Xelion: Europa czekała na Amerykanów

opublikowano: 16-01-2007, 09:43

W poniedziałek rynki w USA nie pracowały (Dzień Martina Lutera Kinga), więc na rynkach akcji panował spokój. Nie było jednak widać żadnego powodu to sprzedawania akcji, wiec indeksy nieznacznie rosły. Z braku inwestorów amerykańskich korzystał kurs EUR/USD, który próbował odrabiać odrabia zeszłotygodniowe straty.

W poniedziałek rynki w USA nie pracowały (Dzień Martina Lutera Kinga), więc na rynkach akcji panował spokój. Nie było jednak widać żadnego powodu to sprzedawania akcji, wiec indeksy nieznacznie rosły. Z braku inwestorów amerykańskich korzystał kurs EUR/USD, który próbował odrabiać odrabia zeszłotygodniowe straty. Niczego w obrazie rynku nie zmieniła publikacja danych o produkcji przemysłowej w Eurolandzie, ani po konferencji prasowej Jean-Claude Tricheta. Gracze czekali na dane makro i raporty kwartalne amerykańskich spółek, a indeksy nieznacznie wzrosły.

W nocy na rynku surowców spadały ceny surowców. Kontrakty na miedź traciły 2,5 procenta, a na ropę ponad 1 procent. Dziwić może szczególnie spadek ceny ropy, ale OPEC jest ciągle niezdecydowany, czy zwołać nadzwyczajne spotkanie kartelu, a jednocześnie ocenia nadwyżkę wydobycia na 1 milion baryłek dziennie, więc rynek ma powód do przeceny. Dla szerokiego rynku akcji spadek cen surowców to pozytyw, ale sektory surowcowe mogą dzisiaj znowu ulec przecenie.

Dzisiaj niemiecki instytut ZEW opublikuje swój indeks koniunktury, ale mało kto wierzy teraz w to, co przewidują, tak pesymistyczni od roku, analitycy i menadżerowie. Gracze wolą wierzyć bardzo optymistycznym przedsiębiorcom badanym przez instytut Ifo. Zresztą indeks ZEW też miesiąc temu, z oporami, wzrósł. Bardzo prawdopodobne, że wzrośnie i tym razem, a to powinno na chwilę pomóc euro.

Po południu w USA opublikowany zostanie indeks NY Empire State pokazujący jak zachowuje się w styczniu region Nowego Jorku. Oczekiwany jest spadek aktywności i jeśli będzie tak niewielki jak to zapowiadają prognozy to będzie przyjęty bardzo spokojnie. Waluty nie zareagują, a indeksy mogą nawet wzrosnąć. Duży spadek zaszkodziłby dolarowi i akcjom. Istnieje znikome prawdopodobieństwo, że indeks wzrośnie, ale gdyby się tak stało to pomoże zarówno akcjom jak i amerykańskiej walucie.

Najważniejszy dla akcji będzie raport kwartalny Intela, ale powinien się on pojawić po sesji. Nastroje na rynkach są znakomite, więc wystarczy byle impulsik, żeby indeksy zaczęły rosnąć, ale nie zanosi się, żeby przed publikacją danych z USA gracze zostali czymś poważnie zdopingowani.

Techniczne sygnały kupna na polskich indeksach

W poniedziałek złoty korzystał z korekcyjnego wzrostu kursu EUR/USD, który wzmacniała naszą walutę do dolara i do euro. Publikacja raportu o grudniowej inflacji CPI niczego w obrazie rynku nie zmieniła. Ceny wzrosły o 1,4 procenta, czyli mniej niż oczekiwali analitycy. To na razie nie zmieni poglądów członków Rady Polityki Pieniężnej, ale zwiększy determinację „gołębi”, którzy chcą zostawić stopy bez zmian przez czas dłuższy. To plus dla gospodarki.

Dzisiaj dowiemy się, jakie w grudniu było w naszej gospodarce przeciętne wynagrodzenie i wzrost zatrudnienia. Te dane nie wzbudzają większych emocji, ale im wyższe będą płace tym lepiej to rokuje popytowi wewnętrznemu, a więc i całej gospodarce. Bezrobocie dla akcji nie ma w ogóle znaczenia, ale duży wzrost zatrudnienia sygnalizowałby, że gospodarka jest bardzo silna. Zostanie również opublikowany listopadowy bilans płatniczy – im mniejszy deficyt tym lepiej dla złotego. Jednak nie to będzie miało największy wpływ na zachowanie naszej waluty. Najważniejsze będą ruchy kursów EUR/USD w reakcji na dane makro z USA.

GPW rozpoczęła tydzień wzrostem i nie było to nic nieoczekiwanego. Rosnąca pod wpływem gróźb OPEC cena ropy (zima też już atakuje USA) pomagała sektorowi surowcowemu, w którym jednak słabo zachowywała się KGHM (miedź taniała). Trzeba jednak zauważyć, że wzrost ceny ropy był nieznaczny, co nie świadczy dobrze o sile byków. Być może jednak takie zachowanie rynku wynikało po prostu z braku inwestorów amerykańskich. W każdym razie trzeba wyraźnie stwierdzić, że wzrosty kursów w sektorze paliwowym były niezbyt uzasadnione.

Najmocniejszy był ciągle sektor technologiczny (po wodzą Softbanku) i MidWig, który pokonał szczyt wszech czasów i w ten sposób zakończył korektę. Na rynku mniejszych spółek znowu widać niezdrową euforię niemającą żadnego uzasadnienie fundamentalnego. TechWig rośnie przede wszystkim dlatego, że w najbliższych latach sektor komputerowy może sporo zyskać na kontraktach realizowanych z pomocą pieniędzy z UE. Do południa panował względny pokój, ale wystarczyło lekkie podgrzanie rynku, żeby pojawiły się zlecenia koszykowe, a wtedy i główne indeksy gwałtownie wzrosły. Nie miało to nic wspólnego z tym, co działo się w Eurolandzie, gdzie w tym samym czasie indeksy osuwały się.

Zarówno WIG jak i WIG20 wybiły się z 1,5 miesięcznej flagi - to jest sygnał kupna) i zapowiedź ataku na szczyt. Nie znaczy to oczywiście, że nie zobaczymy wkrótce korekty. Dużo teraz będzie zależało od reakcji rynków światowych na dane makro oraz od zachowania rynku surowców. Nocne przeceny ropy i miedzi mogą niepokoić (oczywiście, jeśli się utrzymają). Szkodzić rynkowi powinna też informacja z pierwszej strony „Gazety Wyborczej” – podobno w czwartek zmieni się prezes PKN Orlen – Igora Chalupca zastąpi Piotr Kownacki. Wydaje się, że w tej sytuacji na początku sesji zobaczymy realizację zysków, a potem zadecydują czynniki zewnętrzne. W każdym razie sygnał kupna obowiązuje.

Piotr Kuczyński, Główny Analityk Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane