Wyniki nie ciągną kursu

Maciej Zbiejcik
25-05-2006, 00:00

Pierwszy kwartał był wyjątkowo udany dla giełdowych liderów branży mięsnej. W minorowych nastrojach kończyli go drobiarze. Jaki będzie ten kwartał? Czy Duda i Sokołów utrzymają wysoką formę, a drobiarzom uda się wyjść z dołka po zapaści wywołanej ptasią grypą? Sądząc po deklaracjach przedstawicieli spółek, wszyscy raczej poprawią wyniki. A jeśli tak, to powinien wzrosnąć popyt na ich akcje na giełdzie. Na pewno?

Ostatnie sesje pokazały, kto jest odporny, a kto nie na silną korektę, jaka właśnie przetacza się przez rynek. Najbardziej ucierpiały notowania PKM Duda oraz Beef-Sanu, a więc spółek, które wcześniej należały do liderów wzrostów w branży. W ciągu ostatnich kilku sesji (od 12 maja) ich wartość obniżyła się od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.

Po opublikowaniu wyników I kwartału to drobiarze — Indykpol i Ekodrob — mieli najmniej powodów do zadowolenia. Swoje zrobiła panika związana z ptasią grypą. W wyniku drastycznego spadku cen (niekiedy kilkadziesiąt procent) w wielu zakładach produkcja stała się nieopłacalna. Tak było chociażby w Ekodrobie. W I kwartale zakład kontrolowany przez Animex musiał pogodzić się ze spadkiem przychodów o blisko połowę. I pogrążył się w stratach. Strata operacyjna przekroczyła 2,3 mln zł. Słabe wyniki spowodowały, że w tym roku kurs Ekodrobu notuje ujemną stopę zwrotu, choć branżowy indeks WIG-Spożywczy zyskał ponad 29 proc. Ale wszystko jeszcze przed spółką: szykuje się wyraźna poprawa wyników w II kwartale. Drobiarze niemal jednym głosem mówią, że sytuacja w branży zaczęła poprawiać się z początkiem maja. Co ważne, wzrostowi popytu towarzyszy zwyżka cen na produkty. Większe zainteresowanie drobiem obserwowane jest także za granicą. Dzięki temu Ekodrob swoje wyroby eksportowe sprzedaje o 15 proc. drożej niż w kwietniu. Już teraz zarząd spółki chwali się, że produkcja zaczyna się opłacać. Ekodrob chce ten rok zakończyć bez strat.

Poprawy wyników spodziewa się także Indykpol, który w I kwartale zanotował 8-procentowy spadek przychodów i dwucyfrowy — zysku operacyjnego oraz netto. Na wyższą rentowność może wpłynąć nagły i duży wzrost cen piersi drobiowych (około 20 proc.). Ich sprzedaż stanowi 30-35 proc. ogólnych przychodów spółki. Firma rozbudowuje zakład w Olsztynie — już w czerwcu jej moce produkcyjne przetworów drobiowych mogą wzrosnąć o 30 proc. Ten segment przynosi 40 proc. przychodów. Wzrost potencjału w połączeniu z uzyskaniem wyższych marż może działać na wyobraźnię inwestorów. Indykpol nie należał w tym roku do ich ulubieńców. Kurs przez długie tygodnie znajdował się w trendzie spadkowym. Taka jest siła ptasiej grypy.

Podstawy do optymizmu dają wyniki spółek specjalizujących się w przetwórstwie mięsa czerwonego. Choć w tej branży pierwszy kwartał tradycyjnie nie należy do najlepszych, to wyniki PKM Duda i Sokołowa zdają się zaprzeczać tej regule. Wyjątkową jak na branżę dynamikę zanotował ten drugi potentat branży. W I kwartale podlaska grupa, kontrolowana przez Saturn Nordic, zdołała zwiększyć sprzedaż o blisko 14 proc., a wynik operacyjny ponad 109 proc. Do tego zysk netto skoczył o blisko 90 proc. W efekcie Sokołów poprawił marżę operacyjną z 1,98 do 2,39 proc. Ale najwyższe marże w tym roku wśród giełdowych spó-łek mięsnych osiąga PKM Duda. W I kwartale rentowność operacyjna wielkopolskiej grupy kontrolowanej przez rodzinę Dudów była bliska 5 proc. Konkurent z Sokołowa w tym czasie osiągnął 2,4 proc. Na usprawiedliwienie podlaskiej spółki trzeba dodać, że w większym stopniu niż rywal swoją produkcję opiera na przetwórstwie, co jest znacznie bardziej kosztowne niż własny ubój.

PKM Duda nie zamierza jednak spuszczać z tonu i zapowiada, że w kolejnych kwartałach jego priorytetem będzie dalsza poprawa rentowności. Według prognoz spółki, na koniec roku na poziomie netto może ona wzrosnąć do 4,5 proc. (w 2005 r. było 3,3 proc.). Inwestorzy na razie podchodzą jednak do tych zapowiedzi wstrzemięźliwie. Po wcześniejszych silnych wzrostach notowania PKM Duda pogrążyły się w przecenie.

Zupełnie inaczej zachowuje się kurs Sokołowa. W tym przypadku kotwicą była cena zaproponowana przez skandynawskiego inwestora w wezwaniu (5,8 zł). Ostatnio Saturn Nordic (91,7 proc. udziałów) ogłosił, że zamierza nabyć w drodze przymusowego wykupu pozostałe akcje. Ponownie zaproponował 5,80 zł, o 0,33 zł więcej od średniej rynkowej z ostatnich sześciu miesięcy. Dlatego posiadacze jego akcji mogą w tym roku cieszyć się ledwie kilkuprocentową stopą zwrotu.

Znacznie bardziej podatne na wzrosty, ale też na spadki, okazały się notowania Beef-Sanu, najmniejszego przedstawiciela branży mięsnej na giełdzie. Nie bez znaczenia okazała się poprawa wyników w I kwartale. Spółce z Sanoka udało się osiągnąć ponad 100-procentową dynamikę zysku operacyjnego oraz netto. Kolejny kwartał może też być dobry, bo firma jeszcze w tym miesiącu zamierza sprzedać nieruchomość w Przemyślu. A przede wszystkim liczy na dalszy wzrost eksportu wołowiny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Wyniki nie ciągną kursu