Xelion: czy umacniająca się złotówka to już przeszłość?

opublikowano: 29-01-2007, 10:40

Siła naszego rynku opiera się w tej chwili właściwie tylko na przeświadczeniu, że być może wyniki spółek za IV kwartał 2006 okażą się na tyle lepsze od prognoz analityków, że pozwoli to krajowym indeksom utrzymać się na obecnym poziomie, lub nawet wybić w górę.

Siła naszego rynku opiera się w tej chwili właściwie tylko na przeświadczeniu, że być może wyniki spółek za IV kwartał 2006 okażą się na tyle lepsze od prognoz analityków, że pozwoli to krajowym indeksom utrzymać się na obecnym poziomie, lub nawet wybić w górę. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że jest to obecnie jedyny czynnik, który nie jest lub jest nie do końca zdyskontowany w cenie poszczególnych akcji spółek giełdowych.

W momencie, kiedy wszystkie raporty zostaną już opublikowane nie pozostanie nam właściwie nic innego, jak spoglądanie na zachowanie się giełd europejskich czy amerykańskich i przekładanie ich zachowania na nasz, krajowy rynek akcji. Dobra koniunktura na tych giełdach z pewnością będzie czynnikiem sprzyjającym, jednakże ewentualna korekta trwających już dobry czas trendów wzrostowych w dwójnasób odbije się na zachowaniu się naszych indeksów.

W związku z powyższym na krajowym rynku akcji należy oczekiwać dużych wahań śródsesyjnych i dużej zmienności w zachowaniu się inwestorów, w miarę pojawiania się kolejnych raportów finansowych spółek. Cieszy fakt, że piątkowa obrona poziomu 3360 pkt na WIG 20 pokazała, że ten poziom, dość istotny ze względu na to, ze tam właśnie przebiega ponad półroczna wzrostowa linia wsparcia, będzie przynajmniej częściowo broniony przez stronę popytową. Jego przebicie, potwierdzone obrotami, skutkowało będzie prawdopodobnym spadkiem w okolice 3100 pkt, a później być może 2900 pkt. Bez większego wpływu natomiast powinna przebiec dzisiejsza publikacja wzrostu PKB za IV kwartał. Informacja o PKB na poziomie powyżej 6% jest już w cenie akcji i tylko ewentualne opublikowania wskaźnika na poziomie poniżej 6% mogłoby w jakiś sposób wpłynąć na zachowanie się inwestorów. Dużo ważniejszym w tej chwili jest natomiast oczekiwanie co do szacunków wzrostu PKB w I kwartale i w całym zresztą roku 2007. Obecne prognozy na poziomie 5% dają jakąś szansę na to, że na bessę w tym roku nie ma co liczyć. To co natomiast niepokoi, to wyraźne osłabienie polskiej waluty, z którym mieliśmy do czynienia w zeszłym tygodniu, a wet wcześniej.

Wybicie się złotówki w wielomiesięcznego trendu spadkowego, i to zarówno w stosunku do EUR jak i USD nie zapowiada się dobrze. Tym bardziej, że nie widać specjalnej aktywności popytu, który pozwoliłby polskiej walucie do tego trendu powrócić. W przypadku utrzymania się takiej tendencji jeszcze przez jakiś czas, uczestnicy rynku mogą dojść do przekonania, że umacniająca się złotówka to już przeszłość, co skutkowało będzie wejściem kursu naszej waluty w konsolidację na obecnych poziomach. Sprzyja temu niezdecydowanie co do dalszego postępowania EBC jak i FED. Spowolnienie wzrostu gospodarczego w Eurolandzie sugeruje, że prognozowane na ten rok podniesienie stóp procentowych przez ECB o 50 – 75 pb może odejść w zapomnienie.

W kontekście niezbyt dobrych danych za oceanem, i ewentualnej decyzji FED co do kontynuacji cyklu podwyżek stóp procentowych, może to oznaczać powrót silnego dolara, przynajmniej na jakiś czas. Jedno należy stwierdzić z pewnością – nadchodzące dni z pewnością przysporzą inwestorom wielu wrażeń.

Piotr Szulec, Menedżer Produktów Inwestycyjnych Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane