Wyrocznia z Gorzowa

Jacek Zalewski
28-11-2005, 00:00

Wspomniany powyżej premier Marek Belka przyzwyczaił nas do składania w poniedziałki wizyt w Łodzi. Rano wychodził z domu i tym samym rozpoczynał oficjalny pobyt w swym mieście. Kazimierz Marcinkiewicz zaakcentował, iż jest premierem z Gorzowa (faktycznie, nie z Krakowa...) i podtrzymał tradycję gospodarskiego doglądania własnych kątów, tyle że zaczął od soboty.

Właśnie z Gorzowa premier oficjalnie poinformował cały kraj o pierwszej konkretnej decyzji dotyczącej kwestii gospodarczych — utrzymaniu niższej akcyzy paliwowej. Naprawdę ważne było oczywiście nie samo miejsce, lecz fakt, że decyzję podjął premier, a nie minister finansów, który wydaje odpowiednie rozporządzenie. Trudno o bardziej czytelny sygnał, iż w rządzie PiS szef resortu finansów nie będzie grał pierwszych skrzypiec, a cała budżetowa decyzyjność przeniesie się na premiera. W odniesieniu do wydatków taka konstrukcja wydaje się nawet logiczna, ale jeśli obejmie również dochody — to już będzie anomalia.

Równie oryginalna była zapowiedź cenowej interwencji premiera na rynku paliw: „Jeśli ministrowie nie potrafili przekonać prezesów rafinerii, to sam podejmę się tego dzieła”. Dotychczas wiedzieliśmy, że Kazimierz Marcinkiewicz za swoich ministrów mówi, a tu się okazuje, że będzie ich także wyręczał. Z niepokojem stawiamy humanitarne pytanie — ile czasu taki premier orkiestra może wytrzymać?

W budżetowych opowieściach szefa rządu bardzo charakterystyczna jest naiwna wiara w moc sprawczą środków unijnych. Beneficjenci zawsze będą uważać, że dobrym budżetem jest wysoki budżet — szkoda tylko, że płatnicy mają zdanie dokładnie przeciwne. Kazimierz Marcinkiewicz w Gorzowie pierwszy raz tak bezpośrednio postawił tezę, że jeśli Unia nie określi perspektywy finansowej na lata 2007-13 w wysokości przez nas postulowanej, to lepiej w ogóle jej teraz nie uchwalać i później walczyć o budżety coroczne.

Wczoraj owym pomysłem premier dzielił się na rozpoczętym w Barcelonie szczycie Unii Europejskiej i państw Morza Śródziemnego. Na razie nie uzyskał dla niego poparcia, ale może już za kilkanaście dni okaże się, iż taka będzie unijna konieczność...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wyrocznia z Gorzowa