Z pamięci Zszokowany prowokator

MK
15-10-2008, 00:00

Ostatnio: Janusz Palikot przyniósł świński ryj dla członków PZPN. Całkiem dosłownie, do studia TVN. Obiecywał, że spoważnieje, zajmie konserwatywne okopy. I znów nie wytrzymał!

Kiedy oglądaliśmy ten happening, wpadło nam do głowy, że, owszem, rozmaite audytoria szokują wystąpienia posła-biznesmena. Ale czy kiedykolwiek, w działalności biznesowej, osłupiał, sam przedtem nie prowokując? Janusz Palikot przytoczył z pamięci dwie historie (całkiem grzeczne):

— Najbardziej rozśmieszył i zszokował mnie prezes pewnego banku, z którym załatwiałem jakieś interesy jako 26-latek. Na pierwsze spotkanie poszedłem w obfitej brodzie. A ten, będący grubo po sześćdziesiątce pan, przywitał mnie w te słowa: "Proponuję koniak, bo w naszym wieku, jak się człowiek rano nie napije, to przez cały dzień nie może dojść do siebie".

W 1992 r. zrobiliśmy wśród konsumentów sondaż na najważniejszą cechę szampana. Spodziewaliśmy się, że respondenci wskażą głównie na cenę, smak, wielkość bąbelków, kolor trunku czy kształt butelki. Tymczasem dla większości najistotniejsze było to, żeby… się drucik nie łamał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MK

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Z pamięci Zszokowany prowokator