Wzrosty na koniec słabego kwartału w USA

Marek Druś
01-04-2008, 00:00

Amerykańskie giełdy zakończyły marzec wzrostami. Mimo to był to najsłabszy kwartał na rynkach akcji za oceanem od prawie czterech lat. Wzrosty w poniedziałek to efekt „windows dressing”, wyższego niż oczekiwano wskaźnika koniunktury w regionie Chicago, a także oczekiwań wobec ogłoszonego przez sekretarza skarbu Henry Paulsona planu zmian regulacji sektora finansowego.

Drożały akcje największych spółek branży, m.in. Citigroup, który ogłosił plan restrukturyzacji. W górę poszły kursy Morgan Stanley i Merrill Lynch. Według Sanford C. Bernstein, są to w sektorze finansowym spółki o najlepszej płynności. Wśród spółek technologicznych dużym wzrostem kursu wyróżniał się Micron Technology. Pomogła wiadomość o pierwszym od sierpnia wzroście cen produkowanych przez spółkę chipów pamięci.

Po stronie spadków znaleźli się giganci rynku farmaceutycznego. Akcje Merck i Schering-Plough mocno taniały po tym, jak badania wykazały, że ich lek na choroby serca okazał się równie skuteczny jak tańsze specyfiki generyczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wzrosty na koniec słabego kwartału w USA