Wyścig cen uderzy w zadłużone firmy

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 16-01-2008, 00:00

Ekonomiście się nie pomylili — inflacja ciągnie w górę. W grudniu wyniosła 4 proc. Jeszcze zimą może skoczyć do 4,4 proc.

Ekonomiście się nie pomylili — inflacja ciągnie w górę. W grudniu wyniosła 4 proc. Jeszcze zimą może skoczyć do 4,4 proc.

Pesymistyczne prognozy analityków dotyczące inflacji sprawdziły się. Główny Urząd Statystyczny poinformował wczoraj, że w grudniu ceny były 4 proc. wyższe niż rok wcześniej. To już czwarty miesiąc tak ostrego wzrostu.

Podwyżki tu i tam

— Najnowsze dane pokazują, że zagrożenie jest poważne. Drożeje już nie tylko żywność i paliwa, lecz także inne towary i usługi: ochrona zdrowia, rekreacja i kultura. Według naszych obliczeń, inflacja bazowa (bez żywności i paliw) wzrosła w grudniu do 1,8 proc. z 1,5 proc. w listopadzie (r/r) — mówi Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

To nie koniec.

— Jeszcze w I kwartale inflacja wzrośnie do 4,4 proc. — dodaje Ryszard Petru.

Wydaje się więc, że Rada Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu nie będzie się spierać.

— Podwyżka stóp procentowych w styczniu oraz kolejna w lutym lub marcu jest przesądzona. Jeśli w drugim kwartale inflacja nie zacznie wyraźnie spadać, trzeba się przygotować na kolejne podwyżki stóp — mówi Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.

Większość analityków spodziewa się, że główna stopa procentowa w ciągu roku wzrośnie z 5 do 6 proc. To zła wiadomość dla zadłużonych konsumentów i firm. Wyższe koszty kredytów sprawią, że gospodarstwa domowe, które w ostatnim czasie odważnie pożyczały pieniądze, będą musiały ograniczyć konsumpcję.

— Koszty przedsiębiorstw również wzrosną. To może stłumić nieco koniunkturę i popyt oraz spowolnić tempo wzrostu gospodarczego kraju — uważa Piotr Bujak.

Tylko fiskus na plusie

Niestety, to nie koniec pesymistycznych zapowiedzi dla przedsiębiorców na 2008 r.

— Oczekiwania podwyżek stóp procentowych spowodują, że popyt na złotego wzrośnie. Jego wartość utrzyma się więc na wysokim poziomie. Eksporterzy, już dziś narzekający na niekorzystny kurs, nie powinni liczyć na poprawę sytuacji — mówi ekonomista BZ WBK.

Paradoksalnie opłacalność eksportu mogłaby się poprawić, gdyby inflacja skoczyła gwałtownie.

— Gdyby ceny zaczęły wymykać się spod kontroli, mogłaby ruszyć wyprzedaż złotego i jego wartość zmalałaby — tłumaczy Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

Na wysokiej inflacji zyskać może głównie rząd. Wyższy od założonego w budżecie wzrost cen przyniesie państwu większe przychody z VAT.

— Ułatwiłoby to realizację budżetu i zmniejszenie deficytu — dodaje Ryszard Petru.

Jacek Kowalczyk

j.kowalczyk@pb.pl % 022-333-99-38

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu