Wynagrodzenia w firmach w lipcu wzrosły o 10,8% r/r, zatrudnienie o 4,5% r/r - analitycy

Lesław Kretowicz/ISB
18-08-2008, 10:12

Wynagrodzenia w przedsiębiorstwach wzrosły w lipcu br. o 10,8% r/r wobec 12,0% w czerwcu, uważają analitycy. Eksperci nie są zgodni w ocenie tendencji zanotowanych w czerwcu - jedni twierdzą, że brak rąk do pracy zmusza pracodawców do płacenia wyższych pensji, a inni, że powoli ta presja słabnie. W tym okresie zatrudnienie wzrosło - według nich - o 4,5% r/r, czyli o 0,3 pp. mniej niż w poprzednim miesiącu.

Dziesięciu ekonomistów, uwzględnionych w ankiecie agencji ISB, przewiduje, że wynagrodzenia w firmach wzrosły w kwietniu średnio o 10,8% r/r. Rozbieżności w prognozach były tym razem niewielkie, a ich oczekiwania wahają się od 9,6% do 11,7% przy średniej na poziomie 10,84%.

"W lipcu kontynuowane były wypłaty środków z wysokich ubiegłorocznych zysków oraz następowały dalsze podwyżki płac. Roczne tempo wzrostu płac osiągnęło w czerwcu najwyższe wartości w budownictwie, w zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz i wodę oraz w usługach" - wylicza ekonomistka banku PKO BP Karolina Sędzimir.

Według niej, przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw osiągnęło w maju ok. 3214 zł. Sędzimir zakłada, że przy realizacji założeń PKO BP wzrost siły nabywczej wynagrodzeń w przedsiębiorstwach w 2008 r. osiągnie ok. 6,8% wobec 6,7% realnego wzrostu w roku 2007.

Inni analitycy także prognozują wzrost dynamiki wynagrodzeń w czerwcu, uzupełniając analizę ekspertów PKO BP o kolejne argumenty. Zauważają jednak powolne wyczerpywanie się potencjału pracodawców.

"W lipcu nastąpiło lekkie osłabienie rocznej dynamiki wynagrodzeń, a taki scenariusz wynika głównie ze stopniowo pogarszającej się sytuacji finansowej przedsiębiorstw, które nie mogą sobie pozwolić na tak znaczące podwyżki wynagrodzeń, jak miało to miejsce w końcu roku ubiegłego i na początku obecnego. Poza tym, coraz mniej przedsiębiorstw zgłasza problem z brakiem rąk do pracy, co przekłada się na obniżenie dynamiki płac" - wyjaśnia analityk Banku BGŻ Mateusz Mokrogulski.

W jego ocenie problemem jest nadal niekorzystna relacja pomiędzy wzrostem wynagrodzeń a wzrostem wydajności, co cały czas będzie oddziaływać proinflacyjnie. Jednakże, roczna dynamika wynagrodzeń będzie malała także ze względu na efekt wysokiej ubiegłorocznej bazy i w całym II półroczu powinna oscylować wokół 10,0%.

Nieco inaczej widzi to jednak Invest Bank, którego eksperci nadal podkreślają wpływ braku rąk do pracy na wymagania płacowe pracobiorców.

"Utrzymywanie się wysokiego tempa wzrostu wynagrodzeń związane jest z bardzo dobrymi wynikami finansowymi przedsiębiorstw w zeszłym roku. Dodatkowo na wysoką dynamikę płac miała ciągle wpływ niska podaż pracy na rynku, skłaniającą do zwiększania wynagrodzeń celem zatrzymania i pozyskania nowych pracowników, szczególnie w usługach i budownictwie. Obniżenie się dynamiki płac było związane przede wszystkim z wysokim poziomem wynagrodzeń w czerwcu, kiedy to zostały wypłacone wyższe niż w przed rokiem premie półroczne" - tłumaczy główny ekonomista Invest Banku, Jakub Borowski.

Podobnie uważają eksperci ECM, dowodząc, że nadal brak jest podstaw, aby w obecnej sytuacji na rynku pracy spodziewać się wyraźnego wyhamowania presji płacowej.

"Wciąż rosnące koszty utrzymania i zapowiedzi kolejnych podwyżek cen regulowanych będą nadal silnymi czynnikami oddziałującym w tym kierunku. Tym co może w dłuższej perspektywie ograniczyć apetyty finansowe pracowników jest już coraz wyraźniejszy spadek dynamiki wzrostu zatrudnienia" - wyjaśnia ekonomista ECM, Krzysztof Wołowicz.

Ta sama dziesiątka analityków, ankietowana przez ISB, uważa, że wzrost zatrudnienia w lipcu wyniósł 4,5%. Ich prognozy wahają się tym razem w przedziale 4,2-4,7%. Ekonomiści są bardzo zgodni w ocenie tendencji na rynku pracy - przewidują systematyczne pogarszanie się sytuacji i powolny spadek dynamiki zatrudnienia.

"Rosnące w skutek inflacji koszty wytwarzania oraz słabnący popyt zagranicą powodują, iż spada skłonność przedsiębiorców do zwiększania zatrudnienia. W lipcu z powodu mniejszej aktywności gospodarczej, będącej m.in. skutkiem wymienionych powyżej przyczyn oraz faktu, iż jest to środek sezonu urlopowego zatrudnienie utrzyma się na tym samym poziomie co miesiąc wcześniej" - przewiduje Wołowicz.

Bardziej dogłębną analizę przedstawia natomiast, tradycyjnie już, Karolina Sędzimir.

"Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w lipcu wzrosło w skali roku do 5,392 mln osób. Na wzrost zatrudnienia w skali miesiąca o niespełna 2 tys. osób oddziaływał wzrost liczby zatrudnionych w usługach (w tym w handlu i naprawach) oraz w budownictwie, przy kontynuacji niewielkiego spadku zatrudnienia w przetwórstwie przemysłowym" - wylicza ekonomistka PKO BP.

W jej ocenie, w 2008 roku nastąpi ok. 4,7-proc. wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw czyli identyczny jak w roku 2007. Pozostali analitycy natomiast jeszcze bardziej niż wynikiem poprzedniego miesiąca martwią się przyszłością.

"Do spowolnienia zatrudnienia w lipcu przyczyniły się trudności ze znalezieniem wykwalifikowanej siły roboczej w usługach i budownictwie oraz utrzymująca się presja na wzrost wynagrodzeń w tych sektorach. Istotny wpływ miało również umocnienie złotego, które poprzez spadek dynamiki produkcji w przedsiębiorstwach eksportujących i konkurujących z importem przyczynia się do zmniejszenia zapotrzebowania na siłę roboczą w przetwórstwie przemysłowym" - analizuje Jakub Borowski.

W jego ocenie miesięczna dynamika zatrudnienia w lipcu była ujemna, do czego przyczyniło się zamykanie tych przedsiębiorstw, które najsilniej odczuły wpływ dotychczasowego umocnienia złotego i obniżenia aktywności gospodarczej w strefie euro. Także eksperci banku BPH i BGK uważają, że czas rosnącego zatrudnienia dobiegł końca.

"Coraz wolniejsze tempo przyrostu zatrudnienia w ujęciu rocznym jest wynikiem spowolnienia aktywności w przemyśle, co skutkuje stopniowym wyhamowaniem przyrostu miejsc pracy w tej sekcji. Spodziewamy się utrzymania dynamicznego wzrostu zatrudnienia w handlu i naprawach oraz budownictwie" - dodaje ekonomista banku BPH, Adam Antoniak.

"Zmniejszenie liczby zatrudnianych osób, to skutek znacznego pogorszenia sytuacji sektora przetwórstwa przemysłowego, który jest poddany negatywnemu wpływowi spadku aktywności gospodarczej Niemiec i mocnego złotego. Dane te nie w pełni odzwierciedlają sytuacji na rynku pracy, która w warunkach rozpędzonego popytu konsumpcyjnego wytwarza sporo nowych miejsc pracy w mniejszych przedsiębiorstwach z sektorów usługowych i handlu detalicznego. Te zaś ze względu na mniejsze rozmiary przedsiębiorstw są w znacznie mniejszym stopniu ujmowane w statystykach" - analizuje ekonomista banku BGK, Tomasz Kaczor.

Najbardziej natomiast pesymistyczni są eksperci Banku BGŻ, którzy przewidują spadek rocznej dynamiki zatrudnienia tylko na 4,5%. W ich ocenie taki wynik to zasługa przede wszystkim słabnącego zapotrzebowania na pracę w związku z obniżeniem się tempa przyrostu PKB.

"Lipiec najprawdopodobniej przyniósł kontynuację tendencji zapoczątkowanych w maju. Częściowo jest to spowodowane efektami sezonowymi, jako że w miesiącach urlopowych słabnie popyt krajowy. Jednakże głównej przyczyny należy upatrywać w lekkim osłabieniu tempa wzrostu gospodarczego, które w tym i najbliższych kwartałach okaże się silniejsze. Ma to negatywne konsekwencje dla zatrudnienia w wybranych działach przetwórstwa przemysłowego, a szczególnie we włókiennictwie, produkcji odzieży i wyrobów futrzarskich oraz produkcji mebli" - dowodzi Mateusz Mokrogulski.

Analityk dodaje, że dodatkowo, w branżach nastawionych na eksport, szkodzi aprecjacja złotego połączona ze spowolnieniem gospodarczym w krajach strefy euro. Z drugiej strony, nadal jest szansa na wyraźny wzrost zapotrzebowania na pracę w handlu detalicznym oraz w budownictwie.

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu wzrosło o 4,8% m/m, a w ujęciu rocznym zwiększyło się o 12,0% i wyniosło 3215,32 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach nie zmieniło się w stosunku do poprzedniego miesiąca, natomiast w ujęciu rocznym wzrosło o 4,8% i wyniosło 5.390,8 tys. osób .

GUS poda dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w przedsiębiorstwach za lipiec w poniedziałek, 18 sierpnia, o godz. 14:00.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz/ISB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wynagrodzenia w firmach w lipcu wzrosły o 10,8% r/r, zatrudnienie o 4,5% r/r - analitycy