Z falą morską mogą napłynąć także zyski

Materiał partnera
29-07-2015, 00:00

Modę na jachty wypierają katamarany. Kosztują więcej, ale łatwiej na nich zarabiać. Chętnych na czarter wciąż jest więcej niż łodzi

Wycieczka na pokładzie katamaranu jest atrakcją nie tylko dla wytrawnych żeglarzy. Katamaran jest przestronny, stabilny, nikt się nie martwi, że wyprawę popsuje choroba morska. Ma mniejsze zanurzenie niż tradycyjna żaglówka, można więc nim podpłynąć do niedostępnych z lądu zatoczek i wysp. Można plażować, zwiedzać, korzystać z atrakcji nurkowania, a wieczorami zasiadać przy grillu. Taka wycieczka, a nawet spędzenie całego urlopu, staje się sposobem na wakacyjny czas dla biznesmenów, całych rodzin i grup znajomych.

O wakacjach na katamaranie trzeba jednak pomyśleć wcześniej, bo rezerwacja w miesiącach letnich może być trudna albo wręcz niemożliwa — takich jednostek jest wciąż mniej niż tradycyjnych łodzi jednokadłubowych.

Mały rynek z dużą perspektywą

Ograniczony dostęp do katamaranów to znakomita okazja inwestycyjna, nie tylko dla żeglarzy, ale przede wszystkim dla tych, którzy szukają nowych, efektywnych form inwestowania. W tym przypadku to podwójnie korzystne: przynosi bowiem wymierne zyski, a jednocześnie daje możliwość spędzenia wakacji na pokładzie własnego jachtu. Korzystać z niego można w dowolnym czasie, a w pozostałym zarabiać na jego utrzymanie, ubezpieczenia, opłaty portowe.

Według właścicieli spółki Dobre Jachty (www.dobrejachty.pl), wyłącznego przedstawiciela w Polsce stoczni Jeanneau, Lagoon, Prestige oraz CNB, do której należy także chorwacka firma czarterowa The Yachting Club, najlepszą formą lokowania pieniędzy jest wzięcie katamaranu w leasing i oddanie go do pracy czarterowej w Chorwacji. Łódź zostanie przekazana w zarządzanie firmie czarterowej, a w ramach umowy właściciel może korzystać z niej w wybranym wcześniej terminie — w pozostałym jednostka będzie wypożyczana, aby na siebie zarabiała i przynosiła satysfakcjonujący zysk.

Duże koszty, ale zyski większe

Z doświadczeń Dobrych Jachtów wynika, że najlepiej inwestować w czartery katamaranów właśnie w Chorwacji, w której panują warunki śródziemnomorskie, sezon jest długi, a turystów chętnych na korzystanie z atrakcji morskich nie brakuje. Trzeba jednak wiedzieć, co kupić. Najczęściej wypożyczane — nie tylko przez Polaków, ale też przez Niemców, Anglików, Włochów czy Czechów — są katamarany długości 40-50 stóp (około 12-15 m). Może na nich być od dwóch do pięciu kabin. Najbardziej się opłaca kupić jednostkę, na której może pływać co najmniej dziesięć osób.

Robiąc biznesplan, trzeba też brać pod uwagę obłożenie katamaranu. Wprawdzie w Chorwacji sezon trwa niemal cały rok, ale w rzeczywistości trzeba liczyć, że łódź będzie zarabiała przez maksymalnie 26 tygodni. Tydzień czarteru niewielkiego katamaranu na Adriatyku kosztuje około 4 tys.euro. Jeżeli więc tylko w sezonie letnim będzie wypożyczany non stop, może przynieść ponad 100 tys. euro dochodu w pierwszym sezonie. Od tej kwoty trzeba odliczyć koszty konserwacji, przeglądów, bieżących napraw (np. żagli czy silnika), wynajmu miejsca w porcie oraz sprzedaży czarteru (prowizje agencji czarterowych, biur podróży itp.). Kompleksową i długofalową obsługą czarterów jachtu zajmie się doświadczony operator czarterowy, czyli współpracująca z Dobrymi Jachtami chorwacka firma The Yachting Club — jej wynagrodzenie zależnie od umowy wynosi 20-30 proc. Dodatkowe koszty — rejestracja, pozwolenia na żeglugę, ubezpieczenie — pochłoną 10-15 proc. rocznie. Inwestycja w katamaran powinna się zwrócić w ciągu sześciu lat.

Właściwie użytkowana, odpowiednio konserwowana i zadbana jednostka może pracować nawet przez 20 lat, ale z każdym rokiem będzie przynosiła mniejszy dochód. Dlatego leasing jest opłacalny w cyklach 5-, 6-letnich, kiedy obiekt najwięcej zarabia. Po tym czasie warto zwrócić katamaran firmie leasingowej i wziąć nowy. Większość dużych chorwackich firm czarterowych też wymienia floty w podobnych okresach.

Inwestycja w katamaran wymaga znajomości rynku i dużego doświadczenia, dlatego spółka Dobre Jachty stworzyła program YachtvestmentTM, umożliwiający inwestowanie w katamarany czarterowe. Inwestycja polega na zakupie katamaranu i przekazaniu go w zarządzanie wskazanemu operatorowi czarterowemu na pięć lat, czyli na okres najbardziej zyskowny.

Może sam zarabiać

Zaletą tego programu jest możliwość zainwestowania z niskim wkładem własnym. Poza tym forma leasingu pozwala na odliczenie całości podatku VAT, bo zalicza wszystkie opłaty związane z finansowaniem i użytkowaniem katamaranu do kosztów inwestycji.

Rentowność czarterowania katamaranu zależy od modelu i akwenu — waha się od 10 do 20 proc. rocznie. Przy obecnym poziomie stóp procentowych i minimalnych odsetkach z lokat bankowych oraz obligacji to atrakcyjna propozycja.

Pora na inwestycję

Na rynku producentów katamaranów jest bardzo ograniczona podaż — produkcja jednostek turystycznych na świecie oscyluje wokół 600 rocznie. Liderem jest francuska firma CNB, posiadająca niemal połowę rynku, a jej katamarany Lagoon są cenione za przemyślane rozwiązania techniczne. Firma Dobre Jachty szacuje, że co roku w Europie przybywa około 50 katamaranów przeznaczonych do czarteru (dla porównania: jachtów jednokadłubowych — kilkaset). Ocenia też, że producenci katamaranów turystycznych nie będą w stanie nasycić rynku jeszcze przez kilkanaście lat. Oznacza to, że właśnie teraz warto pomyśleć o ulokowaniu oszczędności w sposób alternatywny i przez bardzo rentowne przedsięwzięcie wzbogacić swój portfel inwestycyjny. Zwłaszcza że na katamaran trzeba poczekać kilka miesięcy, a warto zdążyć przed kolejnym sezonem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Z falą morską mogą napłynąć także zyski