Xi: Chińskie media muszą mieć większe oddziaływanie w świecie

PA P
opublikowano: 19-02-2016, 16:04

Chińskie media muszą mieć większe oddziaływanie w świecie i lepiej i dobitniej przedstawiać stanowisko Chin oraz partii rządzącej - powiedział w piątek chiński prezydent Xi Jinping, wizytując chińską agencją prasową oraz chińskie radio i telewizję.

 

Radio i telewizja razem z internetem rozwijają się na świecie przy zachęcie ze strony państwa i chińscy przywódcy zaznaczają, że muszą one walczyć z negatywnym obrazem Chin szerzonym przez światowe media.

Chińska oficjalna agencja Xinhua otworzyła na świecie kilkanaście biur, telewizja CCTV nadaje 24-godzinny program w języku angielskim w USA, a oficjalna chińska gazeta "China Daily" ma kilka regionalnych edycji.

Składając wizyty w redakcji dziennika, w telewizji i agencji prasowej razem z szefem propagandy w Komunistycznej Partii Chin Liu Yunshanem, Xi powiedział, że Chiny jako nadawca muszą zwiększyć swoją obecność w świecie i "dobrze przedstawiać chińskie stanowisko" - podała telewizja. Wizyta była obszernie relacjonowana przez wszystkie chińskie media.

Xi dodał, że Chiny muszą również zbudować swoje "flagowe medium o silnym oddziaływaniu międzynarodowym" skierowane do publiczności zagranicznej.

Zasygnalizował również, że rządząca partia komunistyczna nie zamierza luzować żelaznego uścisku, w jakim trzyma media. Muszą one przekazywać partyjne stanowisko, korygować opinię publiczną i promować "jako główny temat pozytywną propagandę", a krytyczne artykuły muszą zawierać "dokładne i obiektywne analizy".

Xi w siedzibie CCTV powitano plakatem deklarującym wierność partyjnej linii, o czym później mówił on sam podczas spotkania z telewizyjnymi propagandzistami. "Media kierowane przez partię i rząd są frontami propagandowymi i muszą występować pod szyldem partii" - zaznaczył.

"Całe działanie partyjnych mediów musi odzwierciedlać wolę partii, strzec jej autorytetu i jedności - powiedział Xi. - Muszą one partię kochać, bronić jej i łączyć się z nią w myślach, słowach i czynach".

Chińskie starania o zwiększenie globalnego oddziaływania medialnego są kontrowersyjne - zauważa agencja Reutera.

Państwowe chińskie radio China Radio International (CRI) ma udziały w globalnej sieci prywatnych nadawców radiowych od Houston po Finlandię i Bangkok, korzystając z partnerstwa z zamieszkałymi za granicą Chińczykami.

Jak podają amerykańska komisja ds. komunikacji i ministerstwo sprawiedliwości, trwa dochodzenie w sprawie kalifornijskiej firmy, której amerykańskie audycje są wspierane przez CRI.

W ramach cenzorskich i propagandowych działań kierownictwa Chiny chcą też zabronić zagranicznym firmom wszelkich publikacji internetowych. W tym tygodniu ukazały się tam oficjalne dyrektywy w sprawie ograniczenia zachodnich wpływów.

Chiński internet jest już najbardziej cenzurowaną siecią na świecie i z wieloma zasobami i usługami (jak Google, Facebook, Instagram, YouTube) nie ma połączenia.

Nowe przepisy, zabraniające zagranicznym przedsiębiorstwom publikowania w sieci książek, obrazów, map, muzyki, filmów animowanych i gier wideo, miałyby wejść w życie od marca.

Willy Lam, ekspert do spraw chińskiej polityki z Chińskiego Uniwersytetu w Hongkongu, powiedział, że Xi podnosi państwowym mediom poprzeczkę, wymagając, by przekazywały wolę ścisłego przywództwa partii, w coraz większym stopniu definiowaną przez niego samego. Według Lama jest to jednocześnie jeszcze jedną oznaką tego, że Xi zapewnił sobie większą władzę niż dwaj jego poprzednicy.

"Jest to bardzo brutalna kampania ideologiczna na rzecz partyjnej lojalności wobec ścisłego kierownictwa" - ocenił Lam. Jego zdaniem "z jednej strony wpływy i potęga Xi są obecnie niekwestionowane, ale z drugiej - wyczuwa się w tym jakąś niepewność".

Lam powiedział, że wyzwania wobec Xi czają się nie tylko ze strony różnych frakcji partyjnych, ale również ze strony rozczarowanej opinii publicznej, zawiedzionej zwalniającą gospodarką i niedawnym krachem giełdowym.

Zhang Lifan, niezależny historyk i obserwator z Pekinu uważa, że wizyta Xi w państwowych mediach przyczyni się do nasilenia jego kultu. "Obawiam się, że w przyszłości zobaczymy w mediach jeszcze większy kult jednostki" - przewiduje Zhang. Jego zdaniem "Xi ogłasza swoją suwerenność nad państwowymi mediami po to, żeby podkreślić, kto tu rządzi".

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PA P

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy