Yonelle wypływa na zagraniczne wody

  • Alina Treptow
opublikowano: 24-03-2014, 00:00

Polskie kosmetyki z najwyższej półki szukają dystrybutorów na Bliskim Wschodzie i w Europie Zachodniej.

Po ciepłym przyjęciu w Polsce właścicielki Yonelle, nowej marki kosmetyków luksusowych, szukają partnerów za granicą. Spółka Yonelle Beauty Concept rozpoczęła rozmowy z dystrybutorami.

Joanna Zwolińska, właścicielka Yonelle (FOT. MW)
Joanna Zwolińska, właścicielka Yonelle (FOT. MW)
None
None

— Negocjujemy z kilkoma podmiotami z Bliskiego Wschodu. Umowę chcemy podpisać jeszcze w tym roku — mówi Małgorzata Chełkowska, współzałożycielka Yonelle, wcześniej związana m.in. z Dermiką. Dla Jolanty Zwolińskiej, drugiej założycielki, Yonelle jest trzecim kosmetycznym dzieckiem. Wcześniej stworzyła takie marki, jak Soraya oraz Dermika. Jej zdaniem, rynki Bliskiego Wschodu są bardzo interesujące.

— Marki ze Starego Kontynentu są tam bardzo dobrze postrzegane. Yonelle jest brandem selektywnym, więc ma jeszcze większe szanse na sukces, bo tam konsumentki kochają luksus — twierdzi Jolanta Zwolińska.

Największą przeszkodą są procesy rejestracyjne, które mogą potrwać nawet rok. Dużo łatwiej pod tym względem będzie w krajach Europy Zachodniej, w których nie trzeba przeprowadzać dodatkowych rejestracji.

— Prowadzimy rozmowy z dystrybutorami. Chcemy je sfinalizować w tym roku — mówi Jolanta Zwolińska.

Sprzedażą polskich produktów jest zainteresowana jedna z amerykańskich sieci handlowych, ale na szczegóły jest jeszcze za wcześnie. Współwłaścicielki kosmetycznej firmy podkreślają, że spółka będzie trzymać się zasady małych kroków, która pozwala im na rekonesans rynku. Do tej pory dużym sukcesem i rozpoznawalnością poza granicami kraju może pochwalić się jedynie Inglot.

— Made in Poland nie pomaga, szczególnie w Europie Zachodniej. Na Bliskim Wschodzie jest w tym zakresie łatwiej, szczególnie jeśli marka promuje się jako europejska, a nie polska — uważa Henryk Orfinger, prezes Dr Ireny Eris. Yonelle wzięła na celownik także salony piękności.

— W tym miesiącu zadebiutowała specjalna linia przeznaczona dla salonów kosmetycznych — mówi Jolanta Zwolińska. To oznacza, że spółka rzuciła rękawicę takim markom, jak Clarena czy Bandi, które w tym segmencie mają mocną pozycję. Pierwsza z nich jest liderem tego rynku z około 40-procentowym udziałem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane