ciśnieniu. Do tego znużenie, dekoncentracja, kaszel i zwiększone łaknienie. Perspektywa przybrania na wadze wiele osób zniechęca do rzucenia. Ale by ryzyko zdrowotne spowodowane nadwagą było porównywalne z ryzykiem nikotynizmu, trzeba utyć 20 kilogramów — zauważa Katarzyna Gorzelak-Kostrzewska.

Wszystkie objawy miną... W zamian już po pięciu latach ryzyko zachorowania spada o połowę, a po dziesięciu — ryzyko zawału serca jest takie samo, jak u osoby niepalącej. Uczciwa wymiana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Światłowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Wymazany dymek