Wzrosty mogą okazać się pułapką

Katarzyna Płaczek
18-07-2005, 00:00

Niespełna tygodnia potrzebował polski rynek, by po londyńskim szoku ustanowić historyczny szczyt indeksu WIG oraz tegoroczny — WIG20. Nic dziwnego więc, że głosy inwestorów optymistów stają się coraz głośniejsze i odważniejsze.

Wprawdzie przesłanek do wzrostu cen akcji nie brak, gdyż wspiera je dobra koniunktura za granicą i niezłe dane makro, to jednak nadmierny optymizm może okazać się zgubny. Kluczowa jest tu bariera podażowa WIG20 na poziomie 2130 pkt, której przejście nastręcza na razie bykom problemów.

Jeśli poddać analizie składowe WIG20, to okaże się, że do góry ruszyła właśnie ostatnia grupa blue chipów — głównie z sektora IT plus PKO BP z BZ WBK. Dlatego sytuacja na rynku robi się bardzo interesująca i warto ponownie przyjrzeć się akcjom Banku BPH i Pekao, spółek, od których zaczęła się ostatnia fala wzrostów. Na pozór niewiele się tu dzieje. Kursy bankowej dwójki ustabilizowały się i obecnie nie mają większego wpływu na zmiany indeksów. Jeśli jednak przyjrzeć się im bliżej, można dostrzec duże obroty. To może niepokoić, bo pojawia się pytanie, czy nie mamy do czynienia z umiejętną dystrybucją akcji, czyli pozbywaniem się ich przez dużych graczy przy wysokim poziomie cen? Spółki te obecnie pozostają w cieniu rosnącego Orlenu, BZ WBK i Prokomu. Może się okazać, że nowi liderzy są tylko zasłoną dymną, mającą odwrócić uwagę od tego, co się dzieje obok.

Gdyby ten scenariusz miał się sprawdzić, to w podobną fazę powinny wejść notowania akcji TP i Orlenu, a więc spó- łek, które okazały się we wzrostach następcami Banku BPH i Pekao. Warto wziąć to pod uwagę, tym bardziej że pierwsze oznaki słabnięcia akcji telekomu i spółki paliwowej już się pojawiły.

Na wykresie świecowym WIG20 ukształtowała się w miniony czwartek tzw. świeca doji. Często sygnalizuje ona niezdecydowanie rynku. Nie należy jej lekceważyć, zwłaszcza gdy występują negatywne długoterminowe dywergencje wskaźnika RSI 14. Dlatego dalszy kierunek zmian indeksu dużych spółek zależy od tego, czy przejdzie on strefę 2130-2140 pkt. Ale nawet jeśli bykom uda się przebić tę barierę podażową, inwestorzy powinni zachować trzeźwość spojrzenia. Może się bowiem okazać, że wpadną w mistrzowsko zastawioną pułapkę hossy.

Gracze nie powinni zapominać o zbliżających się wyborach. Obecnie polityka nikogo już nie straszy, ale kto wie... I choć brak na rynku euforii zwykle towarzyszącej biciu rekordów, to beztroska inwestorów jest oderwana od realiów. Wydaje się przecież, że dobre wiadomości ze spółek i gospodarek są już wkalkulowane w ceny akcji. Kupującym zostaje jedynie oparcie w postaci pojawiających się dużych zleceń kupna. Do czasu...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wzrosty mogą okazać się pułapką