Z pomocą Brukseli można mieć dwa razy więcej rozwoju firmy za te same pieniądze

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 24-01-2007, 00:00

Jak mazowieckie firmy mogą korzystać z pieniędzy z Brukseli? Najlepiej pokazać to na przykładzie.

Jak mazowieckie firmy mogą korzystać z pieniędzy z Brukseli? Najlepiej pokazać to na przykładzie.

Firma Tomasza Dąbrowskiego KDS to stosunkowo nieduże, ale prężne i dynamiczne przedsiębiorstwo z Sulejówka niedaleko Warszawy. Zajmuje się przede wszystkim produkcją etykiet, taśm transferowych i folii do faksów, ale sprzedaje także urządzenia automatycznej identyfikacji towarów i drukarki etykiet oraz prowadzi usługi programistyczne, projektowe i serwisowe. Firma zatrudnia około 40 osób, ma 250 mkw. powierzchni biurowej i 400 mkw. powierzchni produkcyjno-magazynowej.

— Obecnie realizujemy w firmie dwie duże inwestycje sprzętowe. Oczywiście nie chcemy na tym poprzestać. W najbliższych dwóch latach zamierzamy kupić nowe maszyny oraz rozbudować halę magazynową. Dzięki temu będziemy mogli produkować więcej. Myśląc o rozwoju firmy, nie mogę zapomnieć także o pracownikach. Chciałbym stale podnosić ich kwalifikacje — opowiada o swoich planach na najbliższe dwa lata prezes Tomasz Dąbrowski.

Połowa w prezencie

Firma KDS nie może narzekać na sytuację finansową. Między rokiem 2003 a 2005 jej wzrost przychodów zwiększył się niemal dwukrotnie, a sprzedaż w roku 2005 przekroczyła 9 mln zł. Przedsiębiorstwo Tomasza Dąbrowskiego stać więc na finansowanie pewnych inwestycji z własnych środków. Dlaczego jednak prezes ma kupować maszynę za 500 tys. zł, jeżeli może mieć dwa razy droższą, wydając tyle samo?

Taką właśnie możliwość dają Tomaszowi Dąbrowskiemu fundusze unijne. Za kilka miesięcy będzie mógł korzystać z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Wsparcie dla przedsiębiorstw przewidziane jest tam w priorytecie I „Tworzenie warunków dla rozwoju potencjału innowacyjnego i przedsiębiorczości”. Jeśli firma KDS przygotuje wniosek, wystartuje w konkursie i jej projekt zostanie wybrany do dofinansowania, po zakończeniu realizacji inwestycji będzie mogła otrzymać wsparcie wysokości 50 proc. poniesionych kosztów. Żeby mieć większe szanse na otrzymanie dotacji, dobrze byłoby, gdyby maszyna, którą firma zamierza kupić, była innowacyjna (o spełnieniu tego kryterium decydowała będzie data zarejestrowania technologii w urzędzie patentowym), a cały projekt zwiększał na stałe zatrudnienie w przedsiębiorstwie. Nie są jednak na razie znane maksymalne i minimalne wielkości dotacji.

Inne możliwości

Firma będzie mogła także otrzymać wsparcie na połączenie się w sieć kooperacyjną z innymi przedsiębiorstwami oraz na tworzenie nowych technologii — jeśli chciałaby zlecić pracę badawczą lub sama nad nią pracować. Nie wiadomo jeszcze natomiast, czy firmy z Mazowsza będą mogły — jak to się dzieje w większości województw — dostać pieniądze na usługi doradcze. Zarząd samorządu województwa nie podjął jeszcze w tej sprawie decyzji. Uważa jednak, że tego typu wsparcie nie cieszy się zainteresowaniem przedsiębiorców.

To nie koniec możliwości, jakie za kilka miesięcy dadzą firmie KDS fundusze unijne. Przedsiębiorcy mają być bowiem jednym z głównych beneficjentów Programu Operacyjnego — Kapitał Ludzki. Tomasz Dąbrowski będzie mógł z niego korzystać na dwa sposoby: albo organizując w swoim zakładzie projekt szkoleniowy dla całej kadry, albo indywidualnie wysyłając swoich pracowników na warsztaty tematyczne organizowane przez zewnętrzne firmy szkoleniowe. W obu przypadkach pokryje jedynie 20 proc. kosztów.

Druga droga wydaje się łatwiejsza. Przedsiębiorstwo nie musi przygotowywać żadnych wniosków o dofinansowanie, a przy niewielkiej liczbie uczestników projekt szkolenia wewnętrznego miałby raczej małe szanse na wsparcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane