Co się dzieje na rynku gazu i dlaczego?

  • Materiał partnera
opublikowano: 19-10-2021, 15:47

Skutki wyższych cen gazu odczuwamy wszyscy - czy to jako konsumenci indywidualni, czy w firmach. Ceny błękitnego paliwa rosną dynamicznie od kilku miesięcy i osiągają swoje historyczne maksima. Co się dzieje i dlaczego? Spoglądamy na sytuację z Krzysztofem Kowalskim, prezesem DUON i ekspertem rynku gazowego.

Poziomy cen gazu na rynkach dynamicznie rosną. Notowania indeksu TTF Daily Natural Gas Future publikowanego przez holenderską giełdę ICE Edex Dutch, są nawet o kilkaset procent wyższe niż rok temu, kiedy gospodarki wyhamowały w związku z pandemią COVID. Dziś, kiedy ruszają, w sposób nagły zwiększając obroty i konsumpcję paliw, których ceny sukcesywnie rosną.

Wpływ na sytuację na rynku gazu wpływ ma z jednej strony rynkowa gra pomiędzy zwiększającym się w sposób nagły popandemicznym popytem i nierozpędzoną jeszcze pandemiczną podażą. Widać to m.in. na morzach, gdzie korkują się trasy przewozu towarów przez kontenerowce oraz brakuje miejsc dla statków czekających na wyładunek towarów w portach. W dodatku nierównowaga i wzrost cen wzmacniane są przez negatywne efekty pogodowe. Z drugiej strony, nie bez znaczenia są czynniki pozaekonomiczne, związane m.in. z ekologią (dekarbonizacja), a w naszym regionie - sytuacją polityczną wokół projektu rurociągu Nord Stream 2.

Gospodarki potrzebują paliw

Jednym z najważniejszych czynników kształtujących sytuację na rynkach paliw jest nagłe ożywienie po okresie pandemii. Choć ta jeszcze się nie skończyła, to PKB w USA w drugim kwartale 2021 r. było większe niż w czwartym kwartale 2019 r. Gospodarki budzące się do życia po pandemicznym zastoju potrzebują paliw, co winduje ich ceny.

Nie bez znaczenia jest popyt na gaz ziemny w Azji. Konsumpcję błękitnego paliwa nieprzerwanie zwiększają Chiny. Duże zapotrzebowanie zgłaszają również Japonia i Korea Południowa, gdzie gaz zaspokaja m.in. zwiększone potrzeby sektora energetycznego.

Duża konkurencja negatywnie wpływa na sytuację na Starym Kontynencie, bo kraje azjatyckie są gotowe więcej płacić za dostawy. W efekcie ceny skroplonego gazu ziemnego (LNG) w terminalach w Azji są wyższe niż w Europie. Większość dostaw SPOT, czyli tych niezwiązanych z długoterminowymi kontraktami, trafia teraz właśnie na kontynent azjatycki, zmniejszając podaż gazu ziemnego w Europie.

Pogoda wzmacniająca nierównowagę

Dodatkowy wpływ na cenę gazu ziemnego mają na pewno czynniki pogodowe. Co susze w Brazylii, słabe wiatry na Morzu Północnym i huragany w USA mają wspólnego z cenami gazu na giełdach towarowych?

Sytuacja w Brazylii oraz na północy Europy dodatkowo zwiększyła popyt na gaz. Niższy stan opadów w Ameryce Południowej obniżył poziom wód i spowodował problemy z pozyskiwaniem prądu z hydroelektrowni. Rząd brazylijski rozwiązuje je m.in. za pomocą siłowni zasilanych gazem ziemnym. W naszym regionie stosunkowo słabe wiatry na Morzu Północnym zmniejszyły produkcję energii przez morskie farmy wiatrowe, zmuszając m.in. Brytyjczyków do sięgnięcia po moce elektrowni gazowych.

Do tego huragany na wodach Zatoki Meksykańskiej miały wpływ na zmniejszenie podaży ropy naftowej i gazu ziemnego w wyniku ograniczenia pracy na platformach wiertniczych, w tym ważnym dla produkcji paliw w regionie.

W długim terminie znaczenie miała też sroga zima w Europie i Azji, jaką odnotowano w na przełomie 2020 i 2021 r., która dodatkowo zwiększyła popyt krajów azjatyckich i obniżyła stany w magazynach gazu ziemnego w Europie.

Zdławiona podaż

- Poza pogodą na moce produkcyjne dostawców gazu miały wpływ również inne czynniki, takie jak prace konserwacyjne na platformach wiertniczych na Morzu Północnym. Tego typu incydenty bledną jednak przy problemach producentów, którzy nie zdążyli jeszcze dostosować wydobycia do nagłego wzrostu zapotrzebowania na paliwa, ze strony gospodarek budzących się do życia po pandemii koronawirusa. Niestety zwiększonego zapotrzebowania na gaz nie można uzupełnić, sięgając do zapasów tego surowca. Rezerwy zgromadzone w magazynach rozmieszczonych w Europie są na najniższych poziomach w historii. Taki stan magazynów nie pomaga ustabilizować rynku, a także pogłębia nierównowagę. Operatorzy systemów energetycznych chcą bowiem uzupełnić poziomy rezerw przed kolejnym sezonem grzewczym, co dodatkowo zwiększa presję ze strony popytu - tłumaczy Krzysztof Kowalski, Prezes Zarządu DUON Dystrybucja, czołowego dostawcy gazu ziemnego i LNG w Polsce.

Poza ekonomią

Poza czynnikami ekonomicznymi na obecną sytuację wpływ mają również czynniki wykraczające poza zwykły rachunek ekonomiczny i mechanizmy rynkowe. Niski stan magazynów spowodowany został m.in. przez wysokie zużycie gazu podczas ostatniej mroźnej zimy. Co dziwne, w okresie letnim Gazprom i powiązane z nim spółki opróżniały należące do siebie magazyny zlokalizowane w kilku krajach Europy Zachodniej, zamiast uzupełniać poziom zapasów. W efekcie magazyny nie mogą łagodzić nierównowagi na rynkach i stabilizować cen.

Obecna sytuacja na rynku sprzyja wywieraniu presji na szybkie uruchomienie gazociągu Nord Stream 2, który zgodnie z komunikatami Gazpromu mógłby pomóc w wyhamowaniu wzrostu ceny gazu ziemnego na europejskich giełdach. Co ciekawe, rosyjski koncern nie zarezerwował również przepustowości Gazociągu Jamalskiego na kolejny rok, co dodatkowo zwiększa presję na uruchomienie gazociągu Nord Stream.

Długookresowy wpływ ekologii

Nie bez znaczenia jest także ekologia.

– Dekarbonizacja gospodarek oraz ważna rola gazu ziemnego jako paliwa przejściowego zwiększa popyt na błękitne paliwo w długim okresie. Widać to np. w Europie, gdzie popularność gazu ziemnego rosła wraz ze wzrostem cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Mechanizm handlu prawami do emisji gazów cieplarnianych, wprowadzony na rynku unijnym, spowodował znaczne zwiększenie kosztów produkcji energii z węgla, w wyniku czego energetyka oraz przemysł chętniej korzystały ze sprawdzonej alternatywy, jaką daje gaz ziemny, w tym w postaci skroplonej (LNG) - dodaje Krzysztof Kowalski z Duon.

Chęć obniżenia emisji CO2 napędza także popyt w Chinach, które rozwijają projekty energetyczne i szukają alternatywy dla węgla. Podobnie jest w Japonii, której społeczeństwo po katastrofie w Fukushimie niechętnie patrzy na elektrownie atomowe i pozyskuje energię z gazu.

Co dalej?

Kluczowa dla kształtowania się cen gazu ziemnego na europejskich rynkach będzie sytuacja wokół rosyjskich gazociągów, w tym data uruchomienia kontrowersyjnego Nord Stream 2. Choć obie nitki są już zbudowane, proces ich certyfikacji przez niemieckiego regulatora może trwać maksymalnie do stycznia 2022 r.

Nie bez znaczenia jest też pogoda. Jeśli zima będzie łagodna, tak jak to było w ciągu kilku lat przed sezonem 2020/21, to presja na ceny osłabnie. Niewiadomą jest też spodziewana czwarta fala pandemii. W przypadku wprowadzania przez rządy kolejnych lockdownów, m.in. w Chinach, popyt może się zmniejszyć, co powinno wpłynąć na wyhamowanie wzrostu cen.

Trudno jednak spodziewać się powrotu do atrakcyjnych poziomów cenowych, które odnotowywano w 2020 r., kiedy gospodarka stłamszona ograniczeniami sanitarnymi wyhamowała. Ceny gazu ziemnego kształtowały się wtedy na historycznie niskich poziomach.

Więcej tekstów dotyczących sytuacji na rynku gazu znajdziesz na BLOGU DUON.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane