Wyżnikiewicz: jest zbyt wcześnie, by ogłaszać przełom w gospodarce

22-03-2004, 17:20

PAP: Trudno mówić o trwałych tendencjach gospodarczych przed wejściem Polski do UE, ponieważ nie wiadomo jeszcze, jakie będą skutki integracji - powiedział w poniedziałek PAP wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, Bohdan Wyżnikiewicz.

"Można liczyć na trwały wzrost gospodarczy, ale trzeba też liczyć się z wysoką stopą bezrobocia. Można również liczyć na niską inflację. Jednak trwałą tendencją jest również deficyt budżetowy" - ocenił Wyżnikiewicz.

Jego zdaniem, jest jednak zbyt wcześnie, by "ogłaszać gruntowny przełom" w gospodarce.

W piątek premier Leszek Miller, wicepremier Jerzy Hausner i szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych (RCSS) Lech Nikolski zinterpretowali ostatnie dane makrokonomiczne jako dowód na znaczne ożywienie gospodarcze.

Hausner spodziewa się, że w przyszłym roku PKB przyspieszy do blisko 6 proc., z planowanych na ten rok proc. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że produkcja przemysłowa w lutym 2004 roku wzrosła o 18,4 proc. rok do roku, po wzroście rok do roku o 14,4 proc. w styczniu, co było wynikiem znacząco lepszym od oczekiwań rynku.

Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że bezrobocie w lutym 2004 roku nie zmieniło się i wyniosło 20,6 proc., tak jak w styczniu.

Wyżnikiewicz podkreślił, że będziemy krajem o najwyższym poziomie bezrobocia w UE. Sytuacja - w jego opinii - jest o tyle niedobra, że nawet przy wzroście gospodarczym spada zatrudnienie. Aby liczba miejsc pracy rzeczywiście wzrosła, konieczny jest duży i jednocześnie długotrwały wzrost gospodarczy. Tymczasem obecnie trudno taki wzrost prognozować.

"Nadmierny optymizm jest bezzasadny. Nigdy bym nie założył, że wzrost gospodarczy w przyszłym roku będzie wyższy niż 5 proc. PKB" - powiedział Wyżnikiewicz.

Według niego, należy liczyć się również z tym, że wejście do UE spowoduje "różnego rodzaju perturbacje". Dużym "czynnikiem niepewności" są - wskazywane przez Komisję Europejską - opóźnienia w dostosowaniu prawa polskiego do wymogów UE. Nie wiadomo też czy i kiedy Polska zdoła te opóźnienia nadrobić. Drugim takim czynnikiem jest - według Wyżnikiewicza - niedostosowanie części przedsiębiorstw do konkurencji na unijnym rynku.

Wyżnikiewicz sądzi również, że oszczędności zaproponowane w planie Hausnera są jedynie "półśrodkiem". Aby rzeczywiście poprawić sytuację gospodarczą, cięcia wydatków powinny być o wiele głębsze niż to zaproponował wicepremier Jerzy Hausner - ocenia Wyżnikiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wyżnikiewicz: jest zbyt wcześnie, by ogłaszać przełom w gospodarce