Wynajem na zielono

  • Małgorzata Ciechanowska
22-04-2014, 00:00

Choć „zielone umowy” najmu w Polsce nie są obowiązkowe, niektórzy właściciele budynków wprowadzają proekologiczne przepisy, a najemcy się na to godzą.

Praktycznie każdy budowany obecnie biurowiec czy centrum handlowe powstają zgodnie z wytycznymi certyfikacji LEED lub BREEAM. Można ją uzyskać także po oddaniu budynku do użytku. Pojawiają się także tzw. zielone umowy najmu (green leases), zawierające przepisy, które mają ograniczyć negatywny wpływ najemcy na środowisko.

TAKI PRZYKŁAD:
Szczególnie dużą wagę
do ekologicznych rozwiązań
Echo Investment
przywiązuje w biurowcu
Q22, który powstaje
w centrum Warszawy.
Podczas rozmów z potencjalnymi
najemcami
wiele wątków dotyczy
„zielonych” zapisów
w umowach. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

TAKI PRZYKŁAD: Szczególnie dużą wagę do ekologicznych rozwiązań Echo Investment przywiązuje w biurowcu Q22, który powstaje w centrum Warszawy. Podczas rozmów z potencjalnymi najemcami wiele wątków dotyczy „zielonych” zapisów w umowach. [FOT. ARC]

Australia pionierem

Pomysł Green Leases powstał w Australii. W 2006 r. tamtejszy Departament Środowiska i Zasobów Wodnych przygotował wzór umowy, który zawierał wytyczne dotyczące ekologii w nieruchomości oraz zasady współpracy właściciela z najemcą.

— Umowa zawierała również prawne konsekwencje niewywiązywania się z niej. Stosować ją miały wszystkie agencje rządowe. Idea „zielonej umowy” najmu rozpowszechniła się na całym świecie — mówi Milena Sikora, starszy zarządca nieruchomości i koordynator, licencjonowany asesor BREEAM International w Savills. W Europie takie umowy są najpopularniejsze w Wielkiej Brytanii i we Francji. W 2010 r. Unia Europejska przyjęła dyrektywę 2010/31/UE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków.

— Dyrektywa nakłada na właściciela budynku obowiązek poinformowania o parametrach energetycznych nieruchomości, wprowadza też minimalne wymagania co do efektywności energetycznej budynków. Nowością jest pojęcie budynku o prawie zerowym zużyciu energii, w tym obiektów, które podczas eksploatacji zużywają energię ze źródeł odnawialnych. Polska nie wprowadziła jeszcze tej dyrektywy w życie, więc nie mamy żadnych prawnych wytycznych, na których podstawie można by skonstruować „zielone umowy” najmu — informuje Milena Sikora.

Mimo to takie umowy już się w Polsce podpisuje.

— Świadomość ekologiczna w naszym kraju jest na tyle duża, że inwestorzy i najemcy sami doszli do wniosku, iż kolejnym etapem w zrównoważonymbudownictwie musi być taka umowa — twierdzi Milena Sikora.

Dwie dziedziny

Zapisy w „zielonych umowach” dotyczą zwykle dwóch spraw. Przede wszystkim ingerują w wyposażanie przez najemcę biura.

— Jeśli adaptuje je do swoich potrzeb, to w umowie jest zapis, jakich materiałów może użyć i jakie urządzenia zainstalować, np. energooszczędne zmywarki, krany itd.

— podaje przykład Andrzej Gutowski z działu certyfikacji zielonych budynków Colliers International. Taki zapis zastosowała Grupa Capital Park.

— W biurowcu Eurocentrum Office Complex jedyne zobowiązania, do których przestrzegania zobligowani są najemcy, dotyczą zakazu stosowania w systemie klimatyzacji dla serwerowni jednostek chłodzących sprężarkowych ze skraplaczami zewnętrznymi i obowiązku używania w instalowanych stałych urządzeniach gaśniczych gazów nie zawierających CFC (chlorofluorocarbon), HCFC (hydrochlorofluorocarbon) i halonu, a także zastosowania perlatorów w bateriach zlewozmywakowych o odpowiednich parametrach — podaje Magdalena Terech z Grupy Capital Park.

Druga sprawa dotyczy wymiany informacji między najemcą a wynajmującym, czyli częstszego informowania o zużyciu mediów, i częstszych spotkań, na których ustala się ekologiczną strategię.

— Zdarzają się na przykład zapisy, że strony uzgadniają miesięczne zużycie energii, a pod koniec roku je weryfikują — mówi Andrzej Gutowski. Taki zapis ma w umowach najmu spółka Echo Investments. — Określamy m.in. maksymalne zużycie energii elektrycznej w danym okresie. To konkretne liczby wynikające z drobiazgowych analiz każdej sekcji w budynku biurowym. Jako inwestor deklarujemy również pozyskanie konkretnych wyników podczas procesów certyfikacji — wyjaśnia Łukasz Żelezik, kierownik zespołu komercjalizacji w dziale biur i hoteli Echo Investment.

Potrzebna ustawa

„Zielone umowy” są jeszcze w Polsce rzadkością. Zdaniem Andrzeja Gutowskiego i Mileny Sikory nie staną się standardem, dopóki nie pojawi się ustawowa regulacja i zachęty do podpisywania takich umów. — Najczęściej, choć budynek ma zielony certyfikat BREEAM lub LEED, a zarządcy i serwisy budynkowe wprowadzają proekologiczne standardy i procedury, trudno przekonać najemców do współpracy, na przykład do segregacji odpadów — mówi Milena Sikora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Wynajem na zielono