Z Ireny popłynął ostrożny optymizm

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 07-07-2009, 00:00

Uruchomienie produkcji szkła kryształowego to  strzał w dziesiątkę. Spółka odzyskuje płynność.

Uruchomienie produkcji szkła kryształowego to strzał w dziesiątkę. Spółka odzyskuje płynność.

Pierwsze półrocze upłynęło w Irenie pod znakiem restrukturyzacji. Spółka zwalniała pracowników i reorganizowała produkcję.

— Na wynikach półrocza ciążą jeszcze koszty odpraw. Wyprzedawaliśmy też zapasy z magazynów — często poniżej wartości księgowej — przyznaje Emil Senska, prezes Ireny.

Spółka miała problemy z płynnością finansową, ale już jest lepiej. Stara się na bieżąco realizować zobowiązania.

— Odzyskujemy kontrolę nad sytuacją. Drugie półrocze powinno już upływać pod znakiem znacznie lepszych wyników i widocznych efektów przeprowadzonych działań restrukturyzacyjnych — mówi Emil Senska.

Z początkiem czerwca spółka uruchomiła wannę do produkcji szkła kryształowego. Inwestycja, która pochłonęła około 1,5 mln zł, okazała się strzałem w dziesiątkę.

— Obecnie ten segment odpowiada za około 70 proc. przychodów Ireny — przyznaje Emil Senska.

Dodaje, że spółka ma zamówienia na produkty ze szkła kryształowego do końca roku.

— Zastanawiamy się nawet, czy nie zwiększyć mocy wytwórczych w tym zakresie — mówi Emil Senska.

Irena miała wcześniej w ofercie szkło kryształowe, ale zaprzestano jego produkcji ze względu na zbyt wysokie koszty. Nowemu kierownictwu udało się zmodernizować ten biznes.

O ile szkło kryształowe radzi sobie nieźle, o tyle sodowe wciąż przeżywa kryzys.

— Trudności odczuwamy głównie na naszych tradycyjnych rynkach — w Hiszpanii, Francji i przede wszystkim w Niemczech. Jednak sprzyjają nam obecnie kursy walut, więc próbujemy się rozpychać na innych rynkach — między innymi w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Krótko mówiąc — sprzedajemy tam, gdzie się da — informuje Emil Senska.

Irena się nie poddaje i — poza dmuchanym — rozpoczęła produkcję sodowego szkła prasowanego.

Prezes nie podejmuje się szacować, jakimi wynikami zakończy się dla Ireny ten rok.

— Dla nas najważniejsze było i jest to, żeby przetrwać. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, jeśli chodzi o drugie półrocze — podsumowuje Emil Senska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane