Wyniki skonsolidowane przeceniły TP SA i wzmocniły Prokom

Paweł Kubisiak
01-03-2002, 12:41

Piątkowe notowania nie odbiegają niczym od ostatnich sesji na warszawskim parkiecie. Indeksy notują niewielką przecenę, a obroty pokazują zanik aktywności na rynku. Do południa wartość obrotu zbliżyła się zaledwie do 50 mln zł i nic nie wskazuje na to że sytuacja się poprawi.

Uwaga inwestorów skupiła się na liderach sektora teleinformatycznego TP SA i Prokomie. Około 1 proc. spadła wycena TP SA po publikacji fatalnych wyników skonsolidowanych. Grupa narodowego operatora straciła w czwartym kwartale 624 mln zł, co oznacza spadek o 86 proc. W całym roku telekom zarobił 183,0 mln zł netto. Wyniki te są znacznie gorsze od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się, że zysk skonsolidowany TP SA wyniesie 486 mln zł, a szacowana strata za czwarty kwartał nie przekroczy 400 mln zł.

W przeciwną stronę poszedł kurs Prokomu, który zyskał 2 proc. Rok 2001 grupa Prokomu zakończyła zyskiem w wysokości 35,8 mln zł, podczas gdy analitycy spodziewali się straty w wysokości 8,4 mln zł. Spółka nie tylko pozytywnie zaskoczyła wynikami skonsolidowanymi, ale dodatkowo spodziewa się w 2002 r. kilkunastoprocentowego wzrostu przychodów oraz zwiększenia dynamiki wzrostu zysku netto.

Negatywnymi bohaterami sesji są akcje BIG-BG i Elektrimu. BIG-BG traci prawie 3 proc. po informacjach „Parkietu” o zastrzeżeniach audytora do wyników banku. Gdyby bank rozliczył wszystkie koszty przez rachunek zysków i strat, wówczas zamiast zysku 40 mln. zł. może mieć stratę przekraczającą 800 mln.

W centrum uwagi znów znalazł się Elektrim, który traci około 2 proc. Jak podał dzisiejszy „PB” sześciu z ośmiu członków rady nadzorczej Elektrimu, w tym obecny prezes Jacek Krawiec i wiceprezes Jan Rynkiewicz, nie wyraziło zgody na złożenie wniosku o postępowanie układowe, co zwiększało ryzyko bankructwa. Dodatkowo dziś może zostać wyznaczona data zgromadzenia wierzycieli. Te informacje mogą wywołać przecenę spółki.

Pozostałe blue chipy notują zaledwie kosmetyczne zmiany i nic nie wskazuje na to, że rynek ożywi się w drugiej połowie sesji. Sygnałów do wzrostu nie dają dane makro. Wysoka dynamika PKB USA, na poziomie 1,4 proc. nie przyniosła wzrostów na NYSE i na Nasdaq'u, co odbiło się na całej Europie. Krajowe dane makro też są nienajlepsze. Pesymizmem napawa zarówno wczorajsza publikacja danych o deficycie obrotów bieżących, jak i nasilający się spór pomiędzy Sejmem, a RPP.

Dodatkowo inwestorzy zachowują daleko posuniętą ostrożność przed publikacją ważnych danych makro. O 14:30 dochody i wydatki konsumentów za styczeń, o 15:45 zweryfikowany wskaźnik nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan, a o 16:00 dane o aktywności sektora wytwórczego i budowlanego.

Optymizmu nie przynoszą też kolejne wezwania i zapowiedzi wycofania akcji z giełdy. Gildemeister wezwał do sprzedaży Famotu po 5 zł za akcję i zapowiada wycofanie spółki z GPW. Akcje spółki będą w poniedziałek zawieszone. To już kolejna zapowiedź ucieczki z rynku. Warszawski parkiet najprawdopodobniej opuszczą w tym roku GPRD, Delia, Drosed Animex i Exbud, który w słabym nastroju zakończy swoją 11 letnią przygodę z giełdą.

PK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Kubisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wyniki skonsolidowane przeceniły TP SA i wzmocniły Prokom