Wysokie ceny dławią rozwój Ameryki

Kamil Gemra, StockWatch.pl
opublikowano: 09-05-2011, 00:00

Amerykańskie spółki odczuwają jeszcze efekty gwiazdkowej koniunktury, ale w wielu branżach popyt słabnie. Tempo nadal dyktują rynki rozwinięte, bo to na nich firmy osiągają znaczącą część przychodów i zysków, mimo że amerykańskie korporacje od dawna działają w skali globalnej.

Przy tygodniem analizowaliśmy wyniki sektora finansowego i konglomeratów. Dziś opisujemy sytuację najbardziej znaczących amerykańskich spółek produkcyjnych, handlowych i surowcowych. Wnioski są jednoznaczne: kryzys finansowy się skończył, ale problemy gospodarcze nie minęły. Popyt wyraźnie przesuwa się w kierunku nowoczesnych sektorów, zostawiając w tyle tradycyjne. Globalizacja i popularyzacja technologii komputerowych nie daje już jednak takich zysków, jak przed kryzysem, a tylko niektóre spółki potrafią przekuć popularność w grube pieniądze. W realnej gospodarce ożywienie jest nieduże. Dławiły ją dodatkowo drogie surowce, które właśnie zakończyły swój szalony rajd.

Spółki z Nasdaq w większości nie zawiodły inwestorów. Wyniki okazały się lepsze od prognoz analityków, a przychody ze sprzedaży nieco wzrosły. Spółki zauważają ożywienie gospodarcze, które przekłada się na większy popyt na elektronikę, oprogramowanie i usługi cyfrowe zarówno ze strony klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorstw.

Niestety, nie obyło się bez rozczarowań. Zawiódł ulubieniec rynku, czyli Google, wykazując wyniki gorsze od oczekiwań. Raport na pierwszy rzut oka nie wydawał się zły, bo spółka wypracowała 2,3 mld dolarów zysku netto wobec 1,96 mld dolarów w analogicznym okresie 2010 r. Jednak po wyłączeniu czynników o charakterze jednorazowym, zysk na akcję wyniósł 8,08 dolara, podczas gdy rynek spodziewał się 8,13 USD na akcję. Wyższe były przychody i wyniosły w I kwartale 6,54 mld dolarów, wobec rynkowych oczekiwań 6,32 mld dolarów. Nie są to duże rozbieżności, jednak amerykańskim analitykom raport się nie spodobał. Podkreślali, że Google troszczy się głównie o przychody, nie zwracając uwagi na rentowność. Analitycy Citigroup obniżyli wycenę jednej akcji Google z 750 do 650 dolarów, po nich podobnie postąpiły inne instytucje. Zwracano uwagę, że Google coraz więcej wydaje na badania i rozwój, zwiększa zatrudnienie i koszty. Takie komentarze były pretekstem do mocnej wyprzedaży papierów, które traciły nawet 8 proc. na kolejnej sesji.

Sytuację uratował Intel. Największy na świecie producent procesorów pochwalił się zyskiem wysokości 59 centów na akcję, tymczasem rynek oczekiwał 46 centów. Przychody w I kwartale wzrosły o ponad 25 proc. i wyniosły 12,8 mld dolarów. Intel osiągnął najlepszy rezultat w swojej historii. Rywal Intela, koncern Advanced Micro Devices, również osiągnął dobre rezultaty, wypracowując 8 centów zysku na akcję (oczekiwano 6 centów). Analitycy pozytywnie ocenili raport AMD, który utrzymuje marżę brutto dzięki kontroli kosztów. Zmartwić nieco mogły jedynie prognozy dotyczące kolejnych kwartałów, w których spółka nie spodziewa się wzrostu przychodów.

Bohaterem sezonu był jednak Apple, który kontynuuje świetną passę. Spółka nie nadąża z produkcją iPadów. Raport spółki obejmował okres do 26 marca bieżącego roku, czyli bez okresu przedświątecznego. Firma zarobiła 6,49 dolarów w przeliczeniu na jedną akcję, podczas gdy analitycy spodziewali się zysku o ponad dolara niższego. Apple sprzedał 18,65 mln iPhone'ów (wzrost o 113 proc.), 9,02 mln iPodów (spadek o 17 proc.) oraz 4,69 mln iPadów. Sprzedaż tabletów nie zachwyciła, bo rynek spodziewał się 6 mln sztuk, ale firma twierdzi, że problemem nie jest popyt, lecz ograniczone zdolności produkcyjne. Mile zaskoczyła sprzedaż komputerów, ponieważ cały segment tego rynku zanotował spadek o 3 proc. Apple sprzedało aż o 28 proc. więcej swoich Maców niż rok wcześniej.

Zmiany w zachowaniach konsumentów najbardziej obawia się Microsoft, dla którego popularyzacja platformy Apple i odchodzenie konsumentów od tradycyjnych desktopów i laptopów może być początkiem końca ery Windows. Stąd strategiczna inwestycja w umieszczenie Windows 7 Mobile na platformie Nokii. Na razie jednak koncern z Redmond notuje dobre wyniki. W I kwartale kalendarzowym zarobił 40 centów w przeliczeniu na akcję (oczekiwano 32 centów).

Wyniki pozostałych spółek

Amazon

Amerykańska firma specjalizująca się w handlu internetowym, zwiększyła sprzedaż w I kwartale o 38 proc., do 9,81 mld USD (oczekiwano 9,53 mld dolarów). Zysk firmy spadł jednak o 33 proc. w porównaniu do I kwartału 2010 r. Spółka tłumaczy to osłabieniem dolara. Spółka liczy na wzrost sprzedaży produktów cyfrowych. To jest przyszłość, bo mimo spadku zysku, rynek bardzo dobrze odebrał raport spółki.

Ebay

Największy na świecie serwis aukcyjny, zarobił 46 centów na akcję, o 20 procent więcej niż przed rokiem. Wzrost w dużej mierze wynika z rozwoju systemu płatności PayPal.

ATT

Największy w USA operator telefonii stacjonarnej oraz czołowy operator komórkowy, osiągnął wyniki zgodne z oczekiwaniami. Zysk wyniósł 58 centów na akcję, a przychody 31,2 mld USD. Firma zdobyła 62 tys. nowych abonentów, podczas gdy rynek spodziewał się spadku. Rynek liczy na efekty synergii po przejęciu w marcu T-Mobile USA.

IBM

Największy na świecie dostawca usług komputerowych, zarobił 2,31 dolara na akcję (rok wcześniej było to 1,97 USD). Raport był zgodny z oczekiwaniami, jednak IBM nieznacznie podniósł prognozy zysku na cały obecny rok, to jest do 13,15 dolarów. Inwestorzy spodziewali się więcej.

Yahoo

Spółka od dawna pozostająca w cieniu Google, w pierwszym kwartale zarobiła 17 centów na akcję. Rynek spodziewał się 16 centów. Przychody spadły o 6 proc., zgodnie z oczekiwaniami. Raport Yahoo nie przypadł jednak do gustu inwestorom, bo rok wcześniej zysk wyniósł 22 centy na akcję.

Qualcomm

Największy na świecie producent chipów wykorzystywanych w telefonach, zarobił 86 centów na akcję (oczekiwano 80 centów). Przychody w I kwartale wyniosły 3,87 (oczekiwano 3,62 mld dolarów). Spółka odnotowała wzrost popytu na smartphony, zwiększyła również prognozy sprzedaży na 2010 r.

Detal narzeka na koszty

Kamil Gemra

StockWatch.pl

Wyniki amerykańskich spó-łek detalicznych z I kwartału napawają lekkim optymizmem. Konsumpcja ruszyła, a firmy radzą sobie coraz lepiej. Rośnie sprzedaż, choć na razie gorzej z zyskami. Wszystkim przeszkadzają rosnące koszty surowców. Koncerny wskazują, że nie jest to chwilowe zjawisko.

Z drugiej strony ożywienie gospodarcze w Ameryce Północnej, czy Europie, nie jest jeszcze silne. Wzrost kosztów półproduktów ma być częściowo przerzucony na klientów, co może obniżyć tegoroczne przychody. Mimo to przedstawiciele spółek z sektora detalicznego liczą, że ten rok będzie lepszy. Decydujący ma być dopiero IV kwartał.

PepsiCo, producent przekąsek i napojów, odnotował wzrost sprzedaży aż o 27 procent. Zysk wyniósł 74 centy na akcję co było praktycznie zgodne z oczekiwaniami analityków. Całkowita sprzedaż koncernu rośnie jednak głównie dzięki rynkom zagranicznym. Spółka zapowiada, że podniesie ceny niektórych wyrobów. Mimo to podtrzymuje całoroczną prognozę zysku 4,46 USD na akcję. Zawiodła tymczasem Coca-Cola, bo nie przebiła ostrożnych prognoz. Największy na świecie producent napojów bezalkoholowych zarobił 86 centów na akcję (oczekiwano 87 centów). Sprzedaż wzrosła do 10,5 mld dolarów, ale analitycy oczekiwali 10,7 mld dolarów. Słabsze wyniki Coca-Coli to przede wszystkim efekt spadku sprzedaży napojów w USA o 2 proc. To skutek spowolnienia gospodarczego i wyjątkowo srogiej zimy. Firma podkreśla, że spadki na rynkach rozwiniętych są rekompensowane wzrostem sprzedaży w Indiach i na innych rynkach wschodzących. Coca-Coli jak i PepsiCo przeszkadzają wysokie koszty składników (cukier), opakowań i wysokie ceny ropy naftowej.

McDonald’s nieco przebił prognozy. Zysk na akcję wyniósł 1,15 dolarów. Rynek spodziewał się 1,14 dolarów. Największy wzrost popytu koncern zanotował w USA. To potwierdza dobre nastroje wśród konsumentów. Zaniepokoiły za to prognozy, gdyż koncern przewiduje kontynuację wzrostu cen żywności. Średnia cena wołowiny ma wzrosnąć o 5 proc., a wieprzowiny o 7 proc. Dlatego rozważa podwyżkę cen produktów, by utrzymać obecną rentowność. Może to spowodować spadek sprzedaży. Sposobem na utrzymanie klientów ma być rozszerzenie menu o produkty wegetariańskie. Starbucks zanotował wyniki zgodne z oczekiwaniami. Największa na świecie sieć kawiarni zarobiła w I kwartale 34 centy na akcję. Rok wcześniej było to 29 centów. Przychody kwartalne wzrosły o 9,9 proc. i wyniosły 2,79 mld USD. Rynek oczekiwał 2,73 mld USD. Spółce przeszkadzają rosnące ceny kawy, kakao i gazu. Szacuje się, że to zmniejszy zysk w tym roku o około 20 centów. Mimo to firma podniosła prognozę zysku na cały rok, który ma wynieść 1,48 USD na akcję.

Johnson Johnson, czołowy producent farmaceutyków i środków ochrony zdrowia, w I kwartale miał 1,35 USD zysku na akcję (oczekiwano 1,26 USD). Sprzedaż spółki wzrosła w tym okresie do 16,17 mld USD, wobec oczekiwanych 15,78 mld. Koncern liczy, że ta tendencja się utrzyma w kolejnych miesiącach. Spółka podwyższyła do 4,90-5,00 USD prognozowany zysk na jedną akcję w całym roku. Nieco gorsze wyniki podał Procter Gamble, jeden z największych na świecie producentów dóbr FMCG. Zysk wyniósł 96 centów, podczas gdy rynek spodziewał się 97 centów. Spółka obniżyła prognozę zysku na cały rok z 3,96 do 3,91 USD. Firma obawiają się wolniejszego tempa ożywienia w Europie i USA. PG, podobnie jak inne firmy, odczuwa wzrost cen surowców.

Spółki wydobywcze miały rekordowe wyniki

Kamil Gemra

StockWatch.pl

aWzrost cen ropy naftowej, który podnosił koszty spółek produkcyjnych, handlowych czy transportowych, dla koncernów wydobywczych był w I kwartale motorem napędowym. W porównaniu do poprzedniego kwartału, zyski koncernów wzrosły przeciętnie o kilkadziesiąt procent. Nikogo to nie zaskoczyło, więc rynek zareagował niewielkim wzrostem notowań, jakby bał się o utrzymanie tak wysokich cen i popytu, jak w pierwszych trzech miesiącach roku. Ostatnie dni pokazały, że ta ostrożność była zasadna. Notowania surowców pod koniec ubiegłego tygodnia tąpnęły.

Exxon Mobil, czyli największa na świecie firma pod względem wartości rynkowej, przebiła prognozy analityków. Kwartalny zysk netto zwiększył się o 69 procent i wyniósł 10,7 mld USD. W przeliczeniu na jedną akcję wyniósł 2,14 USD (spodziewano się 2,04 USD). Przychody w pierwszym kwartale wyniosły 114 mld USD i były o 26 proc. wyższe licząc kwartał do kwartału. Rynek oczekiwał 112,6 mld USD. Zaskoczenia nie było, bo hossa na rynku ropy rozpędzała się. Dochody z samego tylko wydobycia ropy wzrosły kwartał do kwartału o 49 proc. Oprócz rosnącego popytu na ropę, spółce pomagały niepokoje w Afryce, napędzające dodatkowo wzrosty cen tego surowca. Exxon Mobil zamierza podnieść wydobycie do 4,82 mln baryłek dziennie, a jego rezerwy szacowane są na 24,8 mld baryłek. To więcej niż posiadają takie kraje jak Algieria czy Meksyk. Ze względu na wysokie ceny ropy firma chce inwestować w kolejne projekty wydobywcze, w tym pole naftowe w Iraku. Pytanie oczywiście o to, jak będą dalej kształtować się ceny surowca, które zareagowały już drobną korektą na śmierć Bin Ladena. Pod koniec ubiegłego tygodnia na rynkach surowcowych doszło do panicznej wyprzedaży.

ConocoPhilips, kolejny duży koncern wydobywczy, zarobił w I kwartale 2,09 dolara na akcję, w porównaniu do 1,40 przed rokiem. Rynek prognozował 1,98 dolara. Jedna z przyczyn to rekordowe wyniki działu chemicznego, dzięki wyższym marżom na produktach. Chociaż wyniki spółki były bardzo dobre, zarząd oświadczył, że nie jest jeszcze usatysfakcjonowany ze względu na przestoje produkcyjne w rafineriach. Spółka podała, że zamierza nadal rozwijać dział badawczy, zajmujący się gazem łupkowym.

Chevron, drugi pod względem wielkości koncern naftowy w Stanach, zanotował wzrost zysku w pierwszym kwartale o 36 procent. W przeliczeniu na akcję zysk wyniósł 3,09 USD, podczas gdy analitycy oczekiwali 2,99 USD. Przychody wzrosły o 25 procent, do 60,3 mld USD, mimo że w pierwszym kwartale tego roku wydobycie spadło z 2,78 mln baryłek ropy dziennie do 2,76 mln. Firma zapowiedziała, że zainwestuje w tym roku 26 mld USD, z czego ponad 11 w nowe projekty wydobywcze w Zatoce Perskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Gemra, StockWatch.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu