Wyposażenie biur: narzędzia tortur

Mirosław Konkel
opublikowano: 19-12-2008, 00:00

Polskie biura z ergonomią są na bakier.

Najgorzej jest w instytucjach samorządowych, lepiej — w firmach międzynarodowych.

Andrzej Nowak, księgowy z Poznania, wraca codziennie z pracy — jak to określa — połamany. — Siedzę przez osiem godzin przy komputerze, ruchu mam niewiele. A potem wszystko mnie boli: kręgosłup, ramiona, szyja, oczy — narzeka specjalista.

Rzadki przykład współczesnej dolegliwości biurowej? Niestety nie. Jak wynika z badania Ergotest, ponad połowa (55 proc.) stanowisk biurowych nie spełnia większości wymogów ergonomii. A zaledwie 1 proc. z nas ma całkowicie bezpieczne biurko. Rezultat — coraz częstsze skargi na zdrowie i samopoczucie oraz liczne absencje chorobowe pracowników.

Niezdrowe biurka

O prawidłową organizację i wyposażenie stanowisk pracy nie dbają zwłaszcza placówki samorządowe (65 proc.) oraz instytucje i firmy państwowe (60 proc.). Lepiej sytuacja przedstawia się w przedsiębiorstwach zagranicznych — aż 52 proc. z nich zapewnia przynajmniej częściowo zdrowe warunki pracy.

Najczęstsze niedoskonałości stanowisk komputerowych to: niewłaściwe umieszczenie monitora względem okna (41 proc.) i pracownika (65 proc.) oraz brak wystarczającej przestrzeni wokół biurka (32 proc.) i na nim (22 proc.). Ankietowani narzekają też na nieodpowiednie krzesła — pełną regulację oparcia ma tylko co piąte z nich. Ale jest też jeden duży pozytyw: siedem na dziesięć stanowisk jest już wyposażonych w stosunkowo bezpieczne monitory ciekłokrystaliczne.

— Niewygodne fotele wymuszają przyjmowanie niekorzystnych pozycji ciała, wzrost obciążenia układu mięśniowo-szkieletowego, a w konsekwencji ryzyko wystąpienia permanentnych dolegliwości bólowych — tłumaczy Zbigniew Jóźwiak z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi.

Lekceważenie standardów ergonomii przypłacamy: bólami ramion (83 proc.), zaburzeniami ostrości widzenia (75 proc.), suchością i pieczeniem oczu (74 proc.), bólem pleców i karku (88 proc.) oraz nadgarstków (62 proc.). Jednak siedzenie przed komputerem nie byłoby tak szkodliwe, gdyby pracownicy korzystali z przysługującej im pięciominutowej przerwy po każdej godzinie pracy. Robi to niespełna 60 proc. uczestników sondażu.

— Pracownicy nie pamiętają także o dostosowaniu krzesła do wzrostu i postawy i o ustawieniu monitora z boku, a nie na wprost siebie — zauważa Marcin Babski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby (PSPS) BHP.

Normy są jasne

Największą odpowiedzialność, według eksperta, ponoszą jednak właściciele firm. Jak zauważa, wielu przedsiębiorców nie chce nawet uczestniczyć w kosztach zakupu okularów, choć nakazuje to prawo pracy.

— Za nieprzestrzeganie przepisów bhp Państwowa Inspekcja Pracy może nałożyć kary finansowe. Ale większe straty mogą spowodować obniżenie wydajności i częstsze absencje chorobowe — ostrzega Joanna Kamińska z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy — Państwowego Instytutu Badawczego.

Zasady ergonomii reguluje, obowiązujące już od dziesięciu lat, Rozporządzenie Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej o bezpieczeństwie i higienie pracy na stanowiskach z monitorami. Podstawowe elementy "zdrowego biurka" to między innymi: stół z możliwością regulacji wysokości, powierzchnia blatu pozwalająca na wygodną pracę, obrotowe krzesło z regulacją wysokości, nachylenia i podłokietnikami, oświetlenie naturalne, ogólne i miejscowe, ekran ustawiony 40-70 cm i nieco poniżej linii wzroku, prostopadle do twarzy. l

Ergonomia

Nazwa ergonomia wywodzi się od dwóch greckich słów: ergon — czyn, praca oraz nomos — zwyczaj, prawo, wiedza. W przekładzie na język polski oznacza wiedzę o pracy. Według "Nowej encyklopedii powszechnej PWN", ergonomia to dyscyplina wiedzy zajmująca się zasadami i metodami dostosowywania warunków pracy do właściwości fizycznych i psychologicznych człowieka, czyli takiego sposobu konstruowania urządzeń technicznych i kształtowania materialnego środowiska pracy, jakie wynikają z wymagań fizjologii i psychologii pracy. Pojęcie pojawiło się w encyklopedii dopiero w 1970 r.

Mirosław Konkel

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane