Z rynku miedzi płyną sprzeczne sygnały

MWIE, KZ
08-03-2017, 22:00

Tak jak szybko rosną zapasy surowca, tak szybko metal znajduje nabywców.

W środę notowania miedzi odbijały z najniższego poziomu od stycznia, po tym jak w 10 dni straciły około 4,5 proc. Przyczyna pogorszenia nastrojów to dane o znacznym wzroście zapasów miedzi w magazynach monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. W dwa dni w magazynach złożono aż 65 tys. ton metalu, co nie zdarzyło się od 2004 r. Rosnące zapasy mogą wskazywać na hamowanie popytu na miedź w Azji, ostrzegając tym samym przed pogorszeniem koniunktury, wspieranej przez ostatnie zakłócenia produkcji w Indonezji i Chile.

— Inwestorzy obawiali się o stronę podażową, jednak jeśli spojrzy się na zapasy, to rynek jest dobrze zaopatrzony — komentował w rozmowie z Bloombergiem Dane Davis, analityk banku Barclays. Z drugiej jednak strony inne dane sygnalizują coś zupełnie odwrotnego — choć zapasy rosną, to rosną też zlecenia wycofania surowca z magazynów. Znalazły się one na poziomie najwyższym od dwóch miesięcy.W rezultacie tak szybko, jak metal jest dostarczany do magazynu, tak szybko go opuszcza. Analitycy taką sytuację tłumaczą tym, że zapasy rosną w konsekwencji dużych inwestycji, poczynionych przez spółki górnicze w ostatnich latach, natomiast decyzje traderów podyktowane są obawami o rychły niedobór surowca. Notowania miedzi zwyżkowały w 5 miesięcy o 21 proc., za sprawą nadziei na inwestycje infrastrukturalne w USA, co plasowało metal wśród najlepiej spisujących się surowców. Do zakupów miedzi przyczyniły się spekulacje o wejściu jeszcze w tym roku rynku w deficyt, ze względu na strajk w chilijskiej kopalni Escondida oraz przerwy w produkcji w indonezyjskiej kopalni Grasberg. Tymczasem rząd w Limie tonował w weekend obawy przed zakłóceniami w wydobyciu w Peru, gdzie rolnicy próbowali blokować transporty z kopalni las Bambas, a w Cerro Verde toczy się spór o płace.

— Toczą się rozmowy i liczymy, że obie strony szybko dojdą do porozumienia — mówił w wywiadzie dla Bloomberga Gonzalo Tamayo, peruwiański minister górnictwa i energetyki. 



REKOMENDACJE
Analitycy radzą trzymać KGHM

Jakub Szkopek, analityk mBanku, radzi trzymać akcje KGHM. Ich cenę wyznaczył na 132,22 zł. Jego zdaniem, możliwa jest lokalna korekta notowań miedzi, gdyby w kopalni Escondida w Chile osiągnięto porozumienie ze strajkującymi pracownikami i wznowiono produkcje. Strajk trwa już trzy tygodnie i jest najdłuższy od 2006 r., kiedy trwał 26 dni. Drugim argumentem za korektą byłaby wysoka ilość otwartych pozycji długich na rynku. — Oczekujemy, że notowania miedzi mogłyby powrócić do wzrostowego trendu w drugiej połowie roku, gdyż wówczas w Chile wygasać będą kontrakty pracownicze w kopalniach wydobywających kolejne 1,1 mln ton miedzi (około 5 proc. światowej produkcji) — zaznacza Jakub Szkopek. Specjalista podniósł prognozę średnich cen miedzi na 2017 r. z 5,5 tys. USD/t do 5,7 tys. USD/t, srebra z 15 do 16 USD z uncję, a złota z 1,1 do 1,2 tys. USD za uncję. [KZ]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MWIE, KZ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Z rynku miedzi płyną sprzeczne sygnały