Wyśledziliśmy Marka Mobiusa w Polsce

Grzegorz Nawacki
21-10-2009, 10:59

Wiemy z jakimi spółkami się spotykał, co  zwiedzał, a nawet gdzie jadł znany zarządzający podczas ostatniej wizyty w  Warszawie. I to bez pomocy agenta Tomka.

Ustaliliśmy co robił Mark Mobius, słynny zarządzający Templeton Asset Management, podczas niedawnej podróży do Polski. Obyliśmy się bez pomocy ABW i CBA. Przeczytaliśmy „Pocztówkę z Polski”, którą zarządzający zamieścił na jednym z zagranicznych portali finansowych.

- Warszawa jest zawsze ważnym przystankiem w naszych wyjazdach. Po Rosji, to
Polska ma największe i najważniejsze firmy w Europie Wschodniej. Najważniejszy jest trend ekspansji do sąsiadujących krajów, a nawet do USA. To otwiera przed firmami nowe możliwości, które wykorzystują: dystrybutor alkoholi rozwija działalność w Rosji, USA i innych krajach, producent helikopterów otwiera przedstawicielstwo w Chinach, a operator sieci kin prowadzi ekspansję w krajach Europy Wschodniej – pisze Mark Mobius.

Którym spółkom przyglądał się z bliska? Tego Mark Mobius nie mówi wprost, ale uważny czytelnik nie będzie miał problemów z odgadnięciem.

- Firma, którą odwiedziliśmy prowadzi kilka sieci gastronomicznych m.in. Kentucky Fried Chicken. Spółka ma ambitny plan „3 x 3”, który zakłada potrojenie sprzedaży w trzy lata, po tym jak udało się to w okresie 2006-2008. Plan zakłada otworzenie 50 nowych restauracji w Europie Środkowo-Wschodniej w 2009 r. Dzięki prowadzeniu kilku marek jest w stanie wynegocjować lepsze warunki z właścicielami centrów handlowych. Najnowsze przedsięwzięcia to joint venture ze Sturbacks, które już prowadzi 11 kawiarni i zakup sieci restauracji w USA, którą ma być sprowadzona do Europy – pisze Mark Mobius, jak łatwo odgadnąć o Amreście. 

Zarządzający Templetona odwiedził też „bank kontrolowany przez portugalską grupę bankową”. Zapewne miał na myśli Millennium.

- Zdobył udział w rynku głównie przez bardzo agresywne pożyczanie we frankach szwajcarskich. Około 57 proc. udzielonych kredytów jest w tej walucie. Ryzyko popsucia portfela przez dewaluację złotego względem franka nas niepokoiło. Jednak władze zapewniają, że mimo osłabienia złotego klienci nie mają problemów ze spłatą. Ale nauczeni tym, co stało się podczas kryzysu azjatyckiego, jesteśmy czuli na zmianę kursu walutowego – pisze Mark Mobius. 

Ostatnia spółka, której zarządzający poświęcił spory akapit to dystrybutor napojów alkoholowych.

- Ambitny szef pochodzenia amerykańskiego zapowiedział, że spodziewa się podwojenia udziału w rosyjskim rynku wódki. Ale z uwagi na to, że konsumpcja wódki w Rosji spada, firma szuka innych źródeł wzrostu. Jeden z nich to przesunięcie w kierunku segmentu premium kosztem tanich marek. Firma z mocną pozycją w Polsce i Rosji jest też aktywna na rozwiniętych rynkach. Jej sprzedaż w Wielkiej Brytanii, Francji i USA rośnie – pisze Mark Mobius.

Ten opis jak ulał pasuje do CEDC.

- Wciąż przyglądamy się rozwojowi rynku i szukamy okazji inwestycyjnych w Polsce - zapowiada Mark Mobius.

Ale nie tylko finansami Mark Mobius żyje.

- W Warszawie jest wiele fascynujących i pięknie odrestaurowanych historycznych miejsc. To niesamowite biorąc pod uwagę, że Warszawa była niemal całkowicie zniszczona przez bombardowania podczas II Wojny Światowej. Gdy widzisz zdjęcia „przed i po” zdajesz sobie sprawę jaką ilość pracy i pieniędzy musiała pochłonąć odbudowa – mówi Mark Mobius.

Na trasie zwiedzania znalazł się m.in. Pałac na Wodzie w Łazienkach, gdzie zarządzający wysłuchał koncertu Chopina. Mobius ma także ulubioną restaurację to Ale Gloria prowadzona przez Magdę Gessler.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Wyśledziliśmy Marka Mobiusa w Polsce