Czytasz dzięki

Wywiad Nowej Zelandii zajmie się cyberatakiem na giełdę

opublikowano: 28-08-2020, 07:01

Władze Nowej Zelandii zwróciły się o pomoc do wywiadu i uruchomiły procedury zagrożenia kryzysowego w celu obrony krajowej giełdy przed atakiem zagranicznych hakerów, który trwa już od czterech dni.

- Traktujemy to bardzo poważnie – powiedział w piątek minister finansów Grant Robertson. – Nie mogę jednak dziś ujawnić wszystkich działań rządu ze względów bezpieczeństwa – dodał.

Giełda Nowej Zelandii, na której notowane są spółki wartości 135 mld USD, jest ofiarą ataku DDOS, polegającego na zajęciu wszystkich wolnych zasobów systemu komputerowego.

Władze nie wypowiadały się na temat źródła ataku. Zajmująca się ochroną systemów firma Akamai ostrzegała wcześniej w tym tygodniu, że hakerzy z rosyjskiej grupy Fancy Bear rozsyłają wiadomości z żądaniem haraczu do firm z branż finansowej, turystyki i e-commerce z regionu Azji Pacyfiku, USA i Wielkiej Brytanii. Serwis internetowy ZDNet poinformował, że wśród szantażowanych jest także NZX, operator nowozelandzkiej giełdy.

W piątek giełda Nowej Zelandii nie otworzyła się w normalnym czasie pomimo wcześniejszych zapewnień, że tak się stanie. Opóźnienie wyniosło trzy godziny. We wtorek z powodu ataku czas handlu był skrócony o godzinę, w środę o 3 godziny, a w czwartek o prawie 6 godzin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane