Wytłumaczeniem są tylko pieniądze

Jacek Zalewski
opublikowano: 29-06-2010, 00:00

Mistrzostwa świata w Republice Południowej Afryki docierają dopiero do ćwierćfinałów, ale już okazała jest kronika sędziowskich błędów ośmieszających samą istotę rywalizacji. I tak samo, jak podczas wszystkich poprzednich turniejów, władze FIFA kategorycznie wykluczają możliwość wprzęgnięcia nowoczesnych technologii do pomocy sędziom, którzy w wątpliwych sytuacjach wciąż nie mogą posiłkować się obejrzeniem telewizyjnych powtórek przed podjęciem ostatecznej decyzji i wznowieniem gry.

Argumentacja bonzów światowej piłki jest zawsze ta sama — otóż przepisy powinny być identyczne na wszystkich poziomach, czyli zarówno dla grupki chłopców kopiących na trawniku lub na brazylijskiej plaży, jak i dla uczestników finałowego meczu o mistrzostwo świata. To interpretacja zdumiewająca, ponieważ telewizyjna pomoc nie zmieniłaby przecież istniejącego już dzisiaj generalnego przepisu, że arbiter może się zastanowić i skonsultować z asystentem przed wznowieniem gry. Chodziłoby jedynie o wspomożenie ułomnego oka ludzkiego bezwzględnym w swej dokładności okiem kamery.

Najbardziej zdumiewa, że przygotowywane przez wiele lat gigantyczne przedsięwzięcie sportowe, społeczne i biznesowe — jakim są piłkarskie mistrzostwa świata — wypaczane jest przez beznadziejne ludzkie błędy, które okazują się wręcz… oczekiwane przez organizatorów owego przedsięwzięcia. Zwiększanie w taki sposób "atrakcyjności" turnieju wydaje się tak niepojęte, że jedynym wytłumaczeniem może być przypomnienie starej prawdy — jeśli nie wiadomo o co chodzi, to na pewno o ogromne pieniądze…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy