Wzrosty były do przewidzenia

Piotr Kuczyński
08-07-2003, 00:00

Polski rynek dostał w piątek szansę samodzielnego ataku na szczyty i wykorzystał ją. Nie było więc nic dziwnego w tym, że wczoraj nastąpiła kontynuacja wzrostów. Zagranicznym graczom zależy już tylko na maksymalnym kursie i każą rynkowi za nim gonić. Podciągają kursy, a niedługo zaczną dystrybuować, o ile tego już nie czynią. Otwarte fundusze emerytalne (OFE) sprzedawały wtedy, kiedy trzeba było kupować, a teraz albo zaczęły albo zaczynają kupować. Piątkowa informacja o tym, że Commercial Union ma więcej niż 5 proc. kapitału PKN Orlen, wyraźnie na to wskazuje.

Niepokoił mnie nieco bardzo duży obrót — często taki występuje na szczycie. Ale to jeszcze nie musi być sygnał sprzedaży. Ważne było to, że nadal rósł kurs Agory, mimo czekających w tym tygodniu na wejście do obrotu akcji pracowniczych (9.07). Był duży popyt na KGHM po informacji o przegraniu sprawy o 44 mln zł z izbą skarbową. Dopiero informacja, że Kompania Węglowa oczekuje dokapitalizowania akcjami KGHM, obniżyła kurs tej spółki. Dobrze by było, by resort skarbu jednoznacznie się wypowiedział, bo niezdecydowanie pomaga spekulantom.

Teoretycznie jest jeszcze jeden (oprócz WIGOMETR-u) sygnał, że wzrosty się nie kończą. To mocno ujemna baza na kontraktach. W samej końcówce powinna przejść na pozytywną i wtedy trzeba już będzie trzymać rękę na pulsie. Ale czy rzeczywiście? A może indeks zacznie spadać, a baza zbliży się do zera? To też jest prawdopodobne.

Jeśli wypełni się formacja RGR na indeksie S&P 500 i/lub podwójny szczyt na NASDAQ, to fala 5 skończy się tak szybko, jak się zaczęła. Jeśli zaś te formacje zostaną załamane, to powinniśmy kończyć wzrosty nawet powyżej 1355 pkt na WIG20. I jeszcze jedno: zejście WIG poniżej 16 000 pkt uważałbym za początek korekcyjnej fali IV. Tym razem długiej. Popatrzmy więc na rynek amerykański. W czasie długiego weekendu nic specjalnego się tam nie wydarzyło, ale media rozdmuchały informację o tym, że Microsoft rozważa specjalną dywidendę (10 mld USD). Wczoraj był czas na prawdziwą reakcję na dane makro z piątku, ale w czasach hossy rynek zawsze wyolbrzymia plusy (piątkowy indeks USM w usługach), więc większą szansę daję bykom.

Pamiętajmy o alokacji kapitału z obligacji w akcje. Dziś zaczyna się sezon wyników (Pepsi Group i Alcoa), co nakazuje ostrożność, ale istotnych danych makro nie ma. Byki nadal mają przewagę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Wzrosty były do przewidzenia