Z urzędowym kwitem łatwiej o ulgę

Dorota Zawiślińska
28-09-2017, 22:00

Firmy chcące skorzystać z zachęty podatkowej na B+R powinny postarać się o interpretację fiskusa lub opinię GUS,która potwierdzi, że realizują pionierski projekt

Od 1 stycznia 2018 r. firmy będą chętniej niż do tej pory odliczać koszty związane z działalnością badawczo-rozwojową. Przypomnijmy: teraz obowiązuje zachęta podatkowa w wysokości 50 proc. kosztów osobowych dla wszystkich przedsiębiorstw oraz 50 i 30 proc. pozostałych kosztów kwalifikowanych — odpowiednio dla firm MSP i dużych graczy. Od nowego roku odliczenia z tytułu ulgi B+R poszybują w górę do 100 proc. kosztów kwalifikowanych niezależnie od wielkości podmiotu, a do 150 proc. dla centrów badawczo-rozwojowych. Magdalena Zamoyska, partner w kancelarii MDDP, podkreśla, że Polska wciąż jest średniakiem wśród krajów UE pod względem rozwijania pionierskich projektów. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że w ostatnich latach na innowacje postawiło tylko ok. 18 firm produkcyjnych i blisko 10 proc. usługowych.

Zobacz więcej

POMOC DLA WIELU: Karolina Łupińska, menedżer w kancelarii MDDP, podkreśla, że z zachęty podatkowej może skorzystać każdy przedsiębiorca, który wytwarza nowe lub ulepsza dotychczas oferowane produkty czy usługi. — Niektórzy przedstawiciele biznesu nie wiedzą, że ulga obejmuje również wewnętrzne procesy w firmie — zaznacza Karolina Łupińska. Fot. Marek Wiśniewski

— Również badania Komisji Europejskiej dowodzą, że Polska nie wypada najlepiej pod tym względem wśród krajów naszego regionu. Zajmuje dopiero szóste miejsce. Natomiast w całej UE jesteśmy prawie na szarym końcu — ubolewa Magdalena Zamoyska. Zwraca ponadto uwagę, że niewiele spółek skorzystało z ulgi na nowe technologie, która obowiązywała do końca 2015 r.

Wyższe progi

Na szczęście w sukurs przedstawicielom biznesu idą coraz korzystniejsze przepisy podatkowe. Choćby projekt zmian w ustawie o poprawie otoczenia prawnego działalności innowacyjnej, autorstwa resortu nauki i szkolnictwa wyższego. Co prawda ulga, która weszła w życie w 2016 r., również nie była zbyt atrakcyjna dla firm — ale obowiązująca od 2017 r. jak i proponowana przez resort nauki od 2018 r. będzie dla nich zdecydowanie korzystniejsza. Z badania KPMG wynika, że aż 39 proc. przedsiębiorców nie sięga po ulgę B+R, bo nie ma pewności, czy ich działalność się do niej kwalifikuje. Tym bardziej że jest ona szerokim pojęciem.

— Obejmuje wiele czynności wykonywanych przez przedstawicieli biznesu, często we współpracy z innymi firmami lub jednostkami naukowymi. Nie ma jednego, zamkniętego katalogu aktywności badawczo-rozwojowych. W każdym przedsiębiorstwie wygląda to inaczej. Dlatego najistotniejszym krokiem, jaki należy podjąć, aby skorzystać z nowej ulgi, jest podział przedsięwzięć na będące działalnością B+R i niemieszczące się w tym obszarze — mówi Kiejstut Żagun, szef zespołu ulg i dotacji w KPMG.

Dla kogo wsparcie

Karolina Łupińska, menedżer w kancelarii MDDP, podkreśla, że z zachęty podatkowej może skorzystać każdy przedsiębiorca, który wytwarza nowe lub ulepsza dotychczas oferowane produkty lub usługi. Niektórzy przedstawiciele biznesu — jak mówi — nie wiedzą, że ulga obejmuje również wewnętrzne procesy w firmie, które usprawniają jej działalność.

— Co więcej, przedsiębiorstwo nie musi mieć wyspecjalizowanej komórki badawczej, aby mogło z niej skorzystać. Możliwości ubiegania się o zachętę podatkową nie przekreśla też to, że aktywność innowacyjna firmy nie była wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego, a koszty jej prowadzenia raportowane do GUS — zaznacza Magdalena Zamoyska. Zdaniem Karoliny Łupińskiej, teraz jest ostatni dzwonek dla przedsiębiorców, aby odpowiednio przygotowali się do skorzystania z odliczenia za 2017 r. i uniknęli korygowania zeznań podatkowych.

— Warto, aby uzyskali interpretację fiskusa lub opinię GUS lub jednostki naukowej potwierdzającą, że ich firma rzeczywiście prowadzi działalność innowacyjną. Szczególnie dotyczy to sytuacji, w których przedsiębiorca ma wiele wątpliwości i zastanawia się, gdzie może być pole do interpretacji przepisów. Jednak przedstawiciele biznesu muszą liczyć się z tym, że kontrolerzy z urzędu podatkowego czy celno-skarbowego mogą zakwestionować taki dokument — wyjaśnia menedżer z kancelarii MDPP.

Magdalena Zamoyska podkreśla, że o interpretację nie występuje się jednorazowo.

— Przedstawiciele biznesu powinni postarać się o nią ponownie, jeśli wdrażają innowacyjne procesy, które znacznie różnią się od dotychczasowych — zachęca partner w kancelarii MDDP. Zauważa ponadto, że o interpretacje indywidualne do ministra finansów zgłaszały się do tej pory głównie firmy produkcyjne, w tym spożywcze, farmaceutyczne, tekstylne, budowlane, chemiczne i metalurgiczne. Natomiast o opinię fiskusa prosiło niewiele przedsiębiorców z branży IT. Dotyczyły one przede wszystkim opracowywania nowego oprogramowania, w tym gier komputerowych,projektowania nowych aplikacji internetowych czy usprawnienia systemów informatycznych. Co ważne, większość wydanych do tej pory przez resort finansów interpretacji była rozstrzygana pozytywnie dla przedsiębiorców.

Zwrot gotówkowy

Aleksandra Tylenda, doradca podatkowy w kancelarii MDDP, przypomina, że w ramach ulgi B+R przewidziano bardzo atrakcyjne rozwiązanie dla spółek rozpoczynających działalność gospodarczą, w tym badawczo-rozwojową, a jednocześnie nieuzyskujących wystarczającego dochodu, aby z niej skorzystać.

— Jest to taka forma dofinansowania, niejako zwrotu podatku, którego jeszcze nie zapłacono. To prawo przysługuje wszystkim start-upom w pierwszym roku działania na rynku. Muszą tylko spełniać kryterium wykonywania działalności innowacyjnej, kosztów kwalifikowanych i dotyczące wyodrębnienia ich w ewidencji. W drugim roku działalności wspomniane rozwiązanie przysługuje tylko mikro-, małym i średnim spółkom. Wyłączone z tego przywileju są duże firmy — tłumaczy Aleksandra Tylenda.

Podatnicy, którzy nie mogli skorzystać z odliczeń w roku, w którym ponieśli wydatki na działalność B+R z powodu zbyt niskiego dochodu albo wręcz straty, będą mogli uczynić to w kolejnych latach. Jeszcze do niedawna prawo do ulgi miały firmy, które zatrudniały pracowników „w celu realizacji działalności B+R”. Potem organy podatkowe zaczęły wymagać, aby taki zapis znalazł się w umowach o pracę. W maju Ministerstwo Finansów wydało komunikat, w którym stwierdziło, że nie ma takiego wymogu formalnego. Natomiast — jak podkreśliło — liczy się faktyczny czas pracownika poświęcony na działalność B+R.

— Taki zapis znalazł się również w projekcie noweli tzw. ustawy innowacyjnej, która zacznie obowiązywać od 2018 r. Aby przedsiębiorcy mogli skorzystać z większego limitu ulgi, będą mogli zatrudniać pracowników wykonujących działalność innowacyjną nie tylko na umowy o pracę, ale także o dzieło i zlecenia — konkluduje Karolina Łupińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Z urzędowym kwitem łatwiej o ulgę