Z przesiadką w Warszawie i noclegiem w domu

Emil Górecki
01-03-2006, 00:00

LOT umożliwił pasażerom podróż do innego miasta, polskiego lub europejskiego, oraz powrót tego samego dnia. Na razie wszystkie loty przez Okęcie.

W Polsce działa sieć jedenastu lotnisk regionalnych oraz warszawskie Okęcie jako port hubowy dla całego kraju. Każdy lot krajowy zaczyna się lub kończy w Warszawie. Według Leszka Chorzewskiego, dyrektora biura komunikacji i PR Polskich Linii Lotniczych LOT, w Polsce nie opłaca się jeszcze latać między dużymi portami lotniczymi z pominięciem stolicy.

— W przeszłości były podejmowane próby uruchomienia połączenia między Wrocławiem a Gdańskiem przez jedną z tanich linii lotniczych. Jednak szybko wycofano się z tego pomysłu — mówi Chorzewski.

Jak przekonuje, daleko nam jeszcze do mobilności zamożniejszych narodów, np. Niemców. Chociaż ich kraj wielkością porównywalny jest do naszego, ich mobilność nadal kilkakrotnie przewyższa naszą.

Brak opłacalności

— Jeszcze nie jesteśmy na takim etapie rozwoju przelotów krajowych, żeby opłacalne było regularne latanie między portami regionalnymi — dodaje Chorzewski.

Ekonomia jest najważniejszą barierą dla lotów regionalnych bez lądowania w Warszawie. LOT uruchomi takie połączenia, kiedy stanie się to dla linii opłacalne.

— Cały czas monitorujemy sytuację, badamy liczbę krajowych pasażerów, potrzeby rynku. Kiedy tylko będzie dostatecznie duży popyt na takie loty, uruchomimy je. Ten moment już się zbliża, ale nie można precyzyjnie powiedzieć, kiedy nadejdzie — tłumaczy rzecznik LOT.

— Dziś, żeby to było opłacalne, trzeba by jednak latać odpowiednio małymi samolotami, mniejszymi niż nasze ATR 42, które mieszczą na pokładzie 48 osób — przekonuje.

Podobnie mówią przedstawiciele innych linii lotniczych.

— Żeby takie połączenie się utrzymało, trzeba by latać regularnie, co najmniej dwa razy dziennie w jedną stronę. Nasza linia dysponuje tylko dużymi samolotami jednego rodzaju. Mogą zabrać 162 osoby. Nie możemy więc zacząć latać na trasach krajowych, bo nie zbierze się tak duża grupa pasażerów, by samoloty były pełne — tłumaczy Iza Bogus, rzecznik Centralwings.

Pasażerowie latający między polskimi miastami stanowią mały odsetek wśród podróżnych. Sieć połączeń jest tak skonstruowana, żeby umożliwić dotarcie drogą lotniczą do dużego, międzynarodowego lotniska, jakim jest Okęcie.

— Większość lotów krajowych to po prostu etap podróży za granicę kraju. Dlatego też LOT wszedł w deficytowe połączenia z Łodzią, Bydgoszczą czy Zieloną Górą. Do tych rejsów firma dopłaca, ale dzięki temu pozyskuje pasażerów międzynarodowych — uważa Leszek Chorzewski.

Dzień w podróży

Rozkład lotów we wszystkich polskich, regionalnych portach lotniczych jest tak skonstruowany, aby pasażerowie mogli tego samego dnia polecieć do innego miasta, załatwić tam swoje sprawy i wrócić do domu.

— To możliwe, mimo że trzeba się przesiadać w Warszawie. Nasza siatka połączeń umożliwia także podróż do innych krajów europejskich i powrót tego samego dnia — zapewnia Chorzewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Z przesiadką w Warszawie i noclegiem w domu