Yellen – niby wszystko jest oczywiste, ale…

  • Marek Rogalski
opublikowano: 26-08-2016, 11:56

Kluczowe informacje z rynków:

USA: W czwartek po południu agencje odnotowały dwie wypowiedzi członków FED. Robert Kaplan z oddziału FED w Dallas dał do zrozumienia, że należy stopniowo odchodzić od akomodacyjnej polityki, co zwiększyło prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Powtórzył jednak to, o czym mówił w ubiegłym tygodniu (neutralna stopa procentowa może kształtować się poniżej oczekiwań), co może sugerować ograniczoną przestrzeń, co do skali przyszłych podwyżek. Bardziej „jastrzębia” była Esther George z Kansas, która otworzyła sympozjum w Jackson Hole – jej zdaniem nie należy przesadnie czekać z zacieśnieniem polityki, chociaż to, czy poprze ona podwyżkę we wrześniu będzie zależeć od bieżących danych. Nie jest to jednak zaskoczenie – George głosowała w lipcu za takim ruchem.

Japonia: W nocy podane zostały dane nt. inflacji CPI w lipcu, która spadła o 0,4 proc. r/r (zgodnie z oczekiwaniami). Gorzej wypadł jednak odczyt bazowy bez uwzględnienia zmian cen żywności spadając o -0,5 proc. r/r (szacowano zniżkę o 0,4 proc. r/r). Z kolei dane bazowe bez uwzględnienia zmian cen żywności i energii pokazały wzrost o 0,3 proc. r/r wobec 0,5 proc. r/r w czerwcu i prognozy na poziomie 0,4 proc. r/r. Poznaliśmy też sierpniowe odczyty liczone tylko dla obszaru Tokio, które też rozminęły się z szacunkami. Wskaźnik CPI spadł o 0,5 proc. r/r (szacowano -0,4 proc. r/r), a bazowy z wyłączeniem żywności i energii wzrósł jedynie o 0,1 proc. r/r (prognoza +0,3 proc. r/r).

Eurostrefa: Indeks zaufania konsumentów Gfk dla Niemiec wzrósł we wrześniu do 10,2 pkt. (zgodnie z oczekiwaniami). Poznaliśmy też rewizję PKB dla Francji za II kwartał (dynamika w ujęciu k/k nie uległa zmianie), a także odczyty dotyczące lipcowej sprzedaży detalicznej w Hiszpanii (4,9 proc. r/r wobec spodziewanych 4,0 proc. r/r).

Naszym zdaniem: Tematem numer jeden jest dzisiejsze wystąpienie Janet Yellen na sympozjum w Jackson Hole o godz. 16:00. Większość uczestników rynku nie spodziewa się, aby szefowa FED miała jakoś zaskoczyć, dając chociażby do wyraźnie do zrozumienia, że poparłaby kolejną podwyżkę stóp procentowych jeszcze w tym roku, jeżeli uzasadniałyby to dane makroekonomiczne. Wskazuje się na bardziej akademicki charakter jej wystąpienia, czyli w zasadzie może się okazać, że jej słowa tak naprawdę niewiele zmienią w oczekiwaniach rynku. Te dają zaledwie 21 proc. prawdopodobieństwo dla ruchu we wrześniu i 41 proc. w grudniu. Wprawdzie wypowiadający się w ostatnich dniach pozostali członkowie FED, jak chociażby William Dudley, czy Stanley Fischer (ten ma też zaplanowany dzisiaj wywiad o godz. 17:45), zdawali się sugerować, że kolejne zacieśnienie polityki jest możliwe w najbliższych miesiącach, ale równie dobrze można to odbierać jako próbę podtrzymywania względnie „jastrzębiego” wizerunku na potrzeby rynków finansowych. Zapewne zdaja sobie oni sprawę z tego, że nadmierne zaskoczenie potencjalnymi działaniami nie byłoby wskazane. Tymczasem takie ryzyko rośnie – bo tanieje nam dolar, zyskują obligacje, ale i też dobrze zachowują się rynki akcji. Sprężyna się napina i ostatecznie przyniesie spory ruch. Nawet, jeżeli dzisiaj Yellen nic nie wniesie, to kluczowe będą kolejne odczyty makro, a także... sondaże przed listopadowymi wyborami prezydenckimi. Teoretycznie im większa i ugruntowana będzie  przewaga Clinton nad Trumpem, tym FED może mieć mniej obaw przed podwyżką (przyjmuje się, że wygrana Trumpa może zwiększyć niepewność, gdyż w wielu sprawach jest on kontrowersyjny).

Zerknijmy na wykresy koszyka dolara. Krótkoterminowa interpretacja nie jest prosta, gdyż zarówno BOSSA USD, jak i FUSD (US Dollar Index) nie ulegały w ostatnich dniach istotnym zmianom. Niemniej już układ na tygodniowych wskaźnikach daje większe prawdopodobieństwo do kontynuacji słabości dolara w średnim terminie.

W relacjach z walutami G-10 dolar zyskuje dzisiaj nieznacznie tylko wobec korony norweskiej i szwedzkiej. Słabość tej pierwszej teoretycznie można powiązać z obawami dotyczącymi rynku ropy, chociaż analiza surowca nie prezentuje się aż tak negatywnie. Sam układ na USD/NOK też nie jest łatwy w interpretacji. Wskaźniki sugerują odbicie, ale może być ono ograniczane przez dawną formację flagi, która została opuszczona dołem w połowie sierpnia. Obecnie są to okolice 8,29.

Ciekawa sytuacja ma miejsce na USD/JPY. Przed zejściem poniżej bariery 100 ratują słabsze dane makro – dzisiaj poznaliśmy lipcową inflację, oraz sierpniowe dane dla obszaru Tokio, które tylko potwierdzają oczekiwania związane z poluzowaniem polityki przez Bank Japonii we wrześniu. Niewykluczone, że do tego nawiąże sam prezes Kuroda, który będzie obecny na sympozjum w Jackson Hole. Niemniej w ostatnich dniach szef BOJ dał do zrozumienia, że taki ruch jest prawdopodobny – pytanie tylko, czy dla rynku samo zwiększenie programu skupu aktywów nie będzie rozczarowaniem, gdyż pojawiają się spekulacje, że ma on swoje limity. Niemniej w krótkim okresie może to wystarczyć do obrony bariery 100 jenów za dolara, niezależnie od sygnałów z FED.

Na koniec zerknijmy na EUR/USD. Wczoraj negatywnie zaskoczył niemiecki Ifo, ale dzisiejsze publikacje były neutralne dla euro. Bardziej liczy się USD, który dzisiaj poza przemówieniem Yellen otrzyma dane nt. dynamiki PKB w II kwartale o godz. 14:30, oraz indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan o godz. 16:00. Dzienny układ jest trudny do interpretacji – teoretycznie większe szanse wciąż tkwią w testowaniu wsparcia przy 1,1215, niż w rychłym naruszeniu maksimum z 18 sierpnia przy 1,1365.

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane