Z Azji do Europy przez Warszawę

  • Materiał partnera
opublikowano: 10-10-2019, 09:28

Centralny Port Komunikacyjny (CPK) może być dla Polski silnym impulsem rozwojowym — zgodnie przyznawali eksperci, którzy wzięli udział w panelu „CPK to się opłaca! Jak wykorzystać potencjał stojący za dużym lotniskiem przesiadkowym?”, zorganizowanym podczas Kongresu 590 w Rzeszowie

— W Unii Europejskiej uznaje się, że jedną z przyczyn tego, że nie rozwija się tak szybko, jak by mogła, jest brak przepustowości lotniczej. Mówiąc wprost, rynek lotniczy w Europie się dusi — stwierdził Mikołaj Wild, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. CPK. Jego zdaniem kryje się za tym nie tylko brak rozsądnego uporządkowania przestrzeni powietrznej, lecz także brak dostatecznej liczby lotnisk. Natomiast polski rynek lotniczy ocenił jako jeden z najszybciej rozwijających się w Europie, a nawet jako jeden z szybciej rozwijających się na świecie.
— Mamy ogromny potencjał wzrostu. Przeciętny Polak lata niewiele ponad raz do roku, natomiast przeciętny obywatel „starej” Unii kilka razy częściej — zauważył pełnomocnik rządu.
Jak dodał, za budową CPK przemawia też to, że LOT od kilku lat jest jedną z najintensywniej rozwijających się linii lotniczych w Europie i jednocześnie ostatnią z regionu Europy Środkowo-Wschodniej, która przetrwała otwarcie nieba, co nastąpiło wraz z akcesją do UE.
— Brak przepustowości w Europie, potencjał do wzrostu polskiego rynku oraz silny narodowy przewoźnik, to argumenty za tym, że jeśli chcemy grać w pierwszej lidze, to CPK jest koniecznością — uznał Mikołaj Wild.

Co nagle, to po diable
Koszt budowy CPK, który za ok. 10 lat ma powstać pod Warszawą, szacuje się na 35 mld zł. To niebagatelna kwota, dlatego ważne jest dokładne zaplanowanie i skoordynowanie całego projektu, tak żeby pogodzić racje wszystkich zainteresowanych. Podkreślał to Rafał Milczarski, prezes LOT-u, który powiedział, że należy wyciągnąć wnioski z błędów popełnionych przez naszych sąsiadów, przywołując przykład lotniska Berlin-Brandenburg, którego budowa jest już opóźniona przynajmniej o dekadę.
— Tam problem polega na tym, że w trakcie budowy portu została znacząco zmieniona jego skala, ale infrastruktura nie była na to przygotowana. CPK trzeba budować z rozwagą i zastanowieniem. Dlatego to trochę potrwa. Naszym celem jest, żeby CPK był elementem naszej przewagi konkurencyjnej — tłumaczył prezes LOT-u.
Jak dodał, działania LOT-u od kilku lat koncentrują się na ciągłym rozwoju zarówno kadry czy floty, jak i siatki połączeń.
— W sposób rozsądny i zdyscyplinowany musimy rozwijać taką siatkę połączeń, która będzie dochodowa. W ciągu ostatnich niecałych czterech lat rozwinęliśmy ją z 41 do 113 połączeń. Każde z nich jest zyskowne — podkreślił Rafał Milczarski.
W opinii prezesa LOT-u kierowane przez niego linie nie mogą się już rozwijać na Lotnisku Chopina, które nie jest w stanie zaoferować im więcej przepustowości.
— Dlatego rozwijamy hub w Budapeszcie, który za kilka lat powinien mniej więcej odpowiadać wielkością Warszawie z lat 2015-16. Dzięki temu nasza organizacja znacznie się rozbuduje, dlatego skala wyzwania związana z otwarciem CPK będzie dla LOT-u mniejsza. Siatkę połączeń regionalnych mamy już bardzo dobrze rozwiniętą. Do czasu otwarcia CPK możemy zaplanować szkolenia pilotów, zwiększyć siatkę połączeń, zamówić więcej samolotów. To wszystko jest do zrobienia — deklarował prezes Milczarski.

Z Azji do Warszawy
Podobnie jak minister Wild także prezes LOT-u zauważył, że przepustowości lotniskowa i powietrzna w Europie wyczerpują się. Jak dodał, z perspektywy ruchu lotniczego, który wlatuje do Europy Środkowej, CPK będzie najlepiej położonym portem lotniczym, jeśli chodzi o ruch z kierunków azjatyckich (Chiny, Indie, Malezja, Indonezja, Japonia czy Korea).
— Pasażerowie tych linii najwygodniej będą się mogli przesiąść na ruch europejski właśnie w naszym porcie. Chciałbym podkreślić, że nie chcemy nikomu odbierać biznesu. On po prostu znacząco wzrośnie. Jestem przekonany, że w momencie otwarcia CPK wszystkie porty w zachodniej Europie będą funkcjonowały na maksimum swoich możliwości — zauważył Rafał Milczarski.
W kontekście ruchu regionalnego prezes LOT-u podkreślił, że CPK od początku jest planowany jako projekt intermodalny. To nie tylko lotnisko, lecz także rozbudowa i modernizacja linii kolejowych oraz dróg szybkiego ruchu, które będą do niego prowadziły.
— Nie chodzi o to, żeby LOT latał np. z Krakowa do CPK, tylko do Barcelony, Madrytu czy Londynu, tak żeby nie tracić zasobów i rozwijać siatkę połączeń. Akurat z Krakowa najlepiej by było, gdyby pasażerowie do CPK, na połączenia transkontynentalne, dojeżdżali pociągiem. Chciałbym, żeby pasażer, wsiadając do pociągu na stacji Kraków Główny, oddawał bagaż, a odbierał go dopiero na lotnisku docelowym, np. w Sydney, gdzie — mam nadzieję — z CPK też będziemy latać — mówił prezes LOT-u.
CPK to jednak nie tylko infrastruktura związana bezpo- średnio z samą komunikacją lotniczą, kolejową czy drogową. Niemal wszędzie na świecie najlepiej zarabia się na biznesie pozalotniskowym. Gheorghe Marian Cristescu, prezes zarządu Polskiego Holdingu Hotelowego (PHH), przyłączył się do opinii, że projekt musi być bardzo dobrze skoordynowany i powinien uwzględniać interesy różnych grup, także tej reprezentowanej przez niego.
— W Warszawie rozpoczęliśmy działalność 16 lat temu jako pierwszy przylotniskowy hotel z prawdziwego zdarzenia. Dzisiaj mamy również kilka hoteli przy portach regionalnych, które znakomicie funkcjonują. One zazwyczaj osiągają lepsze wyniki niż hotele, które są usytuowane w centrach miast. To pokazuje, że potencjał jest bardzo duży — zauważył prezes Cristescu.
Jak powiedział, dziś w Warszawie jest ok. 60 hoteli, które mówią o sobie, że są hotelami przylotniskowymi (znajdują się w promieniu 5 km od lotniska). Podkreślił, że projekt CPK musi być dobrze skoordynowany z przyszłością Lotniska Chopina, które dziś bardzo silnie wpływa nie tylko na swoje otoczenie, lecz także na całe miasto.
— Koncepcja aiport city to przecież nie tylko hotele. To także biurowce, centra konferencyjne. Jeżeli ruch będzie przenoszony do CPK, to już dziś musimy planować naszą pracę w ten sposób, żeby to miejsce funkcjonowało w dalszym ciągu przynajmniej na tych samych parametrach — tłumaczył Georghe Marian Cristescu.

Wystarczy dla wszystkich
O wzajemnym wpływie infrastruktury lotniskowej i pozalotniskowej mówił też Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport.
— W latach 2014-15 otwarto w Krakowie stadion Tauron Arena i Centrum Kongresowe ICE, co sprzyja organizowaniu przeróżnych wydarzeń kulturalnych i naukowych. Te inwestycje miały olbrzymi wpływ na branżę lotniczą, ale też były silnym impulsem dla Krakowa i całej Małopolski, czyli też dla Polski. I tak będzie przy CPK — stwierdził Radosław Włoszek.
Jak zaznaczył szef krakowskiego lotniska, rozwój CPK wpłynie pozytywnie na rozwój portów regionalnych, choć oczywiście dla każdego będzie to inny rozdział w historii. Port lotniczy w Krakowie jako pierwszy z nich, który przyjął plan generalny określający główne założenia rozwoju w perspektywie dwóch, trzech dekad.
— Plan zakłada pozytywny wpływ CPK na nasze lotnisko. Jest to związane z różną funkcją hubu i lotnisk regionalnych, które w głównej mierze opierają się na połączeniach point-to-point. Zakładam, że lotniczego tortu wystarczy dla wszystkich. Oczywiście, co podkreślali przedmówcy, niezwykle ważne jest ułożenie wszystkich puzzli w taki sposób, żeby to dobrze funkcjonowało. I pewnie jeszcze nieraz czekają nas trudne rozmowy, bo inną pozycję w nowej układance będzie zajmował Kraków, inną Łódź lub pozostałe lotniska regionalne — powiedział prezes Włoszek.
Realizacja tak ambitnego projektu jak CPK wymaga też inwestycji związanych z rekonstrukcją polskiej przestrzeni powietrznej. Jak poinformował Janusz Janiszewski, p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, plany zakładają zainwestowanie 1,3 mld zł w nowoczesną infrastrukturę nawigacyjną.
— Przypomnę, że 11 września doszło do podpisania deklaracji w Komisji Europejskiej dotyczącej nowej architektury europejskiej przestrzeni powietrznej. Dziś mamy 63 centra, z których ostanie się sześć, może siedem. CPK jest swego rodzaju kołem zamachowym do tego, żebyśmy stali się jednym z tych sześciu, siedmiu dostawców usług służb nawigacyjnych w Europie. Dzięki strategii, która teraz się tworzy, dzięki połączeniu interesów wszystkich zaangażowanych stron, będziemy w stanie wykorzystać szansę, jaką daje nam nasze położenie geograficzne. Musimy ją wykorzystać — podsumował prezes Janiszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Partner publikacji Centralny Port Komunikacyjny

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu