Wywiad Pulsu z Jackiem Jastrzębskim, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego: Chciałbym być efektywnym menedżerem

Rozmawiali: Paweł Sołtys, Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 03-03-2019, 22:00

Szef KNF stawia na współpracę. Z rynkiem, naukowcami, a może też mediami chce radzić nad dobrymi praktykami i stworzyć system wczesnego ostrzegania

„Puls Biznesu”: Jak zdefiniowałby pan rolę, jaką chciałby pan pełnić w Komisji Nadzoru Finansowego? Jednym zdaniem.

Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF: Chciałbym być bardzo efektywnym menedżerem.

Nie urzędnikiem?

Chciałbym wprowadzić bardzo mocny komponent menedżerski do funkcjonowania Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Za swoją misję uważam uczynienie nadzoru profesjonalnym, transparentnym i nowoczesnym — i wydaje mi się, że osiągnięcie tych celów w dużej mierze jest zadaniem menedżerskim. Mam oczywiście świadomość specyfiki funkcjonowania urzędu jako organu administracji ze wszystkimi tego konsekwencjami. Natomiast chciałby się skupić na budowie nadzoru efektywnego i bardzo transparentnego.

Kilka pana decyzji mocno zaskoczyło rynek — choćby ostatnia, w sprawie zatwierdzenia prezesa Aliora. Czy zmieniły się kryteria oceny kandydatów na prezesów banków?

Zaskoczyła negatywnie czy pozytywnie?

Zaskoczeniem jest to, że zgoda została udzielona stosunkowo szybko, a poza tym dotyczy menedżera, który nie przepracował w banku ani dnia.

Jeśli chodzi o czynnik czasu, to jako jeden z celów stawiam sobie istotne skrócenie postępowań autoryzacyjnych. Nie chcę wypowiadać się co do docelowych terminów, ale będziemy się starali działać tak, żeby decyzje zapadały jak najszybciej. Utrzymujący się stan niepewności co do rozstrzygnięcia KNF w sprawie kluczowych menedżerów nie jest właściwy. Decyzja w sprawie Aliora została wydana w ciągu czterech miesięcy od złożenia wniosku i wydaje mi się, że to jest duży postęp.

Odnośnie do kwestii doświadczenia w bankowości, kierujemy się wytycznymi organów europejskich i generalnie zmierzamy w kierunku doprecyzowywania naszej metodyki oceny kandydatów. Poprosiłem już departamenty licencyjne — nie tylko licencji bankowych, ale też ubezpieczeniowych — o przygotowanie materiału podsumowującego metodykę spraw autoryzacyjnych. Chciałbym, żeby zgodnie z filozofią nadzoru transparentnego, ta metodyka była jak najbardziej przejrzysta. Za docelowy stan uważam taki, że zostanie ona opublikowana jako swoiste wytyczne nadzoru. Pozwolą one radom nadzorczym odpowiednio przygotować wniosek do KNF.

W sprawie kandydatury na stanowisko prezesa Alior Banku uznaliśmy, że z punktu widzenia prezesa zarządu, zadań strategicznych, kluczowe jest doświadczenie w zakresie strategii zdobyte w instytucjach finansowych. W moim przekonaniu pan Krzysztof Bachta legitymuje się takim doświadczeniem.

Przepisy bardzo ogólnikowo mówią, jakie kryteria musi spełnić kandydat na prezesa, czy będziecie chcieli dokładnie określić, jaki powinien on mieć staż i gdzie, przebieg kariery itp?

Dążymy do wskazania minimalnych okresów pracy, jakich będziemy wymagali od kandydatów na poszczególne stanowiska, przy czym zmierzamy do tego, żeby nie wiązać oceny, szczególnie w przypadku kandydata na stanowisko prezesa banku, z doświadczeniem konkretnie w banku, a raczej szerzej, w instytucji finansowej.

Jakim urzędem ma być UKNF: niezależnym czy może stanowiącym część administracji, realizującym cele rządu.

Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania niż niezależny nadzór finansowy.

Co to faktycznie oznacza w sytuacji, gdy duża część rynku finansowego kontrolowana jest przez państwo.

Niezależność postrzegam w ten sposób, że o rozstrzygnięciach decydują wyłącznie względy merytoryczne i uwarunkowaniaprawne. Struktura własnościowa nie powinna mieć znaczenia. Każdy podmiot powinien być traktowany tak samo, z uwzględnieniem kryteriów merytorycznych i ustawowych.

Prezes dużego banku odbywa nieformalne spotkania z deweloperem. Pan czyta o tym w mediach. Jakie działania podejmuje niezależny urząd?

Po pierwsze, jest rada nadzorcza…

Jakość rad nadzorczych bywa bardzo różna, co też musicie brać pod uwagę. Mamy do czynienia z sytuacją, że prezes dużego banku, bez oglądania się na radę nadzorczą, rozmawia z potencjalnym inwestorem, od którego zależy jego posada. Jeśli rada nie reaguje, czy do akcji powinna wkroczyć KNF?

W pierwszej kolejności jest to kwestia systemu zarządzania w każdym banku…

Czyli wszystko jest lege artis?

Co do zasady nie podejmujemy działań nadzorczych w sprawie poszczególnych ekspozycji kredytowych. Nadzór nie polega na wyręczaniu zarządów. W pierwszej kolejności to odpowiedzialność zarządu, potem rady nadzorczej. Gdyby się okazało, że w którymś z banków system ładu korporacyjnego nie funkcjonuje prawidłowo, wtedy stałoby się to przedmiotem naszego zainteresowania.

Czy jest jakiś wzorcowy nadzór, którego praktyki chciałby pan wdrożyć w UKNF?

Jestem pod wrażeniem podejścia do nadzoru w krajach anglosaskich, gdzie pozycja i wiarygodność nadzoru jest bardzo silna, co jest efektem wieloletniej pracy i wysokiej jakości.

W nadzorze brytyjskim i amerykańskim standardem jest bardzo duży zaciąg z rynku. Życzyłby pan sobie, żeby w Polsce też tak było, a jeśli tak, czy nie obawia się pan konfliktu interesów?

To jedna z rzeczy, która w tych systemach mi się podoba. Uważam, że taka rotacja jest zjawiskiem naturalnym. Będę dążył do tego, żeby stworzyć mix osób z bardzo dużym doświadczeniem rynkowym i bardzo dużymi kompetencjami nadzorczymi. Trzeba wprowadzić zaciąg z rynku i sądzę, że moje wnioski dotyczące powołania moich zastępców wskazują, jak zapatruję się na tę sprawę. Uważam, że z punktu widzenia rynku takie wymieszanie kompetencji jest korzystne i ważne.

Jeśli chodzi o konflikt interesów, jest praca do wykonania — szczególnie w okresie po zakończeniu pracy w UKNF przez osoby posiadające istotne kompetencje decyzyjne. Nie dotyczy to tylko członków komisji, ale również kluczowych dyrektorów. W przypadku osób podejmujących pracę w urzędzie to kwestia zarządzania poprzez stosowanie mechanizmów wyłączeń, np. podczas głosowań. To bardzo niska cena, jaką trzeba zapłacić za to, że mamy ludzi z rynku, którzy wiedzą, jak on działa od strony praktycznej.

Gdzie widzi pan największe wyzwania dla nadzoru? Na rynku nadzorowanym? Nienadzorowanym?

Jednym z głównych wyzwań jest kwestia ochrony konsumenta. Na przykład sytuacja obligatariuszy GetBacku pokazuje, że czeka nas systemowa dyskusja o modelu ochrony konsumentów na rynku finansowym. Obecnie mamy kilka instytucji, które mogą tu pełnić rolę wiodącą: UOKiK, Rzecznik Finansowy i my. Jest potrzeba pogłębionej dyskusji o tym, komu przypadnie rola lidera. Urząd w naturalny sposób jest zapleczem kompetencyjnym do prowadzenia działań w tym zakresie. Analizujemy, jak sprawa ochrony konsumenta na rynku finansowym wygląda w innych krajach europejskich, aby wyciągnąć wnioski w pracach nad optymalnym modelem dla rynku polskiego.

Kluczowe jest określenie, jakie zadanie ma do wykonania każda z instytucji. UKNF nie odżegnuje się od aktywności w zakresie ochrony konsumenta, natomiast pozostaje kwestia, czy powinniśmy zajmować się indywidualnymi sprawami. Jeśli uzgodnimy, że UKNF ma być liderem, to takie zadania będziemy wykonywać. Nadzór finansowy w Polsce ma charakter instytucjonalny, natomiast są obszary szarości, co do których nie ma pewności, kto je nadzoruje, co nie służy ochronie uczestników rynku.

Naszym zdaniem kompetencje Rzecznika Finansowego powinny zostać wzmocnione tak, aby przykładowo mógł on być reprezentantem grupy w postępowaniu grupowym, wszczynać postępowania. W sprawach indywidualnych roszczeń wydaje się, że te kompetencje powinny być przypisane Rzecznikowi Finansowemu. Rozwiązanie powinno zostać wypracowane w ramach trzech wspomnianych instytucji, być może z udziałem prokuratury.

Jeśli chodzi o obszary szarości, to co jakiś czas pojawiają się żądania, żeby KNF objęła nadzorem jakiś fragment rynku. Obecnie resort sprawiedliwości pracuje nad tzw. ustawą antylichwiarską, która powierza komisji nadzór nad rynkiem pożyczkowym.

Zgodnie z projektem nadzór dotyczyłby przestrzegania ustawy o kredycie konsumenckim. Można zastanawiać się, czy tego rodzaju działania mieszczą się w ramach podstawowych kompetencji urzędu. Z drugiej strony — pożyczka jest produktem finansowym i my w sposób naturalny jawimy się jako zaplecze kompetencyjne. Pytanie, czy ze względu na charakter tego produktu nadzór powinien leżeć w gestii KNF, czy może UOKiK, z ograniczeniem naszej roli do kwestii systemowych. Ta dyskusja jest jeszcze przed nami. Niezależnie od tego, jaki model współdziałania ustalimy, wydaje mi się, że jest to wyjście poza tradycyjnie rozumiany nadzór finansowy.

Mam świadomość, że oczekiwania części rynku i ustawodawcy są wobec nas duże. Wychodzi im naprzeciw jedna z inicjatyw, które podjęliśmy w urzędzie, a mianowicie powołanie departamentu praktyk rynkowych, którego jednym z zadań będzie zajmowanie się tymi kwestiami. Mamy również zarys pewnej koncepcji stworzenia nieformalnego gremium, które roboczo nazywaliśmy radą praktyk rynkowych. Z udziałem przedstawicieli rynku, ale też środowisk akademickich, naukowych, być może mediów, chcemy stworzyć rodzaj platformy wymiany myśli, ale też systemu wczesnego ostrzegania o niepokojących zjawiskach zauważanych na rynku.

Czy to będzie okrągły stół z branżowymi podstolikami?

Formuła nie jest jeszcze uzgodniona. To świeży pomysł, będący częścią szerszej idei, którą chciałbym promować, czyli współodpowiedzialności uczestników rynku za ten rynek, za jego zdolność do samooczyszczenia. Nie ukrywam, że moje nadzieje związane ze współpracą z organizacjami branżowymi są bardzo duże. Chcemy zaoferować dialog i otwartość, ale oczekujemy też reorientacji na samoregulację i wzięcie odpowiedzialności za to, co dzieje się na rynku. Na kryzysie zaufania tracą wszyscy.

  • W listopadzie 2018 r. rada nadzorcza Alior Banku powierzyła funkcję p.o. prezesa Krzysztofowi Bachcie, dyrektorowi strategii PZU. Nominacja wzbudziła kontrowersje, gdyż nominat nigdy wcześniej nie pracował w banku. W przeszłości nadzór wymagał od kandydatów doświadczenia w pracy w bankowości.
  • Jacek Jastrzębski wkrótce po objęciu funkcji przewodniczącego KNF złożył u premiera wniosek o powołanie nowych zastępców, który został zaakceptowany. Prof. Małgorzata Iwonicz-Drozdowska objęła nadzór nad bankami i SKOK. Wcześniej była członkiem nadzoru w Aliorze. Jest pracownikiem naukowym SGH. Rafał Mikusiński 11 marca przejmie odpowiedzialność za rynek kapitałowy. Do nadzoru przyjdzie z Metlife’a, gdzie zasiadał w zarządzie.
  • Według „Gazety Wyborczej” Michał Krupiński, prezes Pekao, miał uczestniczyć w spotkaniach dotyczących planów budowy dwóch wieżowców przez spółkę Srebrna, powiązaną z PiS. Szef banku miał negocjować warunki kredytu dla wykonawcy inwestycji.
  • Jacek Jastrzębski wkrótce po objęciu funkcji przewodniczącego KNF złożył u premiera wniosek o powołanie nowych zastępców, który został zaakceptowany. Prof. Małgorzata Iwonicz-Drozdowska objęła nadzór nad bankami i SKOK. Wcześniej była członkiem nadzoru w Aliorze. Jest pracownikiem naukowym SGH. Rafał Mikusiński 11 marca przejmie odpowiedzialność za rynek kapitałowy. Do nadzoru przyjdzie z Metlife’a, gdzie zasiadał w zarządzie.
  • Profesor w nadzorze: Jacek Jastrzębski został przewodniczącym KNF w grudniu, zajmując miejsce opuszczone przez poprzednika Marka Chrzanowskiego, który podał się do dymisji w związku z tzw. aferą taśmową. Jest czwartym szefem urzędu od powstania zintegrowanego nadzoru w 2006 r. Kadencja przewodniczącego trwa pięć lat. Szef KNF jest praktycznie nieodwoływalnym urzędnikiem. Jacek Jastrzębski pracował wcześniej przez 10 lat jako zastępca departamentu prawnego PKO BP. Jest profesorem prawa na Uniwersytecie Warszawskim.
  • W lutym Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt tzw. ustawy antylichwiarskiej, przewidujący objęcie rynku pożyczkowego pełnym nadzorem KNF. Obecnie komisja prowadzi tylko rejestr firm pożyczkowych

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiali: Paweł Sołtys, Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu