Wymuszony akt desperacji

24-07-2013, 00:00

Nowelizacja ustawy o finansach publicznych

Rzadko zdarza się taka relacja długości, a właściwie krótkości ustawy do jej znaczenia dla interesów państwa, jak przy forsowanej przez rząd w anormalnym tempie nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Dwa lakoniczne zdania o tym, że art. 86 ust. 1 pkt 1 oraz art. 112 a i art. 112 b „nie stosuje się w roku 2013” mają znaczenie wręcz strategiczne.

Projekt wczoraj zaliczył pierwsze czytanie w Sejmie, ale od początku skażony jest grzechem nieprawdy — chodzi o ostatnią cyfrę w dacie. Przecież premier Donald Tusk i minister Jacek Rostowski doskonale wiedzą, że rozkręcają spiralę i w kolejnej noweli, jeszcze krótszej, będą „2013”, zamieniali na „2014”, potem na „2015” i tak dalej. Kopiują tryb uchwalenia niby-epizodycznego, a naprawdę trwałego podniesienia stawki VAT z 22 na 23 proc.

Sytuacja finansów publicznych jest tak kiepska, że przymuszony rząd zdecydował się na akt desperacji.

Musiał wybrać między dwiema bolesnymi kuracjami, czyli ostrym przycięciem wydatków a zwiększeniem deficytu budżetowego. Wybrał wariant trochę mieszany, ale ze wskazaniem na to drugie wyjście. Przyjęcie przez przedsiębiorców i rynki do wiadomości nieodwracalności zawieszenia pierwszego progu ostrożnościowego oraz nowelizacji budżetu było powodem relatywnego ich spokoju.

Ustawa oczywiście przejdzie głosami PO-PSL, przy sprzeciwie całej opozycji. Senat migiem puści ją bez uwag, prezydent szybko podpisze. Takie są reguły gry. Ale obrazą inteligencji nie tylko rynków finansowych, lecz po prostu obywateli jest wmawianie przez rządzących, że po zawieszeniu progu finanse całego sektora publicznego będą… jeszcze mocniej trzymane w ryzach! Panie premierze, panie ministrze — uchwalcie szybko tę ustawę, potem znowelizujcie budżet, bo zwyczajnie trzeba ująć w jakieś ramy prawne to, co się sypie. Ale przynajmniej milczcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wymuszony akt desperacji